Kochaj jako pierwszy

Zwłaszcza wrogów i nieprzyjaciół, bo zwykle nie wiedzą co czynią, zaślepieni pychą, mania wielkości, pogardą, chciwością i porządliwościami, tego co marne w oczach Boga

 

Kochaj jako pierwszy


Chiara Lubich

 


Każdy z nas znalazł się z pewnością nie raz w tak zwanej „sytuacji konfliktowej”. Zdecydowanie takie chwile pobudzają naszą wyobraźnię – nie zawsze jednak w dobrym kierunku. O wiele łatwiej przychodzą wtedy myśli typu: o nie! Więcej się do niego nie odezwę! Albo: tym razem to ja się odwdzięczę tym samym! Lub może nieco łagodniej: No dobra! Jeśli mnie przeprosi, wybaczę!  

 

Trudniej przychodzi naszej wyobrażni skonstruowanie myśli, które stymulują nas do… no właśnie – do czego?

„Kolejnym krokiem w sztuce miłowania, może najbardziej wymagającym, który wystawia na próbę nasz autentyzm i czystość, jest zaproszenie, by kochać jako pierwszy, podejmując inicjatywę, nie oczekując, że to ten drugi zrobi pierwszy krok. 

Taki sposób kochania jest bardzo wymagający, ale jeśli chcemy kochać tak jak Bóg kocha i rozwijać tę zdolność kochania, którą Bóg wlał w nasze serca, musimy postępować tak, jak On, który nie czekał, aż będzie kochany przez nas, lecz od zawsze i na tysiące sposobów ukazał, że kocha nas jako pierwszy, niezależnie od naszej odpowiedzi. Zostaliśmy stworzeni jako dar jeden dla drugiego i realizujemy siebie, kochając naszych braci i siostry miłością, która wyprzedza miłość drugiej osoby”.

A zatem: kochać jako pierwszy. 

Z pewnością nie dotyczy to tylko sytuacji trudnych, kiedy odnalezienie wspólnej drogi do porozumienia wydaje się niemożliwe. Tak naprawdę to wezwanie, by kochać jako pierwszy dotyczy każdej sytuacji naszego życia! O ileż piękniejsze i wartościowsze staje się nasze codzienne postępowanie, kiedy zamiast siebie samych, na pierwszym miejscu stawiamy naszego brata lub siostrę.

„W miłości ludzkiej kocha się, ponieważ jest się kochanym: i nawet kiedy ta miłość jest piękna, kocha się w drugim coś z siebie samego. Zawsze jest coś egoistycznego w ludzkiej miłości; kochamy, kiedy skłania nas do tego jakiś interes. Tymczasem miłość Boża, nadprzyrodzona, jest bezinteresowna - kocha pierwsza. Jeśli więc chcemy pozwolić żyć w nas ‘nowemu człowiekowi’, jeśli chcemy utrzymać w sobie zapalony płomień miłości nadprzyrodzonej, i my także musimy kochać wszystkich i kochać pierwsi”.

Kto z nas nie chciałby czuć w sobie tego ognia miłości? Tego, który sprawia, że my sami realizujemy się jako ludzie i realizujemy się w naszym powołaniu? Kto z nas nie pragnie żyć w świadomości, że jego życie ma sens, a że on sam tworzy cząstkę lepszego świata? Co zrobić jednak, aby to pragnienie nie było jedynie utopią, marzeniem, którego realizacja wydaje się tak odległa, że prawie niemożliwa? Jest na to pewien sposób, który daje się stosować w każdej chwili i w każdej sytuacji, w której przyszło nam żyć. Aby odkryć jego efekty wystarczy spróbować raz, dwa razy… w pewnej chwili stanie się to naszym DNA.

 

 

Źródło: Chiara Lubich