Kolejny wywiad papieża - tym razem dla La Stampy

Boże Narodzenie mówi nam o czułości i nadziei. Dar Bożego Narodzenia jest w stanie zrozumieć i przyjąć każdy. Od najbardziej świętego po najgorszego grzesznika

 

8fab62936575d80324cb538e19bded63.jpg

Boże Narodzenie mówi nam o czułości i nadziei. Dar Bożego Narodzenia jest w stanie zrozumieć i przyjąć każdy. Od najbardziej świętego po najgorszego grzesznika, od najczystszego po najbardziej zepsutego. Papież Franciszek mówi o tym w przedświątecznym wywiadzie dla włoskiego dziennika La Stampa. 

Ujawnia w nim na przykład, że wielokrotnie po Pasterce zostawał w kaplicy na długiej modlitwie, którą kończył odprawieniem Mszy o świcie. „Dla mnie Boże Narodzenie jest zawsze kontemplacją Boga, który nawiedza swój lud” – wyznaje Franciszek. Podkreśla zarazem, że gdy chrześcijanie zapominają o nadziei i czułości Boga, stają się zimnym Kościołem, który nie wie dokąd iść, ulega ideologiom oraz światowym modom. 

W długim wywiadzie nie zabrakło prowokacyjnych pytań o marksizm, „kobiety-kardynałów”, czy komunię dla rozwiedzionych, które Franciszek zbył kilkoma słowami. Szerzej mówił o rzeczach dla siebie ważnych, jak chociażby budowanie pokoju w świecie targanym kolejnymi wojnami czy walka z głodem. Nawiązując do dramatycznych statystyk mówiących, że każdego dnia z głodu umiera 10 tys. dzieci, Papież przywołał spotkanie z matką, której maleńkie dziecko płakało podczas audiencji. „Wstydziła się je karmić, bo miał przechodzić Papież. Powiedziałem: «Daj dziecku jeść». I te słowa chciałbym powtórzyć całej ludzkości: «dajmy głodnym jeść!». Na świecie jest wystarczająca ilość pożywienia, by wykarmić wszystkich”. 

Ojciec Święty mówi też o ogromnym znaczeniu, jakie ma dla niego ekumenizm. Wyznaje, że dziś istnieje coś, co nazywa „ekumenizmem krwi”. „W niektórych krajach morduje się chrześcijan za noszenie krzyżyka czy posiadanie Biblii. Zanim ich zabiją, nikt nie pyta czy są anglikanami, luteranami, katolikami czy prawosławnymi. Dla swych oprawców są chrześcijanami” – podkreśla Franciszek. Wyznaje też, że nigdy nie przypuszczał, iż zostanie Papieżem, jednak gdy wybór stał się faktem nie poprosił o chwilę do namysłu tylko od razu go przyjął. „Napełnił mnie wtedy pokój, który towarzyszy mi do tej chwili. Uważam go za wielki dar Boga” – wyznaje Franciszek w przedświątecznym wywiadzie dla La Stampy.

 

Źródło: Fronda