Kotem być

Miłość wymaga poświęceń a nawet dużej zmiany.

 

ec05f916f5d76c7a9ebce9f98bc2e0fc.jpg

„Jak zostać kotem” reż. Barry Sonnenfeld

O filmie:

Multimilioner Tom Brand (Kevin Spacey) musi stale udowadniać sobie i innym, że jest najlepszy.  Dowodem na to ma być najwyższy budynek na świecie. Każdy ma taką zabawkę na jaką go stać.

Nie ma czasu dla rodziny – pierwszą żonę zdradzał z linią lotniczą, obecną z wieżowcem.

Syna z pierwszego małżeństwa z którym współpracuje ciągle poniża i obraża.

Zbliżają się urodziny córki, która zamiast drogiego przedmiotu zażyczyła sobie kota. A mister Brand nie znosi tych zwierząt.

Los w postaci nietypowego sprzedawcy w sklepie zoologicznym mści się okrutnie i umieszcza Toma w ciele kota.

Co się biedak namęczy i natrudzi, aby przekonać swoich bliskich, że jest mężem i ojcem. A to wypije karafkę alkoholu, a to nasika do markowej torebki poprzedniej żony. Najdziksze swawole jednak nie przynoszą efektu.

Nieoczekiwana zamiana miejsc ma zmienić charakter nastawionego tylko na siebie sobka.

W filmie mamy też uzależnienie młodego pokolenia od portali społecznościowych.

Także  rywalizację i podstępne knowania w korporacji prowadzące do wysiudania prezesa ze stołka.

I trochę magii, bo koty magicznymi zwierzętami są.

Dodatkową atrakcją jest dubbing – głos kota Puszka jest głosem aktora Tomasza Kota.

Dożywocie w kocie? Dlaczego nie?

To film familijny, więc prosty w fabule i przesłaniu ale miłośnicy kotów na pewno z przyjemnością go obejrzą.