Konformizm komentarzy

Internet daje nam możliwość nie tylko opublikowania własnej sztuki, ale także wypowiedzenia się na jej temat. Czy mamy swoje zdanie? Czy kierujemy się własnymi kategoriami?

 

Jestem użytkownikiem kilku przeładowanych "sztuką" portali, na których mogę anonimowo prezentować utwory literackie popełniane pod wpływem natchnienia, bądź innego impulsu. Oczekuję od innych użytkowników osądu, komentarza, na podstawie których mógłbym wyciągnąć wnioski dotyczące warsztatu, jakim operuję. Wnioski te z kolei pozwalają mi dopracować pewne niedociągnięcia, ulepszyć tekst, itd. Chciałbym zająć stanowisko, co do pojawiających się na takich stronach komentarzy i konformizmu z nimi związanych.

Jedna z odwiedzanych przeze mnie stron oferuje możliwość uzyskania tytułu najlepszego "dzieła" ocenianego w trakcie każdego dnia. Postanowiłem zapoznać się z jednym tak tytułowanym utworem. Nie miałem jednak ochoty wyrażać swojej na jego temat opinii. Spostrzegłem zjawisko, które zmieniło to postanowienie. W kolejnych komentarzach użytkowników można było rozróżnić poszczególne etepy zależne od konstruktywnych ocen. Po komentarzu niepozytywnym popartym argumentacją następowała seria negatywnych sądów zawierających się w paru słowach, następnie cykl przechodził "sinusoidalnie" na stronę przychylną autorowi utworu po komentarzu pozytywnym, również popartym argumentami. Sinusoida kierowała się w dół, w górę, itd. Kilka opinii umieszczonych przez osoby potrafiące przemieniać myśli w zdania toczyło bój, a pozostałe jednostki "płynęły" z nurtem. Dorzuciłem swoje argumenty do dyskusji broniąc niesłusznie (według moich racji) krytykowanego autora, po czym znów masa poszła śladem konstruktywnej wypowiedzi. Zjawisko sprawiło, że jąłem zastanawiać się nad jego istotą.

Dochodzę do wniosku, że ludzie nie potrafią wypowiadać się na temat sztuki; motywowani własnym urojeniem posiadania "talentu" nie potrafią zaoferować innym twórcom rzetelnej opinii w zamian za to samo; aby udowodnić, że mają coś do powiedzenia dostosowują swoje wypowiedzi do wypowiedzi pozostałych. Ludzie boją się napisać co naprawdę myślą na temat przeczytanego wiersza, opowiadania, obejrzanej fotografii. Lenistwo i konformizm.

Powstaje pytanie: "Jaki sens ma umieszczanie własnej sztuki w portalach ją gromadzących, jeżeli ów portal nie pełni zamierzonej funkcji?"

Jestem szczerze zniesmaczony poziomem talentu i intelektu młodych twórców, jestem rozczarowany większością stron internetowych. Czy w tym alternatywnym świecie jest miejsce na sztukę? A może inaczej... Czy sztuka pojawiająca się w internecie nie zostanie pogrzebana wśród śmieci urojonych "talentów"?