Manifest bezsilności

Człowiek wierzący, to owieczka zanurzona w łaskach Boga, dzięki wierze i zaufaniu. Często sprowadzana na manowce przez pasterzy apostatów. Wówczas dołącza do stada lemingów

 

2817ed0d09f41bcaf16c5476caa313f5.jpg

ODA DO MŁODOŚCI

 

 

 Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;

 Młodości! dodaj mi skrzydła!

 Niech nad martwym wzlecę światem

 W rajską dziedzinę ułudy:

 Kędy zapał tworzy cudy,

 Nowości potrząsa kwiatem

 I obleka w nadziei złote malowidła.

 Niechaj, kogo wiek zamroczy,

 Chyląc ku ziemi poradlone czoło,

 Takie widzi świata koło,

 Jakie tępymi zakreśla oczy.

 Młodości! ty nad poziomy

 Wylatuj, a okiem słońca

 Ludzkości całe ogromy

 Przeniknij z końca do końca.

 Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia

 Obszar gnuśności zalany odmętem;

 To ziemia!

 Patrz. jak nad jej wody trupie

 Wzbił się jakiś płaz w skorupie.

 Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;

 Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,

 To się wzbija, to w głąb wali;

 Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;

 A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu.

 Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:

 To samoluby!

 Młodości! tobie nektar żywota

 Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:

 Serca niebieskie poi wesele,

 Kiedy je razem nić powiąże złota.

 Razem, młodzi przyjaciele!...

 W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;

 Jednością silni, rozumni szałem,

 Razem, młodzi przyjaciele!...

 I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,

 Jeżeli poległym ciałem

 Dał innym szczebel do sławy grodu.

 Razem, młodzi przyjaciele!...

 Choć droga stroma i śliska,

 Gwałt i słabość bronią wchodu:

 Gwałt niech się gwałtem odciska,

 A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

 Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,

 Ten młody zdusi Centaury,

 Piekłu ofiarę wydrze,

 Do nieba pójdzie po laury.

Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;

 Łam, czego rozum nie złamie:

 Młodości! orla twych lotów potęga,

 Jako piorun twoje ramię.

 Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy

 Opaszmy ziemskie kolisko!

Zestrzelmy myśli w jedno ognisko

 I w jedno ognisko duchy!...

Dalej, bryło, z posad świata!

 Nowymi cię pchniemy tory,

 Aż opleśniałej zbywszy się kory,

 Zielone przypomnisz lata.

 A jako w krajach zamętu i nocy,

 Skłóconych żywiołów waśnią,

 Jednym "stań się" z bożej mocy

 Świat rzeczy stanął na zrębie;

 Szumią wichry, cieką głębie,

 A gwiazdy błękit rozjaśnią -

 W krajach ludzkości jeszcze noc głucha:

Żywioły chęci jeszcze są w wojnie;

 Oto miłość ogniem zionie,

 Wyjdzie z zamętu świat ducha:

 Młodość go pocznie na swoim łonie,

 A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.

 Pryskają nieczułe lody

 I przesądy światło ćmiące;

 Witaj, jutrzenko swobody,

 Zbawienia za tobą słońce!

 

 

 

znalezione w necie

 

 

Źródło: nieznany