„Paradoks” kłamcy i antynomia.

Artykuł tłumaczący zagadkę zdań, które sobie przeczą, kiedy mówią o sobie nieprawdę.

 

W logice filozoficznej istnieje tak zwany „paradoks kłamcy”, który uległ różnym przekształceniom przybierając postać „paradoksu” klas samozwrotnych, „paradoksu” Russell’a, czy Berry’ego. Antynomia (wzajemna sprzeczność praw) ta występuje w takim zdaniu: „To zdanie kłamie.” Z pozoru po jego przeczytaniu nie można ustalić, czy jest ono jednoznacznie prawdziwe czy fałszywe. Bowiem kiedy przyjmiemy, że jest prawdziwe, to musimy zmierzyć się z jego twierdzeniem, które mówi, że jest fałszywe. Kiedy z kolei uznajemy je za fałszywe, to stajemy wobec prawdziwości tego, iż twierdzi, że nas kłamie. Wychodzi tutaj, że nie możemy jednoznacznie określić jego stanu logicznego, bowiem wniosek o jego prawdziwości lub fałszywości prowadzi do wniosku odwrotnego.

Jest na to jednak rozwiązanie, które pozwala orzec o jego wartości logicznej jednoznacznie. Wynika z tego, że to zdanie jest wewnętrznie sprzeczne. Niejednoznaczność wynika ze związku dwóch płaszczyzn orzekania o ocenie logicznej zdania. Aby to wyjaśnić uproszczę to zdanie do takiego: „To zdanie nie istnieje.” Uproszczenie to wynika z tego, że kłamstwo jest zaprzeczeniem istnienia czegoś. Na przykład skoro prawdą jest, że aby czytać ten tekst musimy skorzystać z jakiegoś urządzenia wyświetlającego go, to prawdą jest również, że urządzenie to mamy przed sobą, bo czytamy ten teks. Stwierdzamy, zatem że istnieje ekran, bo czytamy dzięki niemu tekst. Kiedy ktoś zaprzeczy istnieniu ekranu czytając te słowa, jasnym staje się, że kłamie. Kłamie mówiąc, że „wyświetlacz” nie istnieje wtedy, kiedy czyta ten tekst. W powyższych słowach zawarte jest już wyjaśnienie „paradoksu kłamcy.” Ale można to uczynić jaśniej.

Kiedy mamy zdanie: „To zdanie nie istnieje” to przy spotkaniu się z nim przed jego odczytaniem następuje stwierdzenie jego istnienia. Spotkanie bez odczytania znaczy tyle, że widzimy jakiś ciąg znaków np. „Ab cdefgh ijk lmnoprst.” Uznajemy ich istnienie, bo są widziane, dlatego istnieją. Kiedy po oglądzie istnienia zdania „To zdanie nie istnieje” przechodzimy do jego odczytania, wtedy ono zaskakuje nas zaprzeczeniem swojego istnienia, odwraca naszą uwagę od pierwszego prawdziwego uznania jego istnienia. Tu pojawia się fałsz, który utrudnia wyznaczenie oceny prawdziwości (wartości logicznej). Dzieje się to, dlatego ponieważ ocena prawdziwości wszystkiego następuje wspólnie dwupłaszczyznowo. Najpierw zawsze jest to stwierdzenie istnienia wyższego rzędu, „że coś jest.” Następnie rzędu niższego, treści wewnętrznej, „jakie coś jest (w środku).” We wszystkich przypadkach treść wyższego rzędu odnosi się do treści wewnętrznej i odwrotnie wewnętrzna do nadrzędnej. One wzajemnie potwierdzają się. Gdy to robią, czyli jedna i druga jest prawdziwa, to wtedy orzekamy, że coś prawdziwe jest w ogóle. To jest reguła Prawdy. W przypadku kłamstw i tego zdania treść wewnętrzna zaprzecza treści nadrzędnej czyniąc sytuację i ocenę niejednoznaczną. Niemniej zdanie „To zdanie nie istnieje” naprawdę istnieje, w środku kłamie, przedstawiając treść fałszywą odnoszącą się do istnienia w ogóle, wyższego rzędu.

Mówiąc prosto zdanie jest, ale w środku jest puste, próbując tym pozbawić siebie istnienia w ogóle, czego nie robi, bo zdanie istnieje, dlatego staje się pustą formą bez treści. Z tego powodu ocena logiczna tego zdania przybiera postać prawdy, bo prawdą jest, że ono kłamie, kiedy mówi, że nie istnieje, zaprzecza sobie. I odwrotnie! Ocena metalogiczna, czyli ta, która następuje na podstawie oglądu zdania w jego istnieniu, wraz z jego twierdzeniem o sobie informuje, że zdanie jest fałszywe, bo pomimo zawartego w nim twierdzenia ono istnieje naprawdę. Ostatecznie meta spojrzenie jako przekraczające zawartość zdania jest rozstrzygające, dlatego pozwala jednoznacznie orzec, że zdanie to jest fałszywe, bo istnieje. Podlega ono prostej regule logicznej nazywanej prawem redukcji do absurdu: (p → ~p) → ~p.

Tak samo jest ze zdaniem „To zdanie kłamie.” Ono także najpierw jest, jest prawdziwe i w tym sensie mówi prawdę. Kiedy zaglądamy do środka, to zaprzecza swojej pierwotnej prawdziwości. Wyjaśnienie tej sprzeczności jest takie samo jak zdania „To zdanie nie istnieje.” Podobnie w sytuacji, kiedy ktoś wypowiada to zdanie mówiąc „Ja teraz kłamię.” Tutaj całe zdanie, zaimek „ja” wraz z naprawdę istniejącym „teraz”, w którym wypowiedz następuje, informuje o istnieniu w ogóle, dotąd osoba i wypowiadane słowa są prawdziwe. Kiedy mówi „kłamię”, to wtedy zaprzecza tej prawdziwości. To, co czyni, to słowem „kłamię” zaprzecza swojemu istnieniu („ja”) i wypowiedzi, które wcześniej zostały odebrane przez słuchającego. Ale osoba wypowiadająca to zdanie stoi, a wypowiedź wybrzmiewa w myśli. Dlatego faktycznie kłamie, ale z meta punktu. Dlatego, że zaprzecza istnieniu, które jest, prawdziwości, która jest. Mówi nieprawdę, kiedy przyznaje się do kłamstwa – kłamie, że kłamie. Przyznanie się do kłamstwa jest nie potrzebne, ono jest tu nadużyciem istnienia.

Dla obrazowego i prostego przedstawienia tego zagadnienia można dać taki bardzo prosty przykład. Ktoś od kogoś dostaje pudełko wyglądające jak prezent. Zagląda do środka, ale w pudełku jest pusto. Czy to jest prezent? Nie to głupi żart. Właśnie tak wygląda „paradoks kłamcy” i antynomia, zdanie wewnętrznie sprzeczne, które jest fałszywe, bo zaprzecza swojemu prawdziwemu istnieniu temu oglądanemu z góry, z meta pozycji wobec wewnętrznego zaprzeczenia.

W wyjaśnieniach, które dotyczą antynomii ich fałszywość tłumaczona jest tym, że zdania te orzekają o sobie. Ich sprzeczność tłumaczy się przez to, że zdania nie mogą twierdzić czegoś o sobie, o swoim istnieniu, prawdziwości, itd. Ciekawe jest to, dlatego że jednocześnie istnieją zdania, które orzekają o sobie i są bezsprzeczne, np. „To zdanie istnieje”. Te zdania, które tak twierdzą o sobie nazywa się tautologiami, czyli zdaniami niezaprzeczalnie prawdziwymi. To nieporozumienie wynika właśnie stąd, że nie dostrzega się różnicy między płaszczyznami logicznej oceny prawdziwości, nadrzędną i wewnętrzną, meta i sub. Ta różnica to właśnie Prawda Absolutna, co zamierzam jeszcze wyjaśnić.

 

 

Zapraszam na Poznanie.

 

 

Źródło: http://sites.google.com/site/samoswiadomosc/