Gitara

Kilkanaście lat temu, będąc w pierwszej klasie gimnazjum, przyszedłem do ojca oznajmiając: tato, będę grał na gitarze. Ojciec spoglądając ze zdziwieniem, spytał: a co ty, gej?

 

Jeszcze wtedy nie znałem świata, ale nie chciałem być gejem. I choć ojciec spytał o to nie na poważnie, ja poważnie to potraktowałem. Już nigdy nie nauczyłem się grać na gitarze. 

 

Miało to miejsce 13 lat temu. Często sobie myślę, jak dobrym byłbym gitarzystą, gdybym zaczął grać. Na pewno świetnym, bo muzyka to moja pasja. Myślę od tym cyklicznie, od lat. Lat, które mogłem właśnie przeznaczyć na naukę grania.

Ta historia, mimo że często bawi, jest naprawdę tragiczna. Nie wiadomo co osiągnąłbym, gdybym poszedł wtedy na lekcję. Gdybym wieczory, zamiast przy książkach i słuchaniu muzyki – tworzył ją.

Tak ważne jest kto nas otacza. Kto doda otuchy i kto pchnie do przodu kiedy tego potrzebujesz. Nie mów, że musisz zrobić – zrób. Nie zastanawiaj się, nie rozważaj, nie przeliczaj. Po prostu zrób. Te prawdziwe projekty nie powstają z potrzeby rozumu i kalkulacji, ale z serca. W głowie albo się opłaca albo nie, tam jest czysta matematyka.

Gdybym 13 lat temu usłyszał całkiem inne słowa typu: „dziwię się, że jeszcze tego nie zrobiłeś”, lub „na co jeszcze czekasz” – zrobiłbym to. Ludzie wokół nas są bardzo ważni, dowodzi tego przykład Richarda Bransona (twórca Virgin). On miał własnie takich rodziców: nie gadaj, zrób. Nie tocz piany, zrób.

Jeżeli masz marzenie, które w Tobie siedzi, to czas wziąć los we własne ręce. Jeśli masz kogoś, kto Cię w tym wesprze – tym bardziej. Nie patrz na kalendarz, dzień tygodnia, pogodę.  Po prostu zapierdalaj. 

Więcej na:

http://meloniasz.pl/

e0f9002368761e45eb4273fb82c052df.jpg