Kolumbia - studentki uniwersytetu w Cali

Tym razem udałam się do Cali sama, bez Mario i nie pojechałam tam na wakacje – jak to zwykle bywa, ale do pracy i w kwestiach służbowych.

Zaproszona zostałam przez Uniwersytet Santiago de Cali, aby koordynować projekt wymiany edukacyjnej pomiędzy studentami polskimi i kolumbijskimi wszystkich fakultetów, która polegać ma na spędzeniu semestru na jednym z uniwersytetów, biorąc udział w zajęciach z możliwością pisania pod okiem tamtejszych wykładowców pracy magisterskiej lub przeprowadzeniu praktyki (te ostatnie skierowane są przede wszystkim do studentów medycyny, którym umożliwia się zrealizowanie stażu w doskonałej klinice Uniwersytetu w Cali). Wizyta okazała się bardzo owocna i konkretna i mam nadzieję, że szybko zobaczymy jej rezultaty.

Uniwersytet Santiago de Cali poza doskonałą kadrą wykładowców, z którymi miałam okazję wymienić poglądy i przyjrzeć się z bliska ich codziennej pracy, kompetentnej i otwartej administracji, która wykazuje szczerą ochotę nowych i innowatorskich przedsięwziąć, ładnych sal wykładowych (zwłaszcza w części przeznaczonej na fakultet Medycyny), wielu projektów edukacyjnych, które są w tej chwili realizowane coś jeszcze zwróciło moją uwagę.

Cali jest miastem gorącym, o trudnym klimacie (przynajmniej dla mnie, przyzwyczajonej do zmieniających się co trzy miesiące pór roku). Cali jest miastem o duszącym upale, bezwietrznych dniach, sporej ilości kurzu i potu. Mimo tego wszystkiego tamtejsze kobiety są prawdziwmi mistrzyniami w utrzymywaniu doskonałego wyglądu niezależnie od pory dnia lub nocy.

Estudiantes de CaliNa Uniwersytecie Santiago studentki przypominają modelki wyjęte z żurnala. Spacerują w przeciwsłonecznych okularach, chroniących je przed ostrymi promieniami Słońca, w krótkich koszulkach odsłaniających gołe i płaskie brzuchy i spódniczkach mini podkreślających opalone nogi. Poza tym zawsze mają długie, rozpuszczone wlosy, czarne, błyszczące i świeżo umyte. Nie wiem, jak to robią, gdyż ja w tym klimacie ciągle jestem spocona, a włosy przyklejają mi się do twarzy. Stale wyglądam na zmęczoną, a moja skóra wydaje się przeźroczysta.

Studentki w Cali zawsze mają bardzo ładnie pomalowane paznokcie u dłoni oraz stóp, wystawiając je w sandałkach na obcasach. Są atrakcyjne, gorące i bardzo seksowne.

Uniwersytet przypomina pokaz mody i na pierwszy rzut oka wydaje się, że spacerujące tu panienki pomyliły miejsce. Pojawiły się tutaj w celu nawiązania kontaktów i przyjaźni, poznania nowych ludzi, pokazania się, zdobycia narzeczonego, itd. Studiowanie natomiast, które mogłoby się wydawać filarem tego miejsca, jest w mojej opinii czymś dodatkowym, nie mającym dużego znaczenia.

 

Źródło: Ewa Kulak

Licencja: Creative Commons