Na wieczór

Razem

 

 

51f7b48846570c78c82e39b68b7a32b0.jpg

 

Gasnący dzień znużoną falą

rozbija się o krawę cienia.

Wokół nas szepczą niecierpliwie

strumyczki spraw do załatwienia.

 

Czekam byś znowu, jak co wieczór

zagarnął mnie w swoje ramiona,

Otulił sobą, natchnął nadzieją,

oddaliłki, choćby świat płonął.

 

I to jest magia, myśli modlitwa,

bez słów najczulsze zapewnienia.

Przenikające się dwa światy

w darze dwóch serc moc ukojenia.

 

Tu słowa żadne dziś nie padną,

gdy się oboje przytulamy.

owa, choć piękne mogą zawieść,

a ciało cóż, nie umie kłamać.

 

 

Zdjęcie z zasobów Google