Kuba Wojewózki został oblany moczem, nie kwasem!

Kto kupą wojuje ten kupą obrywa! Iście gówniana sprawa..

 

9fac86014ef243b7186cd954bfa400d6.jpgCiągle słychać w mediach o kontrowersyjnym wydarzeniu, jakie miało miejsce przed siedzibą Eski Rock. Napadnięto samego Kubę Wojewódzkiego, miał rzekomo zostać oblany kwasem.

Jednak prawda o tym zdawałoby się, banalnym wydarzeniu, prawdopodobnie nie zostanie ujawniona. Dlaczego? Za sprawą samej ofiary napaści kwasowej - Wojewódzkiego. Kuba Wojewódzki zdaje się utrudniać policjantom dochodzenie prawdy. Odmówił on przekazania oblanych tajemniczą cieczą części garderoby.

Oddał tylko podkoszulek, jednak ów podkoszulek nic policji nie daje, ponieważ schowany głęboko pod ubraniem, nie ucierpiał w czasie ataku.

Czapka bejzbolówka jak i okulary, które zostały oblane, własnoręcznie umył, jednak o ich oddaniu do ekspertyzy nie może być mowy. Pomimo tego, że Wojewódzki bardzo się "sadził" w TV, czego to sprawcy ataku nie zrobi, boi się jak diabeł święconej wody jego zidentyfikowania i odnalezienia.

Wszystko wskazuje na to, iż odważny młodzieniec uwieczniony na zdjęciach monitoringu miejskiego, zasili już bardzo obszerne grono "nieznanych sprawców". A to przez to, iż paradoksalnie, to ofiara "kwasowej napaści" ma o wiele więcej do stracenia, niż jego sprawca!

Podczas ewentualnego przesłuchania śledczy na pewno wydusiliby ze sprawcy szczegóły ataku, jak i wiedzę o rodzaju cieczy, jakiej użył. Ten tajmniczy koktail kojarzy się raczej z ubikacją, niż ze złowrogą, żrącą substancją chemiczną. Rezultaty śledztwa byłyby niszczące dla samego Wojewódzkiego. Napastnikowi grozi raczej łagodny wymiar kary w zawieszeniu, zaś do głównego pajaca TVNu przylgnęłaby cuchnąca moczem z roztworem ekstrementów historyjka. Hipsterzy, bywalcy stołecznych salonów, mieliby ubaw na sam widok Wojewódzkiego, i bezczelnie zatykaliby ręką nos przy każdorazowym kontakcie z nim.

Z pewnością nieraz usłyszałby bolesny rechot po umyślnej omyłce co bardziej bezczelnych kolegów zwracających się do niego publicznie „Kupo”, a nie „Kubo”. Co gorsza, nie wiadomo jak zareagowałaby rzesza jego fanów. Ich nieskalany dotąd idol miałby wyraźną rysę na swym wizerunku jajcarza. No i kwestia udziału w reklamach. Która firma chciałaby, aby jej produkty były kojarzone ze stolcem…? Chyba tylko jedna. OSRAM.

(Źródło nieznane)

Za:

http://kefir2010.wordpress.com/

http://pressmix.eu/