Kawałek czyjegoś życia.

Historia z randek internetowych.

 

balony-serca-walentynki-serce-duze-czerwone-10szt_small.jpeg

Rozsiadł się wygodnie na swoim obszarpanym fotelu, otworzył laptopa i zalogował się na dobrze znaną od lat stronę randek internetowych, od paru lat szukał na nich miłości, po tym jak nie dała mu jej rodzina, dzieci i żona, ponieważ okazało się że trzeba na nią pracować.

Latami codziennie otwierał jego dość już wiekowy laptop z Windows XP, położył swoje  tłuste palce na klawiszach ze zdartymi już literami, szukał następnej "ofiary", po latach spędzonych przed komputerem, pijąc tani alkohol, widział już dość słabo, jednak się nie poddawał, chciał odnaleźć miłość, w końcu jego wzrok padł na jedną z osób w wyszukiwarce.

-Witaj kochana....- Napisał dodając dobrze mu znany zestaw kropek.

-Witaj, a czemu kochana przecież mnie nie znasz ?

-Jesteś kochana... znam cię ...dobrze .... czuję cię .. wiem jaka jesteś ....

Kobieta, po drugiej stronie, wirtualnej sieci, przecierała oczy ze zdziwienia, pijąc słabą wieczorną kawkę, jakiś mężczyzna pisał do niej że ją zna i wie jaka jest. a ona jeszcze nie napisała nawet zdania.

-Jak to mnie znasz ? Pierwszy raz cię widzę na oczy. 

-Znam ....cię .. jesteś piękna ....a ja jestem... tańczący z duszami ...

Kobieta była coraz bardziej zaskoczona, że śmiechu prawie zakrztusiła się kawą, owszem była atrakcyjna, zdawała sobie z tego sprawę, jednak nie umieściła żadnego zdjęcia w jej randkowym profil, żeby uniknąć natrętów.

-Tańczący z czym ? - Zapytała krztusząc się.

-Tańczący z duszami .. jestem tańczący z duszami ..-Odpowiedział mężczyzna, tani alkohol powoli dostawał się do jego żył, a on drapał się po wydatnym brzuchu.

-Nie wiem o co ci chodzi z tymi duszami, jeśli mogę dopytać czym się zajmujesz ? 

-Ego .. reagujesz ego ...ciężko to opanować prawda ? 

-Pytam po prostu czym się zajmujesz, ja jestem menadżerem.-Odpowiedziała, nabierając coraz większych podejrzeń.

-To nie jest ważne ...jesteś piękna ... jesteś dziełem Boga ..

-Czyli nie zajmujesz się niczym ? -Podejrzenia kobiety zmieniły się w pewność.

-To nie jest ważne ... to i tak jest iluzją ... masz różowy sweterek ? 

-Miłego wieczoru.- Odpowiedziała kobieta, nie czekając już na odpowiedź, wylogowała się z portalu randkowego.

Mężczyzna, podrapał się po łysej czaszce, bawiąc się owłosieniem na wydanym brzuchu, pomyślał jak ciężko jest mu żyć wśród normalnych ludzi z jego poszukiwaniem miłości, tak naprawdę nie szukał jej, chciał tylko się przespać z jakąś naiwną kobietą, ale jak większość rzeczy w jego życiu, nawet to mu nie szło, jego niedoszła partnerka po drugiej stronie wirtualnej sieci, zadbana i atrakcyjna kobieta, pani menadżer w średnim wieku, wzięła do ręki telefon, wybrała numer koleżanki i zadzwoniła do niej.

-Hej Krysia.

-Hej, co tam u ciebie ? Jak tam randki hi hi ?

-No właśnie w tej sprawie dzwonię, Krysia, ja wiem że chciałaś dobrze, ale skąd ty wytrzasnęłaś ten portal ? Tydzień czasu i sami bezrobotni, a teraz miałam jakiegoś psychicznie chorego kolesia.

-Hm, znalazłam w internecie, myślałam że to dobre.

-Źle myślałaś, proszę cię Krysiu, ty mi już więcej nie pomagaj, bardzo cię proszę, a ten kolega Krzyśka to też by już mógł przestać wydzwaniać, jedna randka i to był koszmar, jakiś muzyk, ze łzawymi historiami że musiał gitarę sprzedać, powiedziałam mu  że nie chce się z nim spotykać, a on dzwoni i dzwoni.

-Zosiu nie denerwuj się, ja chciałam ci tylko pomóc.

-Krysia, bardzo ci dziękuję za pomoc, ale okazało się że ja jej nie potrzebuje !-Kobieta prawie krzyczała do telefonu.

-Okay okay Zosiu, już więcej nie będę pomagać, a co z naszym wypadem w góry w weekend ?

-Jak najbardziej jest aktualny, mam nadzieję że nie spotkamy znów nawiedzonego bacy buddysty.

-Hihihih ... też mam nadzieję, ale zabawny był prawda ? 

-Oj tak był zabawny, no nic Kryśka, kończę bo jutro do pracy, zadzwonię w piątek przed wyjazdem.

-Spoko spoko, luzik, przepraszam za tych facetów, chciałam pomóc.

-Było minęło, na szczęście minęło szybko ha ha, dobrej nocy.

-Dobranoc i do usłyszenia.