Jak to was nie ruszy to już nic was nie ruszy!

Zdecydujcie się wreszcie, po której stronie historii chcecie być!

 

Każdego wieczoru miliony Polaków zasiada przed telewizorami, żeby zobaczyć kolejne wydanie Wiadomości, Faktów i Wydarzeń. Niby jesteśmy dorośli, niby rozgarnięci, niby wyedukowani, niby cywilizowani i niby „widzimy” co się na świecie dzieje, a mimo to jutro będziemy się kłócić. Oj będziemy się kłócić! Ale to będą kłótnie! O racje Kaczyńskiego, o racje Tuska, o racje Komorowskiego, o racje Palikota i o wszystkie te tematy, które nasi kochani (o)szoł(o)meni nam podsuną. Będą specjaliści, będą eksperci w studiu, będzie kolorowo, będą wykresy, „dowody”, sugestie bezstronnych komentatorów i będziemy my – „głupi naród” przed TV… A dlaczego? Po co? No jak to po co – przecież trzeba wiedzieć co się dzieje w kraju i na świecie...
 
A co się dzieje na świecie? No jak to co?! To samo co wczoraj: "gdzieśtam" 65 ofiar śmiertelnych, jeszcze gdzieś indziej 107 ofiar śmiertelnych i 40 poszkodowanych, permanentna wojna w Afryce i na Bliskim Wschodzie oraz – wisienka na torcie - klasyczny już pojedynek Kaczyński kontra reszta (politycznego) świata. Na deser Palikot z wibratorem/jointem/pistoletem/świńskim łbem/inne (niepotrzebne skreślić). Oj znieczulili nas… oj i to bardzo. 107 ofiar śmiertelnych? Przykre, ale to przecież żaden „wynik”… Wojna w Afryce? Tam przecież musi być wojna, bo tam mieszkają prymitywni murzyni z dzidami... Wojna na Bliskim Wschodzie? Zostaje tylko się uśmiechnąć delikatnie pod nosem, bo przecież ta wojna jest stara jak świat… Politycy pajacujący i kłócący się jak dwie małe dziewczynki o lalkę? No wstyd i porażka, ale i tak pójdę głosować – TYM RAZEM SIĘ UDA! Oczywiście ironizuję, ale nie da się ukryć, że powoli nic już nas nie rusza. Może być i 7.000.000 ofiar dziennie, mogą złapać senatora na narkotyzowaniu się z dziwkami, ludzie hołdujący komunizmowi mogą zmienić Nam nazwę ustroju politycznego na „demokracja”, a My co? Dopóki nas to „nie dotyczy” jedynie z irytacją kiwamy głową i wyżywamy się pisząc teksty, pokazując jacy silni i mocni jesteśmy… przed klawiaturą i monitorem.
 
 
Ja wiem, ja wiem – rozpędziłem się chyba za bardzo. Przecież każdy z Was wie, że media to propaganda, Tusk to **** (przez „ch”), a Niemcy, Ruscy I Żydzi (i pedały) okradają nas na każdym kroku i coś knują przeciwko nam… Znamy również lekarstwo na to całe zło – pogonić obecny rząd i niech przyjdą nowi politycy. NAJLEPIEJ MŁODZI! Przecież oni jeszcze mogą coś zrobić (złośliwy dodałby, że więcej nakraść). Ponoć człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach i doświadczeniach. Może i obywatele nie mają obowiązku pamiętać z historii kurestwa polskiej szlachty, czasu zaborów, tortur wojennych, czy też terroru komunizmu, ale KURWA MAĆ! Jak można być tak ślepym, żeby nie pamiętać rządów SLD, PIS, PO i po raz kolejny wierzyć, że tym razem „wybierzemy dobrze”. Wybraliśmy kiedyś SLD i co? I GÓWNO. Wybraliśmy kiedyś PIS i co? I GÓWNO. Wybraliśmy już dwa razy PO i co? Wiadomo co. Do tego, jako przydupaski, rządziły też: Samoobrona, LPR i PSL. Od 1993 roku w Polsce rządziło SZEŚĆ partii. Każda obiecywała „wszystko” dla „wszystkich” i miała swój „jedyny i niepowtarzalny” pomysł na lepsze jutro… i co? I jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Dzieci jak się oparzą to wiedzą, że gorącego nie wolno dotykać, a my? Wygląda na to, że co chwila pchamy obie ręce do ogniska, jakbyśmy nie wiedzieli, że to cholernie boli. Kolejne partie mówią Nam: „MY WIEMY JAK ZROBIĆ, ŻEBY W POLSCE BYŁO LEPIEJ! MY O CIEBIE ZADBAMY!”. Przypomnę, że poprzednicy MÓWILI TO SAMO. Dlaczego więc wciąż ich słuchamy?
 
 
Jedną z definicji szaleństwa, jest „robienie tego samego, oczekując za każdym razem innego rezultatu.” W takim wypadku zapytam dosadnie: Czy Nas wszystkich pojebało? Mamy ręce, mamy nogi, mamy rozum, zdolność krytycznego myślenia i umiejętność organizacji własnego życia, a mimo tego co cztery lata oddajemy pieczę nad NASZYMI SPRAWAMI bandzie patałachów, którzy pragną jedynie nakarmić własne ego władzą, lub po prostu wygodnie żyć. Przecież chyba wszyscy rozumiemy powagę sytuacji. System, w którym setki tysięcy Polaków zarabia 1600zł, żeby opłacić dietę gównorobiącym posłom i senatorom NIE SPRAWDZA SIĘ! Pomimo tego wygląda na to, że łatwiej pójść na wybory, uwierzyć w obiecaną „kiełbasę” i potem marudzić, stękać i być nieszczęśliwym, niż stanowić samemu o sobie i zacząć żyć, a nie trwać... Oj znieczulili nas… oj znieczulili.
 
 

 

 
Nie wierzę w głupotę Polaków i w to, że czegoś nie potrafimy. Polacy może są zmanipulowani, okłamywani, przestraszeni, zestresowani i wciągnięci w różne gierki, ale na pewno nie są głupi. Uważam, że Polacy nie muszą i nie powinni mieć przed kimkolwiek kompleksów. Nie rozumiem jednak jak w tym kraju, po tylu rozbiorach, po tylu latach okupacji, po tylu latach cierpienia naszych przodków my zachowujemy się tak, jakbyśmy nie mieli swojej przeszłości i nie mogli z niej czerpać dla dobra przyszłych pokoleń. Przeszłość pokazała, że Polak zamknięty w jakimkolwiek „systemie” czuje się źle – czuje się wręcz tragicznie - a w życiu DO CHOLERY chodzi o to, żeby być szczęśliwym, a nie o to żeby zapieprzać schorowanym do 70tki! Wbrew pozorom świat, w którym żyjemy, nadal działa według bardzo prymitywnych zasad, ale czy nie stać Nas na to, żeby wymyślić wreszcie „koło”?
 
Media karmią nas złymi informacjami, bo dobre informacje się nie sprzedają. My stajemy się znieczuleni, a Ci którzy widzą i wiedzą, że dzieje się źle zadają retoryczne pytania „No ale co zrobimy?”. Najlepiej nic - wystarczy siedzieć na dupie z NADZIEJĄ, że będzie lepiej. Tym bardziej, że każdego ranka otwieramy okno, wietrzymy sypialnię po spokojnie przespanej nocy, wpuszczamy to świeże powietrze i… nic złego za oknem się przecież nie dzieje – supermarkety nadal otwarte, a samochody jeżdżą po ulicach. Wystarczy jednak trochę szersza perspektywa i dzieje się ludzie… oj dzieje. Jak to Was nie ruszy, to już chyba nic Was nie ruszy:
 
 

 

 
 
 
 
Pokażcie powyższe filmy żonie, mężowi, dziewczynie, chłopakowi, przyjaciołom, rodzicom i tym, którym ufacie. Niech wszyscy zrozumieją, że to co jest na filmach działo się w Polsce i być może dzieli nas niewiele, żeby takie gówno się powtórzyło. Pomimo wszelkich dzielących nas poglądów, opinii, czy przekonań łączy nas jedno – Polacy nienawidzą skrępowania. Obojętnie czy jest to skrępowanie komunistyczne/demokratyczne, czy zwierzchnictwo szefa w pracy - żaden prawdziwy Polak nie lubi być traktowany jak głupek, którym można pomiatać. Odstawcie proszę prozac, telewizję, czy cokolwiek przez co stajecie się otępiali i pozbawieni empatii - to nie jest złośliwość tylko szczera prośba. Zdecydujcie się wreszcie, po której stronie historii chcecie być!

Źródło: www.kontrowersyjnekontrowersje.pl
www.otworzumysl.com