Nowa tolerancja - krok wprzód czy wstecz?

Tolerancja jest naturalna, bez tolerancji ciężko byłoby nam poradzić sobie z wieloma życiowymi sytuacjami. Tolerancja to zjawisko towarzyszące nam od wieków i zawsze niezwykle cenione. Jest podstawą dyplomacji, życia w środowiskach naukowych, rodziny czy zwykłej interakcji w szkole. Obecnie mamy jednak do czynienia ze zmianą postrzegania słowa tolerancja. Wedle zasady 'chcesz nimi rządzić - zmień znaczenie ich słów'.

Tolerancja oznaczała zawsze, że jesteśmy w stanie coś 'znieść', że sprawia nam to trudność bo jest coś, na przykład, obrzydliwe, ale żyjemy z tym. Tolerowanie czegoś nie oznaczało, że to przestaje być obrzydliwe.

- Jak ty możesz go tolerować.

- Jak nie jest pijany to nie jest źle.

Powyższy mini-dialog pokazuje nam, że coś co jest tolerowane, nie przestaje być negatywne. Ciągle może być krytykowane, wciąż możemy się z tym nie zgadzać. Dzisiejsza rzeczywistość podpowiada nam coś innego - tolerancja to niemal miłość, to bezwarunkowa zgoda na coś, bez krytyki, bez zastanowienia. Jeśli mówię, że nie pasują mi małżeństwa homoseksualne słyszę - jesteś homofobem! Jesteś nietolerancyjny!

Tolerancja w dzisiejszym tego słowa znaczeniu jest zła i należy o tym mówić głośno i stanowczo. Dzisiejsza nauka podążyła zupełnie błędnie ku jakiejś postmodernistycznej modzie i mówi nam, że nie ma prawdy, każda prawda jest względna. Jeżeli zdanie, że prawda jest względna jest prawdziwe, to właśnie dowiedliśmy, że prawda istnieje. Poza tym moja prawda nie jest równa prawdzie kloszarda spod sklepu. Każdy, kto twierdzi inaczej obraża mnie! Kto powiedział, że ludzie są sobie we wszystkim równi? Owszem, są równi pod względem godności, są ludźmi tak jak ja i moi bliscy, ale nie są równi pod względem poszczególnych cech. Na przykład nie są jednakowo mądrzy, dlaczego tak boimy się powiedzieć ludziom, że są głupi? Bo boimy się oskarżenia o brak tolerancji. Otóż nie - ktoś kto jest głupi powinien o tym wiedzieć. Gdyby ktoś powiedział mi: słuchaj stary, jesteś za głupi na studia, powiedziałbym, że w porządku, pójdę zrobić kurs tokarza, tapicera lub rzeźnika, wszystko jedno. Dopuszczenie wszystkich ludzi do debaty naukowej utworzyło debatę pseudonaukową na jakieś absurdalne argumenty.

Mimo, że odwołanie do Hitlera powoduje przegranie jakiejkolwiek dyskusji to tym razem zrobię to by ukazać pewien proces. Jeśli weźmiemy zbrodnie Adolfa Hitlera w nawias (nie nawołuję, broń Boże, do zapomnienia mu jego win), to popełnił on czym o wiele straszniejszy, wpłynął bardzo negatywnie na europejską myśl i jej rozwój. Bo bolesnych doświadczeniach z niemieckim dyktatorem i jego wystąpieniach przeciw Żydom i wszystkiemu co niearyjskie zaczęliśmy się bać oceniania ludzi. Nie chodzi mi o dyskryminację, czy wykluczanie z czegokolwiek, ale o zauważanie, że są ludzie o różnych cechach. W naszych głowach kształtujemy obraz 'równości i sprawiedliwości społecznej', które to jednak z równością i sprawiedliwością nie mają za wiele wspólnego. Doświadczenie nazizmu, czy socjalizmu mówiąc ogólnie uczą nas kolektywizmu, zgody na nienaturalny porządek świata w obawie przed powtórką obozów zagłady i masowej eksterminacji osobników, które nam nie pasuję. Przy tym wszystkim nie zauważamy jakby, że różnimy się i tak.

Najgorsze jest w tym wszystkim to, że do największej tolerancji nawołują Ci, którzy jawnie chcą dyskryminować inne grupy, dyskryminować, dla przykładu, kościół katolicki. A dlaczego? Bo jawnie stoi w sprzeczności z zasadami jakie chcą przemycić do umysłów ludzi. Odwołam się dziś do listu odczytanego w kościele. Wszelkie filozofie, czy też ideologie związane z Gender i LGBT są groźne. Jest to kontynuacja myśli Marksa, a także lub może przede wszystkim Engelsa. Stanowią zaprzeczenie samych siebie i są groźne dla rozwoju dzieci, w które celuje w pierwszym rzędzie przez różne programy nauczania w przedszkolach. Gender wykształci nam pokolenie ludzi zniekształconych wewnętrznie, wypaczonych i zagubionych.

Wiele razy słyszałem już pytanie, czy w społeczeństwie nie mieliśmy zawsze ludzi o zaburzonej orientacji seksualnej, czy zaburzonym postrzeganiu swej płci. Otóż mieliśmy, ale zawsze staraliśmy się im pomóc. Teraz nie tylko nie pomagamy ich, ale wręcz kreujemy, w dodatku fałszywie eksponując gdzie tylko się da i potęgujemy niepotrzebną nienawiść - naturalną reakcję społeczeństwa na szkodliwą zmianę, która atakuje ich agresywnie z każdej strony.

Z pewnością wielu zacznie teraz myśleć, że jestem 'katolem' lub postrzegam świat przez pryzmat Kościoła, ale to nieprawda. Moje argumenty mają podstawę zdroworozsądkową, której oparciem jest często Kościół i nie odcinam się od niego. Spróbujmy więc odpowiedzieć na pytanie: rewolucja obyczajowa i kulturalna proponowana nam przez LGBT i ideologię Gender jest postępem czy krokiem wstecz dla naszej cywilizacji? Osobiście uważam, że to wręcz bieg do tyłu.

 

Ten i inne artykuły można znaleźć na http://letsthink.blox.pl/html