Horoskop na rok 2013.

Czy można przewidzieć przyszłość? Jasne, że można! Bez tego nie da się żyć. Świat działa według pewnych reguł. Reguły są niezmienne. W każdym razie nie udaje nam się zauważać zmian podstawowych praw natury.

Przewidujemy w jakiej sytuacji znajdziemy się po dokonaniu wyboru. Nie zawsze czynimy to świadomie. Jeżeli w tej chwili zadecyduję i wsiądę do pociągu jadącego do Krakowa, to jutro znajdę się w innej sytuacji, niż gdybym zadecydował inaczej i pozostał w Gdańsku. W innej sytuacji znajdę się jeżeli zawiadomię znajomych o swoim przyjeździe, a w innej gdy tego nie zrobię.

To co stanie się jutro zależy od niezmiennych praw natury i od decyzji moich oraz decyzji innych ludzi.

Ale: Teologowie i filozofowie mają problem.

Jeżeli wszystko przebiega według bożego planu i staje się jedynie Słowo, które było na początku, to przyszłość istnieje już dziś i już dziś można ją odgadnąć. Ci, którzy wierzą w boży plan poszukują przyszłości zaszyfrowanej w danych nam przekazach. Próbują znaleźć przyszłość zapisaną w gwiazdach, lub zakodowaną w Świętych Księgach.

Ci, którzy w boży plan nie wierzą, uważają, że przyszłość nie istnieje, podobnie jak nie istnieje przeszłość.

Istnieje tylko i wyłącznie teraźniejszość.

Przyszłość się dopiero stanie. Możemy ją przewidywać i modyfikować. "Nie chodzi o to, żeby jedynie opisywać Świat. Chodzi o to żeby go zmieniać".

Teoria Gier mówi, że przyszłość nie jest pewna. Taka, czy inna przyszłość jest mniej lub więcej prawdopodobna.

Dlatego możemy "wywróżyć" różne wersje możliwej przyszłości, a następnie starać się wpływać na to, żeby przyszłość przebiegała po naszej myśli.

Przechodząc do rzeczy:

Kluczowe znaczenie mają wybory, które odbędą się w Izraelu w styczniu 2013 roku. Miałyby jeszcze większe znaczenie, gdyby Obama przegrał wybory amerykańskie. Jaki on jest taki jest. Na żadne pokojowe nagrody nie zasłużył. Na jego usprawiedliwienie można podać, że Amerykanie są krwiożerczym społeczeństwem i bez mordów żyć nie mogą. Musiał się czymś wykazać. Wykazał się zamordowaniem Bin Ladena i Kadafiego, torturami w Guantanamo i profanacją talibskich zwłok w Afganistanie. Jest jednak Obama z natury raczej pokojowo nastawiony.

Jeżeli partia wojenna B. Natenjahu utrzyma władzę, to rokowania dla Izraela są bardzo niepomyślne. Iran przygotowuje się do wojny z USA i Izraelem od kilkudziesięciu lat. Tam rządzi genialny inżynier Ahmedineżad a nie prezydenci swoje chłopy, podobne do faceta ze stacji benzynowej.

Irańskie wojska cybernetyczne mają druzgocącą przewagę. Przygruchanie amerykańskiego "niewidzialnego" drona (ptaka z Kandaharu) na irańskie lotnisko dowodzi, że armia irańska jest w stanie przejąć kontrolę nad każdym izraelskim i amerykańskim urządzeniem i zmusić je do wykonywania zadań zgodnych z wolą irańskiego generała.

Poziom inteligencji ludzi takich jak B. Natenjahu jest zbyt niski, żeby zrozumieć jakie będą skutki. Atak na Iran to samobójstwo, a Netanjahu i jego przydupas Lieberman w kółko o tym dywagują.

Liczę na to, że w Izraelu dojdą do władzy nowi ludzie. To daje szansę na to, że rok 2013 będzie najlepszym z dotychczasowych lat XXI wieku.

W Polsce żadnego kryzysu ekonomicznego nie przewiduję. Od 2008 roku państwa europejskie rozwiązują kryzys na zasadzie „ratuj się kto może”. Polska zrobiła to zdecydowanie najlepiej ze wszystkich. Nie ma żadnego powodu, żeby teraz gdy kryzys ma się ku końcowi nastąpił spadek PKB.

Zagrożeniem zarówno dla świata jak i dla Polski są katastrofy naturalne. Dla Polski to przede wszystkim powodzie ale również trąby powietrzne. Mogą sobie mówić co chcą, ale klimat ulega zmianie. Na nic się nie zda wielokrotne powtarzanie metodą Goebbels’a, że człowiek nie jest w stanie zmienić klimatu, a poziom CO2 nie ma znaczenia. Kłamstwo wielokrotnie powtarzane nie stanie się prawdą. Klimat będzie się zmieniał i od głupiego gadania nic nie wybuchnie na pokładzie Tu154.

Wróżenie to jest symulacja. Jeżeli zakłada się, że klimat nie ulega zmianie to mamy biniendzizm. W efekcie fałszywych założeń symulacja daje kretyńskie wyniki. Ergo: biniendzizm.

Władze różne bardzo niewiele robią przygotowań do kataklizmów pogodowych. Najprawdopodobniej zrobiły sobie wygodne założenie, że propaganda, którą szerzą w Unii w związku z niechęcią do rezygnacji z węgla opałowego, ma podstawy w rzeczywistym braku wpływu wzrostu ilości CO2 na pogodę w Polsce.

Największe zagrożenie stanowią stopnie wodne, a w szczególności Tama we Włocławku. Pęknięcie którejś z tam wywoła skutki podobne do tsunami z 2004 roku. Oczywiście tamy wodne mogą pękać nie tylko w Polsce. Zmiany klimatu niemal wszędzie temu sprzyjają.