Klerykalizm w Polsce.

W religii, aby być posłusznym, trzeba najpierw być wolnym. - ks Józef Stanisław Tischner

 

 

c6a018f86fc1dd47bbd002929ec93733.gif

 

Ewangelizacja klerykalna.  


97434902caf12034b1d2e1df4e3886a0.jpg 

 

Czym jest klerykalizm? Historycznie klerykalizm wywodzi się z postulatu teokratycznego sprawowania totalnej  władzy nad społeczeństwem przez Kościół-Instytucję, jego skromniejsza  wersja zakłada zapewnienie Kościołowi maksymalnych wpływów politycznych, w tym również ekonomicznych  i kulturowych w społeczeństwie. Klerykalizm nie dotyczy jedynie Kościoła katolickiego, ale  obecny jest też w innych wyznaniach chrześcijańskich oraz w religiach niechrześcijańskich.

Pierwsza, maksymalistyczna forma klerykalizmu jest już z wielu względów niemożliwa. Pozostaje druga. Parcie do zagarnięcia jak największych wpływów politycznych, ekonomicznych i kulturowych. Każda instytucja działająca w obszarze społecznym dąży do zapewnienia sobie określonych wpływów, dlaczego nie miałoby to dotyczyć kościoła? 

 Kościół im bardziej staje się instytucją tym mniej w niej kościoła. Zyskując jedno jednak  traci to co dla religii najcenniejsze. To paradoks naszych czasów. Klerykalizm jako zjawisko ma dwa oblicza:

1 - klerykalizm duchownych.

2 - klerykalizm świeckich.

W pierwszym przypadku przejawia się w tezie " My wiemy najlepiej co dobre dla wiernych, kościoła i dla nas. My namaszczeni przez Chrystusa, Nam władza dana przez Boga." Feudalne podporządkowanie w swojej naturze powoduje czołobitność wasala przed seniorem. Przekaz jest w jedną stronę, z klauzulą bezwarunkowej wykonalności. To co wierny, lub poddany może przekazać w górę to jedynie informację o swych błędach, grzechach w atmosferze poczucia winy.  Dochodzą do tego zabiegi o dobra doczesne, często na granicy prawa, a na pewno na granicy zwykłej przyzwoitości, jak działalność kościelnej komisji majątkowej.   Kościół zdaje się zapominać,  że:

" Bogatym nie jest ten kto posiada, lecz ten co daje" - Jan Paweł II 

W drugim przypadku działa  zasada klienta wobec instytucji kościelnej. Postawa wygodna, bo  nie trzeba brać odpowiedzialności za kościół, religię, poglądy. Kupujemy gotowe rozwiązania światopoglądowe, polisę ubezpieczeniową od lepiej znających zasady życia pozagrobowego i ... mamy to z głowy. Większość naszej religijności i  duchowości to nic innego jak korzystanie z usług instytucji zwanej kościołem. Zachowujemy się podobnie jak klienci supermarketów. To powoduje zwrot duchowieństwa do większego akcentowania form urzędowego sakramentalizmu, no i ... przynosi profity finansowe. 

Tak, czy inaczej jest to „uziemnianie Boga i religii" i totalna ucieczka wiernych od wolności i odpowiedzialności, a dla duchowieństwa to  ucieczka przed prawdziwym Bogiem i człowiekiem w rytualizm oraz urzędniczy funkcjonalizm.

" Strasznie trudno będzie Panu Bogu zbawić człowieka, który nie jest wolny i nie jest rozumny. Ten człowiek wciąż jeszcze nie jest sobą. Więc co tu można zbawiać - skórę i kości? "

 — Józef Stanisław Tischner

Kościół katolicki w Polsce jest jednak wciąż  dużym stopniu tworem klerykalnym. Istnieją co prawda nieliczne wysepki katolickiej myśli i opiniotwórcze środowiska w miarę niezależne jak Tygodnik Powszechny, Znak, Więź, KAI oraz inne, ale to wciąż nic w głównym nurcie klerykalnej Polski, na czele z jej największą tubą Radio Maryja. Do tego dochodzi absolutna ekstrema ludzi w sutannach, którzy nie mieszczą się w żadnym cywilizowanym kodeksie ocen, jak to  załosne  indywiduum:

 Czy polski kościół czeka w przyszłości taki los jak kościół hiszpański, czy irlandzki. Tego nie wiem, ale klerykalizm to choroba, która może doprowadzić do poważnych następstw. Największym wrogiem dla kościoła katolickiego nie jest ateizm, ani nawet antyklerykalizm takich środowisk jak "NIE", czy "Fakty i mity" przesyconych nienawiścią do wszystkiego co katolickie, ale właśnie wewnątrzkatolickie postawy dążące do zdobycia wpływów spoza sfery religijnej i duchowej i sprowadzającej religię do medalików, obrazków, kropideł, kadzideł  i paciorków. Co czwarty kleryk w Europie jest Polakiem, ale to się w ostatnich latach zmienia. Seminaria duchowne notują ciągły spadek powołań. Według oceny biskupa Lechowicza przyczyna to  " niż demograficzny, wyjazdy młodych za granicę i brak wystarczającego świadectwa życia chrześcijańskiego u wielu kapłanów ". Może właśnie braki kadrowe, z konieczności uzupełnione przez ludzi świeckich okażą się dla kościoła w przyszłości zbawienne i wniosą nowe idee i pomysły.

" Nie wszystkie wartości są wartościami absolutnymi. Błąd polega nie tylko na tym, że się wszystko relatywizuje, ale i na tym, że wszystko się absolutyzuje."

— Józef Stanisław Tischner

 

 

Licencja: Creative Commons - bez utworów zależnych