Nie wciskaj kitu internautom

Dzisiaj na stronie pewnej konferencji organizowanej przez Microsoft, przeczytałem bardzo ciekawe zdanie. Po krótkim zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu, a ich marketerzy chcą mi sprzedać KIT. 
 
Przeczytaj poniższe zdanie i zastanów się, czy jest ono logiczne. Rozłóż je na czynniki pierwsze, pomyśl. Czy  to wszystko trzyma się kupy, mówiąc kolokwialnie.
 
Uwaga: Ze względu na bardzo duże zainteresowanie konferencją MTS2005 przedłużyliśmy promocję cenową, za udział w konferencji, do 31 sierpnia!
 
Ja tutaj zauważyłem na pierwszy rzut oka 3 niedorzeczności. Przede wszystkim, jeżeli konferencja cieszyłaby się dużym zainteresowaniem to nie organizowano by promocji, gdyż liczba chętnych byłaby wystarczająca.
 
Druga sprawa, to jeżeli promocja by się powiodła, to by jej nie przedłużano, czyli raczej promocja nie spełniła wymagań. Np. Zamiast 100 chętnych zapisało się 80. Dlatego nie można mówić o sukcesie promocji.
 
No i ostatnia sprawa, to zasady rynku działają inaczej, jak jest dużo chętnych to cena rośnie, a nie maleje. Zwłaszcza na takich imprezach gdzie jest ograniczona liczba chętnych.
 
Powyższe zdanie jest raczej nieudanym, raczej niezamierzonym, niż specjalnie popełnionym błędem. Jego autor wpadł IMO w jakieś stereotypy. Ponieważ każdy organizator reklamuje, że jego konferencja cieszy się dużym zainteresowaniem, tak i nasz musi tak mówić. Według niego powodzenie może więc być wymówką dla przedłużenia promocji.
 
Przytoczone zdanie to tylko przykład, toku myślenia dużej większości specjalistów od reklamy, o czym chce wspomnieć w tym artykule. 
 
Organizują oni promocję, a później szukają pretekstu, żeby ją zorganizować. Przyznają zniżkę, a później zastanawiają się z jakiego powodu. Wymyślą sobie, że opublikują jakąś Informację Prasową, a później wymyślają jej treść.
 
W efekcie wszystko wygląda sztucznie.
 
Powinno być inaczej. Jest okazja to wypuszczam Informacje Prasową, Mam powód to robię zniżkę. Jest jakaś akcja to robię promocję. Taki powinien być tok rozumowania.
 
To właśnie z tego IMO złego myślenia co drugi sklep robi promocję z okazji rocznicy istnienia, sprzedania milionowego towaru, czy obrócenia milionową złotówką. Byle pretekst, żeby tylko namówić klienta to zakupu poprzez jakąś tam obniżkę, która ma być katalizatorem.
 
Już wiele razy powtarzałem, że jak ktoś nie ma jak konkurować, to konkuruje ceną. Jednak skoro już uparliśmy się na rabaty to róbmy to jak trzeba.

Przecież każdy wie, że akcje charytatywne polegające na przekazaniu  X% od sprzedaży produktów nie mają na celu pomocy chorym dzieciom, tylko nakłonienie nas do sprzedaży. Nie są organizowane dla dzieci, tylko dla zysku.
 
Wymówka, że mamy dużo klientów dlatego robimy promocję, jest najgłupszym IMO pomysłem zamaskowania prawdziwego powodu zorganizowania akcji. 
 
Moja księgarnia www.mentis.pl właśnie organizuje akcję promocyjną związaną z zaplanowaną premierą nowej części Harrego Pottera. Ale nie organizujemy jej z okazji premiery. Jasno tłumaczymy, że zaraz po premierze głośnych książek jest dużo zamówień, a jak sprowadzimy dużo książek naraz to mamy duże rabaty u wydawców i dlatego też, możemy je oferować taniej zaraz po premierze. I właśnie dlatego ludzie już teraz składają zamówienia.
 
To samo, a jednak szczerze. Polecam zmianę myślenia, bo to naprawdę działa. Klienta traktuj jak partnera, a nie jak głupka, który wszystko łyknie.
 
Kamil Cebulski
www.kamilcebulski.pl
 
 
P.S. Zapraszam do zaprenumerowania newslettera zamieszczonego na mojej stronie internetowej. Dzięki prenumeracie będziesz na bieżąco informowany nie tylko o nowych artykułach, ale także zyskasz nieocenione źródło wiedzy na temat e-biznesu. Chciałbym Cię także prosić o przesłanie tego artykułu do swoich znajomych, związanych z e-biznesem.
Porady zamieszczone w tym artykule, na pewno się im przydadzą. Z góry Ci serdecznie dziękuję

 

Źródło: http://www.kamilcebulski.pl/publikacje.php