Kilka słów o tym jak łatwo zniszczyć siebie w Polsce

Oto przestroga, że nieszczęście może spaść nawet na niewinnych ludzi. Niewinni do więzień, przestępcy na wolność! Oto Polska: Bóg, Honor, Ojczyzna, BURDEL!

 

9764f3aab65e3dd9ec5a20cb8bbd65c6.jpg

"Sprawa dotyczy mnie i mojej dziewczyny. Zacznę od tego, że ani rodzice, ani nikt inny nam nie pomagał, mieszkaliśmy wtedy sami w wynajmowanym pokoju, koszt wynajmu to zwykle około 400zł/mc, bo na nic więcej nas nie stać. Oboje dorastaliśmy w rozbitych, trudnych rodzinach, mimo to byliśmy kulturalnymi, wrażliwymi i pomocnymi ludźmi. Pewnego dnia jechaliśmy autobusem do marketu po chleb. Głodni.  W osiedlowych sklepikach był zbyt drogi, a my mieliśmy tylko jakieś dwa złote w klepakach. Lodówka już od dawna świeciła pustkami, była tylko jakaś konserwa. w autobusie pojawiła się kontrol. Oczywiście nie mieliśmy biletu. Po 60zł na głowę. Ok. Prawo jak prawo. Mandaty wyrzuciliśmy, licząc na szczęście, że wszyscy o nich zapomną, dodatkowe opłaty oznaczałyby dla nas chyba śmierć. Wszczęto sprawę, połata urosła do kosmicznych rozmiarów, zażądano od nas natychmiastowej spłaty. A chętnie... tylko skąd wziąć pieniądze? W dalszym toku postępowań sprawa trafiła do sądu, dostaliśmy wyrok. Nigdy wcześniej żadne z nas nie było karane, nie mieliśmy problemów z prawem, byliśmy szanowanymi ludźmi, inni byli do nas pozytywnie nastawieni. Nie powiem jak było w więzieniu. Po wyjściu na wolność brakowało... czegoś. Nikt nam nie mówił już nawet "Dzień Dobry!" Jedyni ludzie, którzy z nami rozmawiali to osoby wulgarne, uzależnione od różnych używek, zacofani... Skończyliśmy jak oni. Aktualnie jestem bezdomnym alkoholikiem. Wszystko przez mandat. Nas zamknęli, a gwałciciele dostają wyroki w zawieszeniu, mija parę lat i znów mogą robić co chcą, Uchodzą bezkarnie."

- mówi Maciej M. Lat 22.

-----------------------------------

A oto sprawa Anny Sz.:

"Pewnego dnia przyszedł do mnie list z urzędu skarbowego, że mam do zapłacenia jakieś zaległości. Postanowiłam to natychmiast sprawdzić, więc pojechałam tam wraz z mężem w celu wyjaśnienia. W urzędzie powiedziano mi, że ma nieopłacony mandat za przejście nie na pasach, z któregoś dnia. Powiedziałam im, że to niemożliwe, ponieważ byłam wtedy za granicą. Po dokładniejszym zbadaniu sprawy dowiedziałam się, ze mandat został  wydany na podstawie danych ustnych, czyli bez pokazywania dokumentów. Ktoś podał moje dane! Ktoś kto zna mój adres, imiona rodziców i nazwisko.  Do dziś nie wiem kto to mógł być. Pani w urzędzie powiedziała, że się zajmie tą pomyłką i kazał nam spokojnie wracać do domu. Dawno zapomniałam o tym incydencie, wtem przyszedł kolejny list. Wezwanie do sądu. Mimo wyjaśnień zostałam zobowiązana do zapłacenia prawie 500zł. Złożyłam apelację. Kolejny sąd, bieganie, nerwy. Skazano mnie na 3 miesiące pozbawienia wolności. Kiedy przebywałam w więzieniu, zostałam brutalnie pobita, miałam uszkodzony kręgosłup szyjny. Dziś kończę 30 lat, jeżdżę na wózku inwalidzkim, sparaliżowana od szyi w dół."

Osoby, które ją tak urządziły zostały uniewinnione z powodu braku mocnych dowodów, że to właśnie oni, były to matki, które odsiadywały wyrok za zabójstwo swoich dzieci. Niewinna osoba dzieliła celę z bestiami.

"Tak wyobrażam sobie piekło" - przez łzy dopowiada Ania.

-----------------------------------

"Szedłem kiedyś ulicą, zostałem zaczepiony przez grupkę chłopaków, szukali zabawy czy co. Wyszedłem z równowagi, wystartowałem do nich, chciałem ich pobić, ale jakiś facet mnie powstrzymał. Kilka dni po tym znów stałem się ofiarą zaczepki. Jeden typ zapytał mnie czemu atakuje jego kolegów. Odpowiedziałem, ze mnie wyzywali i prowokowali i że on zachowałby się podobnie na moim miejscu, poza tym do niczego nie doszło. Oddaliłem się po tych słowach kiedy nagle zostałem zaatakowany z zaskoczenia od tyłu. W kilku mnie skopali. Wydarzenie zgłosiłem na policję. Teraz znany jestem jako najgorszy, większość osób które mijam najchętniej by mnie zabiło. To wydarzenie i późniejsze prześladowanie zniszczyło mi psychikę. Chodzę po ulicy z bronią i strzelam do ludzi, którzy wydają być się zagrożeniem dla mnie.Tak, mam żółte papiery"

To już może dość skrajna sytuacja. Historia Jakuba B. zaledwie 25 lat. Na stale przebywa w ośrodku dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Istny dowód, że zło rodzi zło.

Polska - aż mnie serce boli gdy muszę pisać tak o swojej ojczyźnie. Dlaczego by zniszczyć sobie tutaj życie wystarczy chociażby:

- urodzić się w niewłaściwej rodzinie

- czy niewłaściwej dzielnicy

- donieść

- nie mieć szczęścia

- albo mieć i wzbudzać zazdrość

- powiedzieć coś nie tak

- i wiele więcej!!

Słyszeliście pewnie o tym co napisała kiedyś na temat naszego kraju pewna francuska gazeta. Ja nie lubię cyrku. Dość wstydu! Tutaj człowiek nie może być człowiekiem. Wojna domowa w tym kraju nie skończyła. My wciąż walczymy ze sobą. Dziwić się, że tylu rodaków wyjeżdża za granicę.... Ostatni gasi światło!

Robert Soliński