Jak wylecieć z samolotu

Z samolotu można zostać usuniętym nie tylko za stwarzanie realnego zagrożenia. Obsługa może wyprosić pasażera za to, co niejednemu wyda się ledwie drobiazgiem.

 

80560c04601d7cfb6f798ba36f042587.jpg

Oto kilka rzeczy, za które zamiast oczekiwanego wylotu z lotniska, może nas spotkać wylot... z pokładu:

1. Hałasy po pijaku: w zeszłym roku obsługa usunęła z samolotu Sekretarza Generalnego PZPN, będącego pod wpływem alkoholu. Sekretarz twierdzi, że tylko chrapał, pasażerowie - że przeklinał i mówił zbyt głośno, a personel pokładowy uznał, że pan Sekretarz nie poleci. Co roku wiele osób opuszcza pokład z powodu głośnego zachowania po paru głębszych. Warto ograniczyć ilość drinków spożywanych przed boardingiem, a jeśli zdarzy się komuś przesadzić, niech lepiej zachowuje się cicho i w żadnym razie nie chrapie.

2. Macho – kobiety nie wybaczą: z pokładu samolotu brazylijskich linii lotniczych wyproszono mężczyznę, który głośno wypowiadał szowinistyczne uwagi gdy dowiedział się, że pilotem jego rejsu ma być kobieta. Pasażer odgrażał się ponoć, że nie poleci z kobietą, a obrażone linie lotnicze jego prośbę skwapliwie spełniły – nie poleciał wcale. Podobny los może spotkać każdego, kto próbuje molestować personel pokładowy. Widząc piękną stewardessę pamiętaj o zasadzie „patrzeć, ale nie dotykać”. I nie komentować, nie puszczać też oczka ani nie gwizdać.

3. "Feromony": brytyjscy pasażerowie zażądali usunięcia z pokładu człowieka, który nieprzyjemnie pachniał. Mając przed sobą perspektywę transatlantyckiego lotu u boku śmierdziela, poprosili załogę o rozwiązanie problemu - aromatycznie kontrowersyjny pasażer musiał polecieć następnego dnia. Linie lotnicze nie stawiają zwykle wymogów odnośnie higieny pasażerów, wypraszają jednak śmierdziuszków w imię komfortu innych. To dlatego w samolotach pachnie piękniej, niż w autobusach.

4. Dzieci: Francuzi okazali się jeszcze mniej tolerancyjni niż Brytyjczycy i wyrzucili z pokładu rodzinę, której dziecko bez przerwy i głośno płakało. Kapitan uznał, że tego wytrzymać się nie da i dziecko nie poleci. Amerykanie rzadko wypraszają z samolotów dzieci płaczące, ale za to usuwają takie, które nie chcą siedzieć grzecznie w pasach, zwłaszcza podczas startu i lądowania. Niegrzeczne dzieci mogą być powodem wysiadki również pośrednio, o czym przekonała się niegdyś milionerka Ivana Trump. Została wyproszona za głośne narzekanie na biegające po pokładzie maluchy i pyskowanie stewardessom, które starały się ją uspokoić.

5. Ubiór: nie chodzi nawet o nagość, ani przezroczyste ubranie. Wokalista Green Day opuścił kiedyś samolot przedwcześnie przez to, że miał za nisko zapięte spodnie i widać było jego bokserki. Tyle wystarczy, by zgorszyć amerykańskich pasażerów. Mogłoby się zdawać, że najbezpieczniejszym moralnie strojem na pokładzie jest zatem pełna burka afgańska – tak na wszelki wypadek. Nic bardziej mylnego: w zeszłym roku z samolotu wyproszono dwóch imamów za tradycyjny strój muzułmański, żeby nie „straszyli pasażerów”. Linie lotnicze spotkała za to lawina krytyki, zwłaszcza że panowie wybierali się na... konferencję na temat uprzedzeń względem muzułmanów.

6. Otyłość: za nadmierną puszystość mogą nas wyprosić prawie każde linie. Cała sztuka podobno w tym, by zajmować tylko jedno miejsce i nie zabierać przestrzeni pasażerom siedzącym obok – wówczas kłopotu raczej nie będzie. Jeśli jednak ciało puszystego pasażera nie mieści się w jednym fotelu, może on zostać poproszony o dopłacenie za drugie miejsce lub – gdy brak wolnych miejscówek – o zmianę terminu lotu.

***

Jak informuje specjalista z Centerfly.pl, trudno przewidzieć co konkretnie nie spodoba się personelowi pokładowemu tak bardzo, by nas wyproszono. Jedne linie lotnicze usuwają z samolotów kobiety w ciąży bez zaświadczeń lekarskich, płaczące dzieci i całujące się lesbijski, a inne nie. Warto zapoznać się z regulaminem danych linii, ale i to może nas nie uchronić przed nieprzyjemnościami. Pół-serio mówiąc, największe szanse na pomyślny lot ma szczupły, trzeźwy pasażer bez dzieci, świeżo kąpany, skromnie ubrany, zdrowy i cichy. Jeżeli do takich nie należycie, omówcie to z obsługą podczas rezerwacji biletów – lepiej zawczasu przygotować się na podniebne przygody.

Z doświadczeń tych, którzy nie polecieli, wynika jedna ważna lekcja: jakiekolwiek dyskusje z personelem pokładowym i odmowa wykonania poleceń (w tym podciągnięcia spodni), prawie na pewno skończą się wylotem. Z pokładu.

Źródła: tvn24.pl; biznes.onet.pl; turinfo.pl; pojechanewakacje.pl; fakt.pl; informacjeusa.com