Odzwierciedlenie.

I looked in the mirror, but something was wrong.

I looked in the mirror, but something was wrong.

 

 

Zdałem sobie sprawę jak wiele codziennego życia jest odgrywane automatycznie. 

Tak jak w skrypcie komputerowej gry, nasze czynności odbywają się według zapisanych sekwencji. 
Patrzymy na obraz starając się pojąć jego sens, korzystając z bazy pamięci. Co oznacza co - w stosunku do tego czym jestem, za co się uważam.
Istniejemy w ścisłej relacji z innymi, związani konsekwencjami życiowych wyborów.
Ignorancja jest przyczyną braku zrozumienia swojej sytuacji życiowej, często obwiniania istot realnych i wymyślonych, równie często niemożliwością rozróżnienia jednych od drugich.
Brak wiedzy o sobie, sposobie funkcjonowania umysłu, organizmu, zachowaniu w społeczeństwie, bezkrytyczna wiara w dogmat oraz instytucję - czynią z człowieka idealnego robota, systemową cegiełkę. 
Im bardziej jednostka utożsamia się z przekazem, wizją świata dzieloną przez większość populacji, im bardziej akceptuje jego wytyczne - tym bardziej jej życie jest obliczalne, sterowalne, ustalone. 
Ruch możliwy jest wtedy po jasno wyznaczonych szlakach, co ogranicza prawdopodobieństwo zerwania się z mentalnego łańcucha. 
Każdy skutek ma swoją przyczynę a znając naturę człowieka, jego psychikę oraz umieszczając go w sztucznie stworzonym środowisku, którego zasady wysysa wraz z mlekiem matki - zawęża się pole jego możliwych zachowań, kombinacji jego działań. 
W trakcie wychowania uczymy się które z naszych zachowań spowoduje taką czy inną reakcję. Poznajemy typy i rodzaje sekwencji, ich kolejność, efektywność, zastosowanie...
Stwarzamy na podstawie odzewu obraz siebie oraz świata, zacieśniając zależność między nimi. Doświadczenia życiowe mogą umocnić lub podważyć ten obraz, a my sami swoim istnieniem robimy to samo "światu" - którego manifestacją jesteśmy.
"Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie" - jak mawiał Gandhi.

 

 

Jakże często jednak przeklinamy własne życie, zaciskając z bezsilności pięści, spoglądając w lustro z nadzieją iż w końcu dostrzeżemy w nim siebie?
Spojrzeć w lustro i nie zobaczyć w nim własnego odbicia - skłania to do zapytania o rzeczywistość własnego istnienia.
Dysonans pogłębia się gdy odczuwane emocje, myśli, wrażenia nie znajdują swojego odbiorcy. 
Jak łatwo jest wtedy pomylić siebie z innymi! 
Gotowym jest się uwierzyć w jedność, będącą jedynie zbieżnością odczuwania. Iluzją, skutkiem nałożenia się na siebie pragnień, oczekiwań, żądzy...
"Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe" - lecz czym jestem, jeśli nie waszym odbiciem? 
Błądzimy po omacku, starając znaleźć ideał własnego umysłu, dalej pogrążając się w ciemności powtarzanych doświadczeń - by po latach dostrzec znienawidzone oblicze, tak różne, jednak wciąż tak podobne... Osądzające bez litości. 
Powtarzamy to co słyszymy, robimy to co widzimy, stajemy się swoim otoczeniem... - jeśli przestaliśmy sprawdzać i wątpić, jeśli uwierzyliśmy innym nie badając wcześniej ich intencji...

 

Uwierzyć w fałszywą osobowość, w jej realne istnienie - to poddać się sile bezładu, wypadkowej, wynikowi losowemu, tradycji, środowisku, czyjejś opinii...
Jednego życia nie starczy na odpowiedź wszystkich pytań, chyba że zrezygnowałeś ze swojego by imitować czyjeś. 
Tak wiele religii oraz ideologii, nakłania by uwierzyć w jej dogmaty oferujące spokój od tego natrętnego pytania, które wraca zawsze po przebudzeniu. 

 

 

 

Wersja audio - https://tiny.pl/77h31
..............................................................................
Video thumb