Inkwizytorzy i smoki

Dawni teologowie uważali, że smoki to stwory diabelskie.

 

plakat_smoki_i_smokobojstwo_-_kopia_-_kopia_small.jpg

"Smoki i smokobójstwo" - książka Marka Sikorskiego

   Człowiek epoki starożytnej, średniowiecza i czasów nowożytnych poważnie podchodził do sprawy istnienia potworów. Świat, w którym żył, traktowano jako królestwo szatana – zwyrodnialca i potwora nad potworami. Wierzono, że szatan objawia się przez straszne zwierzęta i może też stwarzać zwierzęta, ale tylko te, które nazywano niedoskonałymi. Były to muchy, myszy, żaby, węże no i oczywiście smoki. Dzielono zwierzęta na dwie grupy: pochodzące od boskiego stworzenia i powstałe ze zgnilizny, przy udziale szatana. Tak uważał wielki średniowieczny uczony, filozof i przyrodnik, dominikanin Albert Wielki oraz niektórzy inkwizytorzy. O tym czytamy też w jednym z najsmutniejszych i najstraszniejszych utworów, jakie ludzkość stworzyła, a mianowicie w Malleus Maleficarum (Młot na czarownice) napisanym przez dominikanina Heinricha Kramera (1430-1505) i dominikanina Jakoba Sprengera (1438-1494), wydanym w 1485 roku i wielokrotnie wznawianym w różnych wersjach.

   Smok to oczywiście dzieło szatana, stwór istniejący poza bożym porządkiem przyrody. Uważano, że należał on (obok demonów i diabłów) do istot rzeczywistych, a w jego istnienie wierzono aż do epoki oświecenia. Smoki były istotami ze świata religii i dawnej, religią przesiąkniętej wiedzy o przyrodzie. Były one źródłem strachu podobnie jak wiele innych składników religii, np. szatan i piekło.

 

Więcej na ten temat w książce Marka Sikorskiego, Smoki i smokobójstwo.

Na temat tej książki i jej autora

zob. stronę internetową:

 

autor_m_sikorski_-_kopia_-_kopia_small.jpg