Nie lubię ćpunów

Nie lubię ćpunów wszelkiej maści. Mało tego, mam do nich awersję, jakiej do końca nie jestem w stanie opisać.

 

Jakież to niestosowne podejście w czasach, w których nic nikogo nie dziwi. Nawet to, że w pewnych kręgach facet spełnia rolę kobiety, czy też kobieta chcę mieć penisa, a mężczyzna waginę, ujmując to odpowiednią nomenklaturą.

 A gdzie tolerancja chciałoby się rzec? Słowo wytrych, które jest kartą przetargową dla wielu problemów społecznych i grup, które czują się dyskryminowane. W dzisiejszych czasach wypada tolerować wszystko, bo w innym wypadku jest się ksenofobem, homofobem, ignorantem (to takie łagodne) i Bóg wie czym jeszcze. Czyżbyśmy aż tak bardzo ewoluowali i zrozumieli, że każdy ma prawo do inności, czy jesteśmy tak rozpasani swobodą obywatelską, że nasze mroczne dewiacje wypływają na wierzch?

Wróćmy jednak do owych ćpunów vei narkomanów, jak kto woli, czy też eufemistycznie: ludzi uzależnionych. Na pierwszy rzut oka trzeba im pomóc, jak bliźnim. Do mnie to jednak nie przemawia. Świat zrozumiał, że się z narkomanią, tak jak z alkoholizmem nie upora, więc szuka rozwiązań. Jak głosi stare przysłowie: zakazany owoc smakuje lepiej. Sentencja niepodważalna. Dlatego próbuje się dać ludziom pewną swobodę tak, jak niedaleko szukając w Holandii.

Politycy łudzą się w ten sposób, że poziom narkomanii spadnie i w związku z tym liczba popełnianych przestępstw. Może część uzależnionych zacznie się leczyć, bo wreszcie nie będzie się bała policji. Dla mnie to kompletny absurd. Poleganie na racjonalności ludzi, którzy z natury są pełni słabości. To tylko zachęta dla nieukształtowanej młodzieży. Daj im palec, wezmą całą rękę. W efekcie pół takiej Holandii jest naćpane i oderwane od rzeczywistości.

Zgoda. Nie ma prawa, które zaradzi tej pladze do końca. Jestem jednak przekonany, że złagodzenie przepisów do niczego dobrego nie doprowadzi. W Chinach za używanie narkotyków obowiązuje kara śmierci. Odsetek uzależnionych jest bardzo mały. Niehumanitarne? Ludzie muszą czuć odpowiedzialność za swoje czyny. Muszą się bać, bo tylko strach nas nie uzwierzęca, tylko on trzyma nas w moralnych ryzach. I powinniśmy robić wszystko, żeby w tych ryzach utrzymywać nasze dzieci. Bo jak mawiał Ryszard Riedel, ten który przegrał walkę z narkotykami: ‘’młodzież powinna być piękna i zdrowa’’