"Nasi wodzowie bardziej nienawidzą Rosję niż kochają Polskę" - Dmowski

Jedna część Ukrainy jest usiana pomnikami Bandery a druga pomnikami Lenina, a jej prezydent  - żyd* z pochodzenia - oddaje hołd herosom z OUN, UPA i SS Galizien.

 

Poniższy artykuł jest kontynuacją tekstu z marca ubiegłego roku pt: “Majdany” i “anty-Majdany" czyli fatalne skutki uprawiania polityki na ulicy.

*

Amerykanin pyta Polaka:

- Czy nie przeszkadza ci to, ze w Ameryce Polacy są najpopularniejszym tematem dowcipów?

- Dzięki Amerykanom możemy opowiadać sobie kawały o "ruskich".

- amerykański dowcip

*

"Kiedykolwiek powstanie niepodległe państwo ukraińskie, to stanie się ono międzynarodowym burdelem" - Roman Dmowski

*

"Na Wschodzie to sprawa inna – tu są drzwi, które się otwierają i zamykają i zależy, kto i jak szeroko siłą je otworzy."  -  " Historia Polski " - Józef Piłsudski

"Czeka nas (...)  wielki wysiłek, na który my wszyscy, nowoczesne pokolenie, zdobyć się musimy, jeżeli chcemy zabezpieczyć następnym pokoleniom łatwe życie, jeżeli chcemy obrócić tak daleko koło historii, aby wielka Rzeczpospolita Polska była największą potęga nie tylko wojenną, lecz także kulturalną na całym wschodzie." - przemówienie Piłsudskiego na obiedzie w Lublinie, 11 stycznia 1920.

*

"Ależ powiodło się tej Ukrainie! Zabrała wszystko, co najlepsze. I polski Lwów, i rosyjski Sewastopol i żydowską Odessę. - Wiktor Jerofiejew

*

 "Wszyscy znają się na Rosji, a prawie nikt tak naprawdę się nią nie interesuje, nie wie, co się z nią dzieje. Bo ona jest potrzebna jako pretekst, straszak, nic ponadto." - Wiesław Walendziak

*

 

Ukraina doświadcza tragicznych skutków uprawiania polityki na ulicy. Smród płonących opon na kijowskim Majdanie zastępuje swąd palonych ludzi od Doniecka do Odessy.

Jestem jak najbardziej za udzielaniem pomocy humanitarnej wszystkim poszkodowanym obywatelom wielonarodowościowej Ukrainy ale bez zaangażowania politycznego. 

Co do pomocy finansowej i wojskowej nie mam żadnych sprzeciwów pod warunkiem, że nasi dzielni, do mdłości romantyzujący i idealizujący majdanowy przewrót politycy z Panami Bronisławem "Szpicą"- Komorowskim i Zbigniewem "Bagnet na broń"- Bujakiem na czele wyślą swoje dzieci i wnuków w roli “białoczerwonych cyborgów”/mięsa armatniego (niepotrzebne skreślić) do obrony ukraińskich “Westerplatte”, “Termopilów” czy innych "Stalingradów" (jak określił to jeden z - wychowanych na postokrągłostołowej mitologii - stażystów "Newsweek'a") i to za swoje własne pensje i diety. 

Stosunek niektórych mediów do separatystów/terrorystów (niepotrzebne skreślić) we Wschodniej Ukrainie pokazuje podwójne standardy Zachodu wobec tzw. mniejszości... O ile sumienia zachodnich moralnych autorytetów poruszyły losy walczących o niepodleglość czy nawet autonomię irackich Kurdów (ale tureckiego Kurdystanu już nie) czy prześladowanych przez Miloševića Albańskich Kosovarów głos odrzucających dyskryminacyjne posunięcia Kijowa rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy czy żyjących pod okupacją chińską Tybetańczyków zniknęły z moralnego radaru "demokracji zachodnich". 

Nie mam najmniejszej wątpliwości, że w momentach wyborczego uniesienia znajdą się w USA a zwłaszcza w Kanadzie (z licznym i liczącym się tutaj ukraińskim elektoratem) politycy, którzy chętnie obiecaliby walkę o Samostijną Ukrainę... do ostatniego polskiego żołnierza.

Wszyscy przedstawiciele ukraińskiej diaspory, z którymi miałem wątpliwą przyjemność rozmawiać byli dumni z tego, że (oni albo ich przodkowie) walczyli u boku III Rzeszy z polskimi i bolszewickimi okupantami. Najbardziej utkwiło mi w pamięci to, że większość z nich władała bardzo dobrą polszczyzną.

"Państwo Ukraińskie będzie ściśle współpracować z Wielkimi Niemcami pod wodzą Adolfa Hitlera, które stworzyły nowy porządek w Europie i które pomagają Narodowi Ukraińskiemu wyzwolić się spod moskiewskiej okupacji."
- Stepan Bandera, fragment z aktu o ogłoszeniu niepodległości, Lwów, 30 czerwca 1941 roku

„Trzeba przeprowadzić wielką ak­cję likwidacji polskiego elementu” - Z  dyrektywy operacyjnej wicekomendanta UPA Dmytra Kłaczkiwskiego (pseudonim „Kłyma Sawura”) z 1943 roku

„Konieczne jest przyspieszenie likwidowania Polaków. Muszą zostać zgładzeni całkowicie, ich wio­ski spalone do gruntu samego (…) Ludność polską należy absolutnie zniszczyć. Śmierć każdego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie lechicka krew po kolana — albo Ukrainy nie będzie. Musimy zatem Polaków w pień wyciąć”. - z  roz­kazu komendanta UPA Romana Szuchewycza z 1944 roku

"Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni kiedy tego wymaga dobro sprawy" - z dekalogu ukraińskiego nacjonalisty

 

 Po nieudanych próbach na Białorusi Zachód przy dużym udziale Polski "majdanami" realizuje paranoiczną doktrynę kordonu sanitarnego w zdemoralizowanej ekonomicznie/politycznie Ukrainie. Rezultat: wojna, rozpad Ukrainy, tysiące zabitych, setki tysięcy uchodźców, wplatanie w konflikt z Rosją całej Europy, sankcje, milionowe straty naszych przedsiębiorców i rolników. Jeden z dziennikarzy "Gazety Wyborczej" w forumowej wymiane poglądów przyznał mi nawet rację ale podsumował je dość kuriozalnie: " Nie ważne z jakim państwem graniczymy na Wschodzie. Najistotniejsze jest to aby od Rosji "coś" nas oddzielało." 
No właśnie... nawet nie jest aż tak ważnym czy to "coś" jest podupadającą, sezonową republiką bananową, oligarchiczno-mafijnym potworkiem czy nawet kultywującą tradycje UPA/SS Galizien soldateską.

Czyżby nasi politycy histerycznie reagując na wszystko, co kojarzy się z Rosją leczyli się z geopolitycznego kaca po nieudanej i kompletnie zignorowanej przez naszych sojuszników  "buforowej misji wschodniej", która okazała się ponad siły i możliwości naszego byłego Ministra Spraw Zagranicznych i niedoszłego "Lidra Evropy" - Pana Radka Sikorskiego? 
Przez 23 lata ekonomicznego bezhołowia Ukraina "sprywatyzowała" a dokładniej mówiąc "zoligarchizowała" nawet siły zbrojne, której trzonem są - de facto - opłacani najemnicy.**  
 Rozszerza się nabór do wojska na Ukrainie Zachodniej (ukraińskojęzycznej) obejmując już mężczyzn w wieku 30-50 lat. W praktyce jednak pobór okazuje się być farsą, albowiem wezwani poborowi ukrywają się (to zwłaszcza dotyczy stosunkowo licznej polskiej mniejszości na Ziemii Lwowskiej). Nikt nie ma zamiaru walczyć i umierać za prywatne imperia oligarchów. Jak donoszą niezależni korespondenci z Ukrainy te jednostki w zdecydowanej większości ukraińskojęzycznego "pospolitego ruszenia", które udało się sformować władze w Kijowie wysłały na wschód przeciwko seperatystom/terrorystom (niepotrzebne skreslić) w samochodach dostawczych bez prowiantu, bez benzyny...

Warto tu przytoczyć wypowiedź ministra zdrowia Ukrainy Ołeha Musija, który poradził rannym ukraińskim żołnierzom, żeby sami płacili za leki, ponieważ ministerstwo ma problem proceduralny z ich zakupem... dodając: " To złożony problem, ja także kupuję sobie tabletki na podwyższone ciśnienie za własne pieniądze." Tragiczną sytuację Armii Ukraińskiej ilustruje poniższy materiał:

Video thumb

Ukraina staje się utrzymanką Unii. O zadłużeniu u Rosji ponad 5 mld dolarów za gaz nie wspomnę... Mimo kolorowo-czekoladowych rewolucji korupcja na Ukrainie  jest taka sama jak po rozpadzie ZSRR. Ukraina - de facto - stała się prywatnym folwarkiem zarządzanym rotacyjnie (i z bezpiecznej odległości) przez grupę mniej lub bardziej zwalczających się kuczmo-juszczenkowsko-janukowiczowsko-poroszenkowskich politycznych kameleonów i geszefciarzy. 
W tym mętnym politycznie klimacie Pani Kopacz w naszym imieniu udziela majdanowym bankrutom 100 mln euro pożyczki. Tymczasem oficjalnie podano, że z Ukrainy bez śladu zniknęły wszystkie rezerwy złota (20 ton). Oczywiście ukraińscy oligarchowie nie mają najmniejszego zamiaru wyłożyć 10 miliardów ze swoich (zagranicznych) kont. Wolą doić frajerów z Unii Europejskiej... ale za to mają własne i dobrze uzbrojone (już nie tylko w kije bejsbolowe jak za czasów dzikiej prywatyzacji) pretoriańskie jednostki wojskowe**.

Wg. magazynu "Forbes" w Ukrainie Poroszenko zajmował 7. miejsce z majątkiem 1,3 mld dolarów. Choć daleko mu do lidera zestawienia Rinata Ahmetowa (15,4 mld dolarów). Poroszenko znajduje się w grupie 1000 najbogatszych ludzi na świecie. Warto dodać, że od objęcia funkcji prezydenta Ukrainy jego dochody z produkcji czekoladek wzrosły 9-krotnie. Ukraińska Joanna d'Arc - słynna (niegdyś) brunetka Julia Kapitelman... a dziś ozdobiona aureolą złocistego słowiańskiego warkocza - Pani Tymoszenko nie pozostaje daleko w tyle. Ona też zgromadziła dość pokaźny kapitał szacowany na jakieś 800 mln. USD.

Na marginesie przypomnę Pani Kopacz i... jej poprzednikowi, że Moskwa za plecami Unii właśnie dogadała się z Paryżem... Rosyjski rynek otworzył się na import wieprzowiny z Francji (Mistrale zapewne są następne na eksportowym menu), Włosi dają Rosji kredyty, Orban otrzymał od Putina pokaźne pożyczki, Słowacja utrudnia dostawy gazu, Niemcy proponują kompromis z EUG.

Wszystko odbywa się za plecami intensywnie uczącego się języka angielskiego "Prezydenta Europy". Tragikomizmu dodaje fakt, że Gazeta Wyborcza właśnie poinformowala swoich czytelników, że Donald Tusk... rozpętał twitterową wojnę przeciwko Putinowi stając się czołowym europejskim krytykiem łagodzenia relacji z Moskwą.... ba... politycznym (klawiaturowym) jastrzębiem... Problem polega na tym, że jest on powszechnie ignorowany.

Czy aż tak trudno było przewidzieć, że po ogłoszeniu idiotycznych, samobójczych "ustaw o języku" przez pozbawionych wyobraźni politycznej majdanowców nastąpi reakcja we wschodnich regionach Ukrainy?
Jeżeli kijowscy politycy nie uwzględnią głosu ludności rosyjskojęzycznej Pomarańczowa Julia, Majdanowy Arsenij i Czekoladowy Piotruś doprowadzą do "bałkanizacji" Ukrainy i doczekają się sponsorowanego przez EU buforowego, pozbawionego dostępu do morza księstwa udzielnego między Rosja i Polska ze stolicą w... podarowanym Ukraińcom po II wojnie światowej przez Rosjan - Lwowie. I w taki oto sposób tragikomiczna historia Europy wschodniej zatoczy pełne koło. "Czysta etnicznie" Ukraina stanie się geopolitycznym nowotworkiem a dokładniej mówiąc groteskowym mafijno-oligarchistycznym wrzodem na dupie Europy... Jakże nie nazwać groteskowym twór państwowy, którego jedna część jest usiana pomnikami Stepana Bandery a druga pomnikami Lenina, a jego prezydent żydowskiego pochodzenia* składa wieńce pod tablicami upamiętniającymi "bohaterskie czyny" żołnierzy OUN, UPA i SS Galizien. To właśnie z inicjatywy prezydenta Poroszenki (Walcmana), a nie faszyzujących majdanowców w rodzaju Tiahnyboka czy Jarosza w Ukrainie ogłoszono 14 października - święto ludobójców z UPA - dniem obrońcy ojczyzny. Ten sam człowiek jest naszym gościem honorowym na uroczystościach związanych z 70-tą rocznicą wyzwolenia hitlerowskiego obozu śmierci w Oświęcimiu... Nie wymyśliliby tego Kafka, Orwell i Mrożek razem wzięci.

 Oczywiście nie będzie to dotyczyć pozostałych prominentnych obywateli Ukrainy i "majdanowych wybrańców": Pińczuka, Achmetowa, Kołomojskiego, Taruty, Firtasza i innych posiadaczy często kilku naraz egzotycznych paszportów... Biografie w/w "biznesmenów" zamieszczone w Wikipedii to już prawie gotowy materiał na scenariusz do filmów kryminalnych nie gorszy od klasycznych obrazów "Ojca Chrzestnego" czy " Rodzina Soprano". Najbardziej fascynujacą jest biografia klasycznego postsowieckiego biznesmena, potomka aszkenazyjskich rabinów z Drohobycza, politycznego lawiranta, oportunisty, masona i... zięcia Leonida Kuczmy - Wiktora Pińczuka.

Warto dodać, że Ukraina jest jednym z nielicznych "państw" - obok Libanu i kilku rozdartych wewnetrznymi (zazwyczaj na tle religijnym) konfliktami krajów afrykańskich - gdzie istnieją prywatne armie.

Tymczasem ukraiński Willy Wonka będzie cichaczem, tylnym wejściem przemycany do polskiego sejmu aby wygłaszać płomienne przemówienia do Narodu Polskiego w stylu "Razem nie zginiemy"... To słowo "razem" trochę mnie niepokoi...
Premier Jaceniuk podobnie jak Poroszenko zamiast koncentrować się na sytuacji wewnętrznej podzielonego i rozpadającego się wielonarodowościowego państwa występuje z piarowymi martyrologicznymi odczytami po całej Europie, powoli ją zanudzając a w najlepszym wypadku ją irytując. Ostatnio Pan Premier oświadczył w Bundestagu, że to ZSRR napadło w roku 1941 na Niemcy i Ukrainę (wtedy jednej z republik radzieckich). Moskwa zażądała wyjaśnień od Pani kanclerz ale jak dotąd bez rezultatu. Ten incydent - w sposób  tak oczywisty fałszujący historię - mówi wiele o poziomie intelektualno-moralnym majdanowych polityków i ich politycznej wiarygodności. Polskie media przemilczały ten "epizod"...

Nie mniej śmierdzącego bąka w rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz Birkenau przez "sowieckie bydło" puścił następca fotela ministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego - Grzegorz Schetyna - absolwent wydziału  historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego (sic!):
 "Może lepiej powiedzieć, że to front ukraiński [wyzwalał Auschwitz], pierwszy front ukraiński i Ukraińcy wyzwalali, bo tam żołnierze ukraińscy byli wtedy w ten dzień styczniowy i oni otwierali bramy obozu." 

 W swoim kolejnym wywiadzie Pan minister/historyk rozpaczliwie ratował swoją reputację "uściślając", że pierwszym zołnierzem, który otworzył bramę obozu śmierci był Ukrainiec... Pan Poroszenko natychmiast tego weterana nawet odszukał... Idąc tropemi rozumowania Pana ministra można stwierdzić, że Warszawę "wyzwolili" Białorusini a II Wojnę Światową wygrali Gruzini... a przegrali Austriacy. 

 Nasi dyplomaci i politycy-naturszczycy obnażają przed nami i przed światem - zresztą nie po raz pierwszy w historii - kompletny brak pragmatyzmu i instynktu samozachowawczego, żenującą amatorszczyznę graniczącą z infantylizmem oraz nie liczenie się z politycznymi i ekonomicznymi realiami. Tak oto - trochę na własne życzenie - bez konieczności wyjazdu do tzw. Ziemi Świętej doczekaliśmy się tuż za miedzą, naszego własnego, rodzimego "konfliktu bliskowschodniego"... i to na kilka a może kilkanaście najbliższych lat...

 

POST SCRIPTUM

Znany ukraiński dziennikarz, aktywista Majdanu Bogdan Butkiewicz, wzywa w ukraińskiej telewizji do ostatecznego rozwiązania problemu ludności wschodniej Ukrainy. Stwierdza, że nie poczuwa się ona do ukraińskiej tożsamości narodowej więc nie ma sensu wchodzić z nią w jakiekolwiek negocjacje, ale po prostu zlikwidować fizycznie. Liczbę osób, które trzeba będzie zabić szacuje na 1,5 miliona. Wzywa ni mniej ni więcej, w telewizji publicznej, do ludobójstwa na skalę holokaustu. A dziennikarka słucha i jest tylko lekko zdziwiona. (You Tube  po paru tygodzniach zablokował ten link.)

Video thumb

thekievtimes.ua/society/391851-15-milliona-chelovek-v-donbasse-nuzhno-prosto-ubit-butkevich.html
4 grudnia uczniowie gimnazjum w Nikołajewie pod hasłem podaruj ciepło żołnierzowi zorganizowali jarmark słodkości. Celem akcji była zbiórka pieniędzy na zakup ciepłej bielizny dla "obrońców niepodległości". 
Największą kwotę zebrała a tym samym zwyciężyła klasa 8A, która oferowała specjały: ciasteczka "Czołgi na Moskwę" i słodki napitek "Krew rosyjskich niemowląt". Dyrektor szkoły zagryzając w/w słodki napój ciasteczkami pochwalił uczniów za wspaniałą patriotyczną inicjatywę:
https://www.youtube.com/watch?v=cduh7m3mm8o

Masakra w Odessie (materiał zawiera drastyczne zdjęcia):

http://www.globalresearch.ca/how-neo-nazi-thugs-supported-by-kiev-regime-killed-odessa-inhabitants-photographic-evidence/5380504

*

Czyżby jedynym sposobem zażegnania rozszerzania się konfliktu w wielonarodowościowej Ukraine był jej podział? Jest to plan, o którym nieoficjalnie słyszy się po obu stronach oceanu.

712f0d2e19717a87bfa1add4cfe99410.jpg

90261efca42d9bdb1d5c42241f23565f.jpg

Oto wirtualny projekt podziału terytorialnego Ukrainy uwzględniający dystrybucję etniczno-jezykową. W tym kierunku Majdanowa Ukraina wydaje się zmierzać.

 

*

Obecny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko pochodzi z rodziny mołdawskich Żydów. Aleksiej Walcman - ojciec Poroszenki, w 1956 zawarł związek małżeński z Eugenią Siergiejewną Poroszenko i przyjął w 1956 roku jej nazwisko panieńskie. Robiło to wielu radzieckich Żydów aby nie paść ofiarą stalinowskich polowań na "kosmopolitów". Trend slawizacji żydowskich nazwisk (powszechny rownież wśród Żydów polskich) panował do upadku ZSRR. Gary Kasparow - były szachowy mistrz świata, dzisiejszy polityk opozycyjny - jeszcze jako nastoletni geniusz szachowy został skłoniony przez "osoby mu życzliwe" do zmiany swojego oryginalnego (po ojcu) nazwiska Weinstein na panieńskie nazwisko matki. Zastanawiającym jest co powstrzymywało obu Panów od powrotu do swoich rodowych nazwisk po rozpadzie ZSRR.

** Przykładem prywatnie finansowanych jednostek są batalion "Azov" i "Ajdar", którego dewiza jest "Bóg z nami". (Obecnie batalion "Azov" urósł do rozmiarów pułku.) W składzie obu jednostek są również cudzoziemcy w tym z krajów skandynawskich (neofaszyści ze Szwecji) z Włoch a nawet... tak... tak ... z Rosji. Podczas ostatniego pijarowego występu Pana Poroszenki w Monachium pokazał on dziennikarzom książeczki wojskowe i paszporty żołnierzy rosyjskich walczących po stronie separatystów. Ciekawe dlaczego nie odważył się ich przed kamerami podając personalia właścicieli dokumentów i ich stopnie wojskowe. 
(Organizacja Amnesty International opublikowała niedawno raport o zbrodniach wojennych popełnionych w regionie ługańskim przez tzw. Ochotniczy Batalion Ajdar.) Instruktorami  w obu jednostkach są oficerowie z Gruzii i Francuskiej Legii Cudzoziemskiej i (przypuszczalnie) z krajów NATO.  Paradoksalnie mimo otwartej skrajnie nacjonalistycznej i faszystowsko-rasistowskiej doktryny ich dowódców  sponsorował  je Ihor Wałerijowycz Kołomojski - oligarcha i... prezydent EJU (Europejskiej Wspólnoty Żydowskiej). 
Innym paradoksem jest status narodowościowy Pana Kołomojskiego doskonale odzwierciedlający "kabaretową” wręcz elastyczność ukraińskiej konstytucji, która wyraźnie zabrania posiadania podwójnego obywatelstwa. Otóż ten rezydent Szwajcarii sponsorujący ukraińskich neonazistów zapytany jak w tej sytuacji może on mieć potrójne ukraińsko-izraelsko-cypryjskie obywatelstwo wyjaśnił: 
 "To prawda, że Konstytucja Ukrainy zabrania swoim obywatelom posiadania podwójnego obywatelstwa... ale potrójnego już nie zabrania.” Jest to odpowiedź godna 377-go najbogatszego człowieka na świecie.
A dowodem na to, że wojna ta jest skomercjalizowana do karykaturalnych wręcz rozmiarów jest wprowadzenie przez Ministerstwo Obrony Ukrainy specjalnych premii dla żołnierzy walczących na wschodzie Ukrainy: zniszczenie  samochódu wojskowego wyceniono na 10 płac minimalnych (12 tysięcy hrywien czyli około 2880 zł), czołgu na 48 tys. hrywien (ok. 11,5 tys. zł), wyrzutni rakietowej na 60 tysięcy hrywien (ok. 14,4 tys. zł). unieszkodliwienie samolotu przeciwnika na 121 tysięcy hrywien (ok. 29 tys. zł). Cennik nie podaje premii za zabicie pojedyńczego wroga.


Mapy zaczerpnięte z Google images