Inteligencja w cenie!

Trochę przemyśleń na temat zjawiska "inteligencji" ...

 

Kilka twierdzeń przemawiających za tym, że inteligencja jest w cenie.

Ale najpierw zacznijmy od definicji głupoty:

"brak wiedzy, bezmyślność i przejaw tej bezmyślności; tępota" - def. na podstawie: http://sjp.pl/g%C5%82upota

 

A teraz dowody:

1) inteligencja - towar unikalny inaczej - jest go mnóstwo wszędzie, każdy może po niego sięgnąć a nie każdy to robi.

2) inteligencja - wymaga aktywności - wykonując (rzetelnie) pracę na rzecz pozyskania dobra, podnosimy jego cenę i prestiż.

3) inteligencja - występuje tylko w naturze - choć jest ogólnodostępna, żaden naukowiec nie zaprojektował ani nie zbudował robota przejawiającego inteligencję. Brak możliwości stworzenia dobra syntetycznego zwiększa wartość dobra pochodzenia naturalnego.

4) inteligencja - wymaga pełnej otwartości - jest to cecha, która także wpływa na unikatowość tego dobra. Można po nie sięgnąć jedynie z otwartym i czystym umysłem. Jest to jednak cecha, którą nie każdy posiada ale którą też każdy może posiąść.

5) inteligencja - dobro, którego cena wzrasta wprost proporcjonalnie do jego zapotrzebowania - innymi słowy - im bardziej ktoś łaknie tego dobra, tym więcej pracy i wysiłku na jego rzecz musi włożyć.

6) inteligencja - niezmienna w czasie i przestrzeni - choć technika i myśl naukowa cały czas się rozwija, owe dobro w każdych czasach znaczy dokładnie tyle samo. Zatem producent (natura) nie ma potrzeby obniżania kosztów dobra, celem jego szerszej sprzedaży. Inaczej mówiąc - wraz z upływem lat, omawiane dobro nie traci na wartości aczkolwiek.

7) inteligencja - wysoka jakość - jedyne dobro, które nie koroduje, nie posiada terminu przydatności, nie spiera się, nie płowieje, nie strzępi się. Posiada niesłychanie wysoką odporność na warunki atmosferyczne. Nie reaguje z gazami, cieczą i ciałami stałymi.

 

Podsumowując - głupota jest czymś co każdy może mieć bez trudu. Towarzyszy każdemu z nas na co dzień i nie da się od niej uciec. Przychodzi do nas sama - nie trzeba jej zapraszać. Z kolei inteligencja to coś, na co trzeba naprawdę solidnie zapracować. Coś, czego od tak nie otrzymamy.

W związku z tym - czy głupi zawsze musi być głupi i kto kogoś głupim nazwie, jeśli sam uważa się za inteligentną osobę? Czy głupi sam musi dochodzić do tego, że jest głupi? Dochodząc do własnej głupoty przejawiamy zalążki inteligencji a to już głupotą nie jest.

Dlatego osoba inteligentna NIGDY nie nazwie nikogo głupim tak po prostu! A jeśli to zrobi - nie ma się czym przejmować, zapewne gdzieś ta osoba zgubiła swoją inteligencję i sama staje się głupią