JustPaste.it

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━

                

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━

- Aha? - wyjąkałem słysząc w słuchawce głos podekscytowanych przyjaciół i menadżera. - A co to ma wspólnego za mną? - bycie liderem dość często daje się we znaki i upoważnia do podejmowania różnych decyzji nawet pod presją innych osób. Tak też było teraz. Zmarszczyłem czoło i rozmasowałem skroń wolną ręką. - No dobrze. - zgodziłem się w końcu. Fala ich radości uderzyła mnie nawet przez słuchawkę telefonu. Nie wiem co brali, ale ewidentnie powinni brać pół. A to na mnie mówią, że jestem nadwornym ćpunem...

Wymyślili, że zaczniemy wszystko od nowa. W sensie, że znów będziemy grać po nieco mniej jak i bardziej prestiżowych lokalach i "zdobywać fundamentalną sławę". Nawet po pijaku wymyślali bardziej normalne pomysły, ale po przemyśleniu ich słów w końcu zgodziłem się z nimi. Doszedłem do wniosku, że przyda nam się chwila powrotu do początków, by stać się jeszcze lepszymi niż jesteśmy teraz. 

Nie musiałem nawet nic załatwiać. Wyręczył mnie zespół uprzedzając tym moje poinformowanie. No trudno. Oni załatwili, ale to ja mam na karku całą resztę. Łącznie z dogadaniem się z barmanami i dźwiękowcem czy tam DJ'em. Odebrałem wszystkie potrzebne rzeczy ze studia i nie mając innego wyjścia udałem się pod odpowiedni adres. Klub z zewnątrz wydawał się nawet niezły i mogę się pokusić o przypuszczenie, że odwiedziliśmy go kiedyś podczas jednej z naszych pijackich nocy. 

Wszedłem do prawie pustego klubu rozglądając się po kontach. Ochroniarz lekko popchał mnie we wskazanym kierunku. Tak też choć niechętnie podszedłem do osoby właśnie będącej w plątaninie kabli, wtyczek i kto wie czego tam jeszcze. Już chciałem się odezwać zwracając się w fermie męskiej, dobrze, że szybko ugryzłem się w język. - Nie, jeszcze nie, a przynajmniej się staram. - posłałem jej lekki uśmiech. - Jestem Ethan Bloodwell, miło mi - wyciągnąłem rękę w jej kierunku. - Za uporem mojego kochanego zespołu i uprzejmości właściciela zagramy tutaj koncert. - wyjaśniłem, ale dziewczynę najwyraźniej mało to zainteresowało. - Przyszedłem sprawdzić jak idą przygotowania, a przy okazji pogadać z dźwiękowcem i barmanem.