Jaki zawód wybrać, żeby mieć wysoką emeryturę? - Another brick in the wall.

Ściana.



Gdybym miał dziś 15 lat i miał wybrać zawód, który będę wykonywał w roku 2068, gdy rząd i partia trzymająca władzę pozwolą mi przejść na emeryturę, to:

Co by tu wybrać? Może zostać kierowcą autobusu? Jest duże zapotrzebowanie w powiecie na kierowców autobusów.

Ale czy w roku 2060 będą jeszcze jakieś autobusy z kierowcami?

Może by fizykiem zostać? Mają otworzyć elektrownię atomową w sąsiedniej wsi. Ale czy nie zlikwidują jej do 2068?

Lekarzem zostać. Najlepiej psychiatrą. Lekarze będą potrzebni na 100%. Ale duża konkurencja. No i to prosektorium do zaliczenia na studiach?

Może prawnikiem? Straszne ryzyko. Te wszystkie numery to przez prawników. To przez nich więzienia pełne pijanych cyklistów, a z powodu przywalenia głazami zwłok dziecka, zostaje się gwiazdą licznych telewizji.

Nie wspominając o dopiskach maczkiem w umowach bankowych. Gdyby wybuchła jakaś rewolucja przed rokiem 2070, to lepiej nie być w skórze prawnika. 

Piętnastolatkowie mają zadecydować w jakiej specjalizacji szkoła ma ich wyedukować. Po specjalistycznym wyedukowaniu podejmą pracę, do której będą dobrze przygotowani i zaczną zbierać kasę na swoją emeryturę, która będzie im wypłacana od roku 2068 do roku...

No właśnie.

- Do kiedy ta emerytura będzie mi wypłacana? – Pomyślałbym, gdybym był piętnastolatkiem.

Czy to jest możliwe, żeby w roku 2091 Polska osiągnęła poziom dzisiejszej Japonii?

- W roku 2091 mogę mieć 90 lat, skoro urodziłem się w roku 2001. – Pomyślałbym, gdybym był piętnastolatkiem. – W dzisiejszej Japonii taka jest średnia długość życia. Czy to możliwe, żebyśmy za 75 lat mogli doścignąć Japonię? Zresztą. Co ja bredzę jak ksiądz Natanek na rekolekcjach? Jakie doścignąć? Osiągnąć poziom, który Japonia miała siedemdziesiąt pięć lat wcześniej. – Pomyślałbym, gdybym był piętnastolatkiem. 

"Ale to już było"

Co ja zrobiłem, gdy miałem 16 lat? Gdy miałem 16 lat, był rok 1967. A ja? - Ja włożyłem kwiaty we włosy.

Cztery lata później, po Grudniu 1970, wymyśliliśmy z kolegami koncepcję "Kwiatowej Rewolucji", a potem było raz z górki, raz pod górkę.

W najczarniejszą Noc Sylwestrową, gdy rozpoczynał się rok 1982, jakiś agent "Solidarności" przemycił w Dzienniku Telewizyjnym, jako ostatnią, następującą wiadomość:

 - W Ameryce szał. Ukazała się nowa płyta Pink Floyd’ów: THE WALL. – ŚCIANA – I wtedy po raz pierwszy usłyszałem fragment tej melodii:

 >>> Ściana

 

Adam Jezierski

.

.