Ironia Ironii - abominalne piękno.

...czyli "kiedy nasz penis jest taki duży, że sięga na klawiaturze aż od A do Z?"

 

"Wszystko jest niewyraźne do poziomu którego nie jesteś nawet świadom, dopóki cośtam cośtam cośtam..."

Dlaczego kiedy ktoś krzyczy do mnie na cały głos (zagłuszając wszystko) żebym zaczął wsłuchiwać się w znaczenia słów piosenki której właśnie słucham,  pojawia się ten dziwny grymas na mojej twarzy, I delikatny śmiech ? Albo kiedy widzę jak łysy dżentelmen wychodzi od fryzjera, dodatkowo z koszulką "lubię alkohol, ale nie czuje się winny" bądź "blondynki są głópie", to dlaczego przechodzi przez moje usta wręcz paniczny śmiech, na samym środku ulicy ?

a7c5bec0ac8feea8520221477fa3732e.jpg

Co to takiego?

Ironia. Bardzo specyficzny mechanizm, który tak dobrze prowokuje myślenie I poczucie humoru. Występuje w otoczajacej nas literaturze, filmach, dialogach międzyludzkich, albo nawet w najnormalniejszych sytuacjach, gdzie nie musi byc użyte nawet jedno słowo by ów mechanizm zadziałal. Żeby było jeszcze ciekawej, sama ironia nie ma wyraźnej solidnej definicji, co powoduje że (ironicznie) do dzisiaj trwają sporadyczne dysputy na temat czym "tak naprawdę" jest ironia.

Czasami występuje absolutnie przypadkowo, prowokując ironiczną ofiare bądź ideał, odwracając oczekiwane rezultaty i same sytuacje. Jeden z moich ulubionych słynnych ironicznych przypadków jest historyczny incydent, który narodził jedną z popularniejszych anegdot. Amerykański Generał John Sedgwick, na początku bitwy o Spotsylvanię, w Virginii, 9 maja 1864 roku, podczas gdy jego oddziały artyleryjskie ciągle kucały I kryły się przed ostrzałem snajperów konfederatów (którzy byli oddaleni o około tysiąc jardów), pan generał odważnie się wyprostowywując, stwierdził że tacy żołnierze powinni sie wstydzić krycia przed pojedyńczymi pociskami z takiej radykalnej odległości. Kiedy żołnierze nie zareagowali zbytnio na próby moralnej podbudowy, generał powtórzył sie, mowiąc glośno "Jestem wami zawiedziony, próbującymi się tak chować. Z takiej odległości nie trafili by nawet słonia!". Sekundę później generał padł na ziemie jak kłoda, z dziurą po kuli w jego głowie, poniżej lewego oka. Ale pan generał miał rację, żaden słoń nie zostal uszkodzony podczas tej bitwy.

e122d468458768d477c1380cf56d2221.jpg

Przypadek?

Bywa tez że cudowne ironie są tworzone umyślnie. Takie "przemycanie" (kamuflaż dobrego towaru w  typowym środowisku) drugiego znaczenia w pewnym stwierdzeniu bądź zachowaniu, które teraz przekazuje zupełnie inną wiadomość, często odwrotną. Spostrzeganie ułatwiają stereotypy albo generalna wiedza o zabobonach, lub po prostu popularnych faktach I założeniach. Jeśli nasz nauczyciel nam mówi że preferuje kibicować schnącej farbie niż przeczytać nasze wypracowanie, wypada się zastanowić przez chwile czy rzeczywiście nasz belfer trzyma po prostu taki obszerny entuzjazm wobec świeżo utleniającego się wodnistego farbnika na ścianach budynków, czy może miał na myśli coś więcej.

Nie zawsze ironia jest lekkoduszna. Bardziej poważniejszym przykładem umyślnej (i raczej, dośc tragicznej) ironii jest kulminacyjna scena w Romeo I Julii Shakespeare'a, gdzie to Romeo znajduje Julię jako pierwszy, zastając ją we śnie, lecz zakłada omylnie że jego ukochana nie żyje, więc on wypija truciznę, aby dołączyć do swojej ukochanej poza światem żywych. Krótko po tym Julia budzi się, znajduje ciało ukochanego Romeo leżące koło niej, co prowokuje ją do zdesperowanego samobójstwa sztyletem. Śmieszne, komiczne ? Może, może nie. Na pewno trudno to zignorować, ale jeśli nie pojawia się na twojej twarzy nawet cień ironicznego uśmiechu, to nie przyjmujesz pełnego potencjału ironii, a bywa on spory.

 

-"Sprytnie to zrobiłeś!"
-"Nie mam pojęcia o czym mówisz."

Ale według mojej osobistej opinii, nic nie jest w stanie przebić czystego złota jakim jest przypadkowa Ironia, przy której autor nie ma pojęcia jaką frajdę sprawia innym słuchaczom, bądź obserwatorom. Nie ma to jak śmiać się i podziwiać coś, o czego  istnieniu "autor" nie ma nawet pojęcia. Albo jeszcze lepiej - śmiać się z ironii losu, gdzie nikt umyślnie ani bez umyślnie nie jest jej autorem. Każdy musiał tego doznać chociaż raz w życiu, inaczej umrze bez jednego z najlepszych doświadczeń! Jeśli ktoś by szukał historycznego przykładu, nie trzeba szukać daleko: kiedy Ronald Reagen był pod ostrzałem swojego potencjalnego zabójcy (którym był John Hinckley), żaden z pocisków nie trafił prezydenta. Nie bezpośrednio przynajmniej, dlatego że ze wszystkich chybionych strzałów Hinckley'a jeden z pocisków trafił rykoszetem prezydenta Reagan'a, kiedy to ten nabój odbił się od specjalnej kulo-odpornej limuzyny prezydenta, która miała go chronić przy takich właśnie okazjach.

Z życiowych historii, jest jedna, która zostawiłem na koniec. Na końcu podstawówki, rocznik 89, wszyscy mieliśmy przechodzić jakiś rodzaj testu. Był to jeden z wielu dziwnych stworów jakie próbował powołać do życia zmieniający się wtedy system - test który tak naprawdę później nie miał żadnego wpływu na gimnazjum do którego pójdziemy. No ale że nauczycielki które miały pilnować nas podczas testu znały nas bardzo dobrze, a szkoła była mała, to jedna z nich "podrzuciła" karteczkę z odpowiedziami do wszystkich zamkniętych pytań.

Po spojrzeniu na kartkę, znając jakim lekkoduchem byłem, stwierdziłem że nie jest to mi potrzebne (nie żebym był jakoś rewelacyjny, ale nie przejmowałem się tym), I podałem kartkę dalej, do tyłu. Zniechęciłem się głownie też z powodu że na kartce pytanie przy którym właśnie bylem miało zaznaczoną inną odpowiedź, niż która ja, dość pewnie, zaznaczyłem. Pal to licho! Co prawda później w teście zgadywałem raz czy dwa.

W dniu wyników, kiedy to je ogłoszono, bardzo dużo osób osiągnęło wysokie liczby. Na 40 punktów maximum, dużo uczniów od dobrych po najlepszych, miało wyniki typu 36, 37, 38. Tylko ja z kuzynem (który też dał sobie spokój ze ściągą, jak się później okazało), osiągnęliśmy 40 punktów. Na kartkach które podały nam nauczycielki widocznie było parę złych podpowiedzi.

d68775cfbc5dfe0cd3079d35504ecd61.jpg

Pociechy ludzi niedoskonałych

Ironia nie potrafiła by istnieć gdyby nie wadliwy świat, nasze nieperfekcyjne natury, odruchy, zachowania, I zmysły. Jest to machina ludzi nieperfekcyjnych, ale z poczuciem humoru. Wadliwych, ale dociekliwych. Jest to sposób na uśmiechanie się do złej gry, I czerpania podtekstowej przyjemności i refleksji z rzeczy często nieprzyjemnych, przypadkowych, niespodziewanych, bądź po prostu stosunkowo nieważnych. Inteligente obserwacje ironii, które są czasem tak niewiarygodnie przyjemne I spontaniczne, nie mogły by istnieć miedzy perfekcyjnymi ludźmi, w perfekcyjnym świecie, I w perfekcyjnych umysłach. I dlatego właśnie ironia jest jedną z rzadkich essencji porażki, I dwuznaczności, która smakuje o wiele lepiej jak rzeczy z których ją czerpiemy. Smakuje pysznie, a jakby tego było mało, to jeszcze prowokuje nasz umysł do trawienia, I myślenia.

Jedno jest pewne, gdyby ironia nie istniała w takim właśnie wyimaginowanym perfekcyjnym życiu, to pewnie bym się już dawno powiesił. Na sznurze ratunkowym. Podczas próby uratowania mnie z wraku statku przez jakiś latający helikopter ratowniczy. A najgorsze jest to, że nikt  nawet by się nie uśmiechnął na słuch anegdoty o człowieku tracącym swoje życie na linie ratowniczej.

Dziękuje ci czytelniku za poświęcenie tyle swojego czasu takiemu amatorowi-autorowi jak ja. Jeśli uda ci się czerpać ciut więcej przyjemności z ironii po przeczytaniu tego artykułu - mogę być tylko wdzięczny. Na zakończenie, zostawiam już ostatni cytat dla twojej ironicznej przyjemności: Brytyjski komediant Bill Bailey raz w wywiadzie radiowym na programie radia BBC 4 "The Museum of Curiosity"(muzeum ciekawości) , zacytował błędnie, I umyślnie, Bertrand'a Russell'a , mówiąc na końcu wywiadu "Everything is vague to a degree you do not realize till you something something something" ("Wszystko jest niewyraźne do poziomu którego nie jesteś nawet świadom, dopóki cośtam cośtam cośtam"). Gdzie oryginalny cytat Russell'a brzmi "Everything is vague to a degree you do not realize till you have tried to make it precise", czyli "Wszystko jest niewyraźne do poziomu którego nie jesteś nawet świadom, dopóki nie spróbowałeś tego sprecyzować".

Licencja: Creative Commons