Jak wykorzystać swoje życie i być z tego zadowolonym?

Pytanie, na które odpowiedź jest niezwykle trudna - jak żyć, by zrealizować swoje marzenia i pragnienia?

 

0bd3eb74a62b893817d92d2eb7283eb3.jpgPytanie, na które odpowiedź jest niezwykle trudna – jak żyć, by zrealizować swoje marzenia, pragnienia, nie robiąc zbędnych, często absurdalnych, czynności o mieć pełną satysfakcję nie tylko z finalnych osiągnięć naszych działań, ale i z samych tych działań, czyli wykonując je. Niemożliwe? Sam ostatnio przekonuje się, że możliwe. A to dzięki prostej metodzie – Zarządzaniu Przez Cele.

Na początku trzeba zdefiniować parę rzeczy. Każdy z nas do czegoś w życiu dąży. Chce podróżować, być artystą, zbudować swój jacht własnymi rękami, być dobrym człowiekiem, znanym politykiem czy wolontariuszem. Ludzie nazywają to marzeniami, pragnieniami, potrzebami, a ja stosując definicję bardziej pragmatyczną, nazywam to celami. Bo marzenie a cel to z jednej strony to samo a z drugiej coś zupełnie innego. Oba słowa opisują pewnego rodzaju potrzebę, którą wizualizujemy w naszym umyśle. Marzenie to coś ogólnego, a cel to skonkretyzowane dążenie, do realizacji którego podejmowane są mniej lub bardziej określone działania. To jest zasadnicza różnica w tym toku myślenia – nie tylko myślimy, ale i realizujemy.

Warto zauważyć, że cel to nie tylko określony stan, do którego dążymy. To też droga do niego, wykonywanie czynności mające go zrealizować. Ba, to nie tylko czynności przed osiągnięciem i sam cel. To też stan po osiągnięciu celu. To późniejsza „walka” o utrzymanie takiego a nie innego stanu, to rzeczy, które nas spotykają, bo osiągnęliśmy ten cel, innymi słowy – profity. Dobrym przykładem jest postawienie za cel zostanie lekarzem. Długa ciężka droga, którą trzeba przebyć, by móc wykonywać ten zawód. Droga przebyta z pasją nauki ludzkiego ciała, pasją pomocy ludziom, pasją  walki ze śmiercią.  Potem cel – upragnione uprawnienia do wykonywania zawodu i rozpoczęcie pracy w ośrodku pomocy medycznej. Ale jest też sfera „po”. Utrzymywanie aktualnej wiedzy, sprawności, skuteczności. Starania o ciągłość jak najlepszej opinii o sobie. Satysfakcja z dobrego słowa od pacjenta itp. Dlatego właśnie bardzo ważny jest wybór odpowiedniego celu – takiego, po którego zrealizowaniu nie nastąpi problem „co dalej?”, a automatycznie będą potrzebne kolejne czynności, by ten stan utrzymać lub rozwinąć – staną się kolejnymi celami.

Przyjęte definicje są dość jasne i często opisują to co wiemy już intuicyjnie. Mamy świadomość tego wszystkiego „od wewnątrz”. Jednak należy się zastanowić jak realizować te zadania, jak wybierać cele, metody ich realizacji i jak potem utrzymywać ten stan. Oczywiście konkretne działania zależą od wybranej drogi, są jednak ogólne wskazówki jak postępować. I przede wszystkim jak wybierać cele. Do tego właśnie powinniśmy wykorzystać Zarządzanie Przez Cele (Management by Objectives – zakłada, że najcenniejszym zasobem przedsiębiorstwa jest motywacja, inicjatywa i aktywność. Nie odbiega to bardzo od „recepty na sukces” dla każdego człowieka.). Ta technika spotykana najczęściej w zarządzaniu przedsiębiorstwem równie skutecznie da się wykorzystać w życiu. Pomaga ona wybrać cele, uczynić satysfakcjonującym dążenie do nich oraz pozwoli na ich ocenę i czerpanie korzyści z ich osiągnięcia.

Najważniejszym zadaniem, które stoi przed osobą planującą wdrożyć ZPC do swojego życia jest określenie celów. Nie wystarczy odpowiedzieć sobie na takie pytania jak: „co chcę w życiu robić?”, „jakim człowiekiem chcę być?”, „z jaką sferą związać swoje życie?”, lecz także: „dlaczego to a nie co innego?”, „czy podołam?”, „jak wpłynie to na moje życie?”. Trzeba obrać tą drogę świadomie. Co ważne, należy wybrać kilka, a nie jeden cel. Nikt nie mówi, że trzeba dążyć do nich równocześnie, wszystkie zrealizować w jednakowym czasie. Nikt też nie mówi, żeby realizować je po sobie. Oczywiście nie należy przesadzać i 3-4 cele w zupełności nam wystarczą. Elastyczność pozwoli nam wykonywać te elementy, które mogą wpływać na realizacje kilku celów równocześnie, lub przyczyniają się do lepszego zrozumienia naszych celów. Pozwala to wybrać dość spójną drogę życia i nie dać się zaszufladkować. Przy wyborze ważna jest odpowiednia klasyfikacja, ja wyróżniam następujące rodzaje dążeń:

  • cele strategiczne nadrzędne – tak jak w przedsiębiorstwie, powinny być dobrze przemyślane i sformalizowane, ugruntowane naszymi przekonaniami, mówią, co chcemy osiągnąć, np. zostać lekarzem;
  • cele strategiczne podrzędne – także powinny być uszczegółowieniem powyższych celów, np. jeśli chcemy zostać lekarzem to celem podrzędnym będą studia na Uniwersytecie Medycznym albo specjalizacja albo inny system kształcenia itp.;
  • cele operacyjne – jeszcze bardziej wyszczególnione cele, których termin realizacji jest określony lub przybliżony, np. rok, albo 5 miesięcy. W przypadku lekarza będzie to np. zaliczenie pierwszego roku, zaliczenie egzaminu ze specjalizacji. Wyznaczają jakąś drogę realizacji celu;
  • cele dynamiczne – cele, które pojawiają się nagle, wcześniej nie ujęte w procesie planowania, wynikają ze zmienności otoczenia, np. chcemy zostać lekarzem, ale musimy odbyć szkolenie np. z psychologii, albo odkrywamy nową pasję – gra na instrumencie. Celami dynamicznymi mogą być cele wymienione powyżej, które pojawią się z dnia na dzień i zostaną uznane za wymagalne.

Określanie celów strategicznych powinno następować rzadko, zwykle trwa to dość długo, gdyż warto się zastanowić jak chce się zorganizować swoje życie, jaki zawód wykonywać itp. Gdy już podejmiemy takie decyzje warto je w jakiś sposób sformalizować, zapisać, aby wiedzieć jak siebie określiliśmy. Cele operacyjne zwykle określane są raz na jakiś czas, gdy mamy ku temu sposobność. Ja zwykle robię to na początku każdego roku, tworzę listę tego co chcę zrobić. Oczywiście taka formalność nie jest konieczna, ale z pewnością się przydaje, później wyjaśnię dlaczego. Jeszcze jednym istotnym elementem jest wybór takiego celu, aby nie był on maksymalny a raczej stanowił pewną granicę, np. zdanie egzaminu na 80% a nie na maksimum punktów.

Gdy już wyznaczymy cele na każdym poziomie, oczywiście konsultując je z innymi ważnymi osobami w naszym życiu ((Ktoś może zadać pytanie: „po co?”, a ja odpowiem na nie: „bo oni pomogą nam na to spojrzeć z innego punktu widzenia”.)), warto zastanowić się jak zrealizujemy te cele. Można zrobić tylko ogólną ścieżkę dążenia do wykonania danych zadań lub założyć bardziej szczegółową drogę, np. aby zdobyć licencję maklera trzeba zdobyć książki z listy oraz opracować prawo – często nieformalnie w głowie powstaje schemat postępowania. Zasada jest prosta – im bardziej ogólny cel, tym bardziej złożoną ścieżkę można zbudować (Dlatego stosuje formalizacje swoich celów – mogę obok napisać w jaki sposób chcę je zrealizować.). Warto też planując ścieżkę skupić się na zadaniach, które dają nam satysfakcję z ich wykonania a zadania najbardziej męczące i formalne ograniczyć do minimum. Ja bardzo lubię czytać książki o tematyce ekonomicznej, pochłaniam je z pasją i to jest przyjemna część, natomiast powtarzania pamięciowego jest w moim przypadku bardzo mało. Dzięki takim zabiegom odczujemy satysfakcję i zadowolenie z wykonywanej pracy już na etapie osiągania celu. To jest właśnie maksymalizacja użyteczności z wykonywanych zadań.

Skoro mamy już wyznaczone cele i sposób ich realizacji to trzeba to po prostu wykonać. Ale to nie koniec naszej pracy. Po wykonaniu zadania trzeba jeszcze ocenić efekty (Dzięki formalizacji wiem, co zakładałem, jak do tego dążyłem i mogę sprawdzić czy wybrałem najefektywniejszą drogę.), jakość wykonania, podsumować pewne zdarzenia. Co więcej jeśli cel wymaga dalszych zabiegów aby utrzymać taką sytuację, to należy nad nimi pomyśleć, a jeśli nie to można (a nawet trzeba) wyznaczyć nowe cele. Dzięki temu będziemy pewni tego co osiągnęliśmy i możemy przygotować się na przyszłe wydarzenia powiązane z naszymi osiągniętymi już celami, np. będąc maklerem/analitykiem trzeba ciągle dbać o jakość swoich analiz tak aby przedstawiały spójną i skuteczną koncepcję na rynek. Najczęściej osiągnięcie pewnego etapu wymaga na nas dodatkowe działania, które „uatrakcyjniają” życie i pozwalają cieszyć się długim okresem „po”.

Niestety ta metoda ma też wady. Najpoważniejszą z nich jest dość sformalizowane planowanie. Nie każdy lubi żyć wg planu, choć ta metoda pozostawia bardzo wiele miejsca na spontaniczność. Inną wadą jest brak rozwiązania dotyczących zadań niepotrzebnych, ale obligatoryjnych. Nikt nic nie poradzi na pewne czynności, do których jesteśmy zmuszeni przez prawodawstwo. Inną wadą jest nasza niechęć i potrzeba życia z dnia an dzień, co jednak moim zdaniem nie prowadzi do rozwoju i satysfakcji z życia. Natomiast do zalet tej metody można zaliczyć jej przejrzystość, łatwość wdrożenia, pomoc w określeniu siebie, swojej drogi, motywacja do osiągania założonych zdarzeń, skuteczność. Po swojej osobie widzę, że osiąganie celów, które sobie stawiam sprawia ogromną satysfakcję i radość, pozwala wybrać jak najlepszą drogę do spełnionego życia. Na koniec przedstawiam przykład tworzenia takiej mapy celów wraz z komentarzami.

Przykład  (opisuje osobę, która wybrała drogę związaną z ekonomią, dane zupełnie przykładowe)

1.       Wyznaczanie celów (np. metodą jednoosobowej burzy mózgów, konsultacje z rodziną itp.)

a.       cele strategiczne nadrzędne

                                                               i.      zostać zarządcą funduszu inwestycyjnego

                                                             ii.      być poważanym/szanowanym w świecie finansów

                                                            iii.      stworzyć rodzinę opartą na tradycyjnych wartościach

b.      cele strategiczne podrzędne

                                                               i.      licencja doradcy inwestycyjnego

                                                             ii.      ukończenie studiów ekonomicznych, doktorat

                                                            iii.      zdobycie doświadczenia w inwestycjach

                                                           iv.      znalezienie odpowiedniej partnerki

                                                             v.      spłodzenie potomstwa

c.       cele operacyjne

                                                               i.      obrona pracy magisterskiej – czerwiec

                                                             ii.      ostatni etap egzaminu na licencję doradcy inwestycyjnego – marzec

                                                            iii.      zaliczenie ostatnich przedmiotów – kwiecień/maj

                                                           iv.      badanie teorii fal – lipiec-wrzesień

                                                             v.      oświadczyny – lipiec

Komentarz: cele strategiczne odnoszą się do drogi życiowej, ich rozwinięcie, czyli cele podrzędne wskazują nam jakie doświadczenie i jaką wiedzę powinniśmy zdobyć, aby te cele osiągnąć. Cele operacyjne są już bardziej konkretne, wskazują, co w którym miesiącu może się stać, stawia przed planującym konkretne zadania do wykonania.

2.       Ustalanie ścieżki realizacji (w tym wypadku metoda zdarzeń krytycznych, podaje wydarzenia najbardziej znaczące podczas realizacji – tylko wybrane cele)

a.       licencja doradcy inwestycyjnego

                                                               i.      przygotować listę teoretycznych pytań

                                                             ii.      doczytać książkę

                                                            iii.      skonsultować zadanie nr 15

                                                           iv.      odstresować się

b.      obrona pracy magisterskiej

                                                               i.      oddać pracę do oprawy a potem złożyć u promotora

                                                             ii.      przygotować się na pytania

                                                            iii.      powtórzyć materiał dot. polityki gospodarczej

c.       oświadczyny

                                                               i.      kupić pierścionek

                                                             ii.      wybrać miejsce – park, restauracja, dom

                                                            iii.      zdobyć się na odwagę

Komentarz: Ścieżka realizacji przedstawia szczegółowe zadania, które powinniśmy wykonać, aby zrealizować najczęściej cele operacyjne, pozwala to zrozumieć, co trzeba zrobić i dostarcza nam danych do późniejszej oceny naszego postępowania.

3.       Ocena rezultatów (benchmarking wewnętrzny, wzorcem jest najlepsza zanana droga, która powstaje poprzez subiektywne odrzucenie czynności niepotrzebnych)

a.       licencja doradcy inwestycyjnego – literatura przeczytana, można było pominąć książkę X, za dużo stresu, warto popracować nad wyliczaniem krzywych użyteczności, bo słabo poszło

b.      obrona pracy magisterskiej – mniej się stresować, można znaleźć temat podobny do doktoratu, trzeba się zastanowić, czy nie opublikować tej pracy

c.       oświadczyny – oprócz stresu brak jakichkolwiek uwag

Komentarz: Ocena pozwala wykryć nam nasze słabości podczas realizacji zadań. Można później nad nimi popracować. Ocena pozwala podsumować nasze działania, podjąć na ich podstawie nowe przemyślenia na temat celów i zwiększać satysfakcję z wykonania kawałka dobrej roboty.

Podsumowując muszę stwierdzić, że ta metoda pozwoliła mi zaplanować rozwój swojej osoby, jednocześnie robiąc w tym kierunku jak najmniej niepotrzebnych czynności. Zostawia mi też dużą swobodę zmiany celów operacyjnych i bieżących, jednocześnie motywując do dążenia do celów strategicznych. Mam nadzieję, że ta metoda komuś pomoże poukładać swoje marzenia i zamienić je na realizowane cele. Zachęcam do dyskusji nad tą metodą.

 

Źródło: http://blog.viixpublish.info/2009/04/13/jak-wykorzystac-swoje-zycie-i-byc-z-tego-zadowolonym/