Kłamstwo Sondażowe.

Większość polityków i wyborców wierzy w sondaże. Politycy wpatrują się w słupki. Cieszą się, gdy im rośnie. Martwią się, gdy maleje. Zastanawiają się, jakie podjąć działania, ażeby im rosło.

Wyborcy patrzą na sondaże i zastanawiają się, na kogo by głosować, aby ich głos się nie zmarnował. Omawianie wyników sondaży preferencji, to żyła złota dla mediów.

A w wyborach - sondaże się nie sprawdzają.

 

Jest takie twierdzenie, ze statystyki matematycznej, które mówi, że jeżeli mamy milion kulek, z których część jest czarna, a część jest biała i z tego miliona wybierzemy losowo tysiąc kulek, a następnie zbadamy jakiego koloru są wybrane przez nas kulki, to błąd statystyczny wynosi poniżej trzech procent. Czyli, jeżeli wśród tysiąca wybranych kulek jest 400 kulek czarnych, to wśród całego miliona, kulek czarnych jest jakaś liczba między 370 000 a 430 000.

Dalej okazuje się, że nie warto losować następnego tysiąca, ponieważ błąd statystyczny ulega zupełnie minimalnej zmianie - badanie drugiego tysiąca jest stratą czasu i pieniędzy.

Podobnie, gdy kulek jest 5 milionów, to wystarczy wylosować 1 000, ażeby uzyskać wynik z błędem statystycznym 3 procent.

Twierdzenie to wykorzystywane jest w wielu dziedzinach życia i bardzo pomaga np. naukowcom, przemysłowcom, handlowcom albo wojskowym.

 

Jeżeli chcemy wiedzieć, ile osób ma we krwi czynnik Rh+, to wystarczy zbadać krew 1 000 losowo wybranych osób.

Zawsze zaznacza się, że próbka losowa musi być reprezentatywna. Oznacza to, że jeżeli jest jakaś grupa ludzi, których  nie możemy zbadać, to wynik dotyczy tej części populacji, wśród której możemy losowo wybierać osoby, którym np. zbadamy krew.

Twierdzenie ze statystyki matematycznej mówi dokładnie to samo, gdy mamy milion kulek w kilku kolorach - wystarczy zbadać 1 000 wylosowanych kulek, aby wiedzieć, ile kulek jakiego koloru jest wśród miliona, a błąd statystyczny wynosi 3 procent.

 

Jeżeli producenci butów wiedzą, jaki jest rozkład statystyczny wymiarów stopy człowieka, to wiedzą, jakie jest zapotrzebowanie na różne rozmiary butów produkowanych czy to na rynek, czy to do magazynów wojskowych. Podobnie jest z koszulami, spodniami, soczewkami do okularów itd.

Również opłaca się znać preferencje klientów.

Jeżeli na przykład przeprowadzimy wśród tysiąca ludzi, których stać na zakup samochodu, ankietę, to wiemy, jakie jest zapotrzebowanie na samochody małe, duże, drogie, tanie, combi, terenowe itd.

Przy pomocy sondaży możemy zbadać skuteczność różnego rodzaju kampanii reklamowych, zanim zdecydujemy się, w jaką kampanię należy zainwestować.

Tego typu twierdzenia statystyki matematycznej są doskonale udowodnione. Z matematyką nie należy dyskutować, tylko ją stosować. Nikt jeszcze na tym nie stracił.

 

Nic dziwnego, że sondażownie mają bardzo wielu klientów. Prowadzi się także sondaże preferencji wyborczych. I tutaj jest niespodzianka.

Korzystanie z innego rodzaju sondaży przynosi bardzo dobre efekty, a tutaj nie.

Sondaże wyborcze nie sprawdzają się.

Różnice między wynikami sondaży a wynikami wyborów są większe niż 3%. Planowanie działalności na podstawie sondaży wyborczych bardzo często przynosi straty (są wyjątki od tej reguły, które ją potwierdzają?). Dlaczego tak jest?

Większość polityków i wyborców wierzy w sondaże. Politycy wpatrują się w słupki. Cieszą się, gdy im rośnie. Martwią się, gdy maleje. Zastanawiają się, jakie podjąć działania, ażeby im rosło.

Wyborcy patrzą na sondaże i zastanawiają się, na kogo by głosować, aby ich głos się nie zmarnował. Omawianie wyników sondaży preferencji, to żyła złota dla mediów.

A w wyborach - sondaże się nie sprawdzają.

 

Czyżby twierdzenia statystyki matematycznej nie były bezwyjątkowe? Czyżby dwa razy dwa czasami równało się 95 lub 97?

Otóż nie. - Do sondaży wyborczych należy stosować zupełnie inną matematykę, niż do sondaży zwykłych. I tu jest pies pogrzebany. Zaraz to wyjaśnię.

Jeżeli mamy milion kulek, z których część jest biała, a część czarna, i losujemy spośród nich 1 000 kulek, to:

1) Kulka nie ma prawa powiedzieć, że nie życzy sobie, aby została wylosowana.
2) Kulka nie ma możliwości ukrycia się przed prowadzącym losowanie.
3) Kulka czarna nie może nakłamać, że jest biała i vice versa.
4) Losujący nie jest zainteresowany uzyskaniem konkretnego wyniku badań.
5) Osoby z zewnątrz, w tym osoby opłacające badania, nie są zainteresowane tym, żeby czarnych kulek było 40% +/- 3%.

 

Czyż to nie są wystarczające powody, że te klocki, jak śpiewał Młynarski (czyli twierdzenia statystyki matematycznej), nie pasują do obrazka?

A jaka powinna być użyteczna do tego celu matematyka ?

- Poproszę o kasę:)

 

Przeczytaj także: >>> Merytokracja

 

Adam Jezierski

...

.