kod 59

to od dwóch pierwszych numerów kodu kreskowego towaru, określającego kraj producenta-59 Polska

 

46104e8f8ce4bfe9629a63c7a6617c1f.jpg

Świat współczesny znajduje się w krytycznym momencie. Trwają ostatnie pociągnięcia mające na celu zakończenie wdrażania Nowego Porządku Światowego (NWO) [i]. Działania Imperium Euroatlantyckiego (US&UE) w Syrii i Iranie grożą rozpętaniem III (zapewne nuklearnej) Wojny Światowej. Globalny system finansowy rozpada się na naszych oczach, a w samym Imperium narastają fermenty społeczne.

Czym w tak przełomowym momencie zajmują się nasi patrioci? A no liczeniem listków na drzewie, w które nie uderzył (lub uderzył) prezydencki samolot pod Smoleńskiem.[ii]

Każde racjonalne społeczeństwo, już dawno wyciągnęłoby ostateczne konkluzje z takiego zdarzenia jak Smoleńsk. Stwierdzono by ponad wszelką wątpliwość, że autorami zdarzenia są Rosjanie wspomagani przez naszych natowskich „przyjaciół”, a w szczególności Niemców, oraz agenturalne krajowe rządy. Zarezerwowano by sobie prawo do odpowiedniego, przy pierwszej sposobności, rewanżu w stosunku do sprawców tej zbrodni i zajęto by się innymi bardziej konstruktywnymi sprawami. Ale my nie, z braku laku zajmujemy się „liczeniem listków”. Takie zachowanie świadczy nie tylko o całkowitej alienacji naszych patriotów z otaczającej rzeczywistości, ale też o postępującym szybko zidioceniu.A do zrobienia jest sporo i to nawet w sytuacji prawie zupełnej bezsilności w stosunku do obezwładniających nas wrogów. Mało tego, polskie społeczeństwo ma ogromne doświadczenie w ukrytej walce z okupującym nas wrogiem. Dwieście lat zaborów i okupacja niemiecko-sowiecka nauczyły nas tego. Mamy też doświadczenie w oporze przeciw polskojęzycznemu okupantowi, a mianowicie 40 lat „Polski Ludowej”. Obecna władza III RP jest tak samo „okupacyjna”, jak ta rodem z PRLu. Jest jednakowoż jeszcze bardziej niebezpieczna, bo maskuje się legitymacją pseudo-demokracji, która to manipulowana jest przez agenturalne polskojęzyczne media, wypełniające rolę peerelowskiego ZOMO.

Nieustanna agresja Zachodu na nasz kraj trwa nieprzerwanie od dwudziestu lat, a społeczeństwo nie jest w stanie się jej przeciwstawić [Zachodu? A nie Rosji? - admin].

Dla kontrastu, podobny atak przeżywa Grecja od dwóch lat, a już wypracowała sobie metody oporu [iii]. Mając, podobnie jak III RP, zainstalowaną administrację kolonialną, w postaci „rządu technokratów”, potrafiła przeciwstawić się mu nie tylko siłowo na ulicach miast, ale stosując również wyrafinowane metody oporu. W omawianym okresie nastąpiła ogromna migracja obywateli z miast na wieś, a nie jak w polskim przypadku za granicę. Migranci podejmują tam działalność rolniczą, pozwalającą nie tylko im się wyżywić, ale również wyprodukować nadwyżki na sprzedaż. Żywiołowo rozwija się ruch unikania płacenia podatków, co utrudnia administracji kolonialnej ekspropriację greckiego majątku. Powstają inicjatywy społeczne ukierunkowane na dostarczanie produktów bezpośrednio od producenta do konsumenta, utrudniając tym samym żerowanie międzynarodowych konsorcjów handlowych, takich jak Lidl, Carefour. Organizowany jest też bojkot niemieckich towarów i promocja krajowych. Powstają swoiste „spółdzielnie barterowe”, to znaczy grupy ludzi, wymieniających się towarami i usługami bez pośrednictwa pieniądza. Pozwala to im przetrwać kryzys, a za razem zmniejsza władzę lichwiarskiej międzynarodówki nad nimi.

Czyżby w III RP nie można by zająć się podobnymi sprawami, zamiast tracić czas energię i uwagę na jałowe bzdury? Czerpiąc z polskich historycznych doświadczeń, jak również obecnych greckich, pozwolę sobie na przedstawienie listy takich działań. Pomimo, że Polacy znajdują się w społeczeństwie III RP w mniejszości w stosunku do POlszewików, to fakt ten nie uniemożliwia poniżej zaproponowanych działań. Ci którzy zechcieliby zająć się taką konstruktywną działalnością mogliby założyć coś na kształt luźnej konfederacji, nazwanej przykładowo Kod 59, a to od dwóch pierwszych numerów kodu kreskowego towaru, określającego kraj producenta-59 Polska. Przy czym nie chodzi w tym jedynie o działalność komercyjną, ale użycie nazwy będącej swoistą metaforą szerokich celów konfederacji.

Listę takową można podzielić na gospodarczą i społeczno-kulturową (anti-kulturkampf).

Gospodarcza:
Spółdzielnie barterowe;
Wprowadzanie lokalnego pieniądza; Pomimo, że Polska wciąż posiada swą walutę, to jest ona kontrolowana przez „niezależną” bandę zwaną RPP, będącą na usługach finansjery. Dlatego wprowadzenie jakiejś formy lokalnej waluty ułatwi wymianę dóbr pomiędzy obywatelami, bez pośrednictwa lichwiarzy i bez fiskalnej grabieży przez okupanta:
Bojkot banków, polegający na lokowaniu swych oszczędności w polskich SKOK-ach;
Popieranie rozwoju polskiej drobnej wytwórczości;
Zakładanie firm specjalizujących się w bezpośrednim handlu producent-konsument:
Umacnianie „szarej sfery” polskiej gospodarki;
Propagowanie polskich wyrobów;
Bojkot wyrobów niemieckich;
W miarę możliwości, przy każdej nadarzającej się sposobności, oszwabianie ( zwracam uwagę na etymologię tego słowa) Szwabów i innych zachodnich kolonizatorów

Społeczno-kulturowa:
Zbieranie i publikowanie dowodów zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu;
Wydawanie i upublicznianie „moralnych wyroków” na najbardziej szkodliwych agentów okupanta;
„Prywatne komplety” edukacyjne na podobieństwo „tajnych kompletów” z okresu II Wojny Światowej, pozwalające dokształcać młodzież w zakresie autentycznej historii i kultury narodu, a także wspomóc krajowy Kościół w propagacji fundamentów etyki;
Propagowanie bojkotu polskojęzycznych mediów;

Powyższa lista nie jest zbiorem zamkniętym i na pewno można ją znacznie poszerzyć. Liczę tu na pomysłowość Polaków. Czas pokaże, ilu polskich patriotów zarzuci „liczenie listków”, a w zamian zajmie się tworzeniem Konfederacji Kod 59?

 

Źródło: Ignacy Nowopolski