Gdy nie ma ego, wszystko jest w porządku

Jogini wynaleźli przegenialną praktykę: medytację, skr "dhyana". Uważam, że jest to jedno z największych osiągnięć ludzkości, może nawet największe.

 

824b7d6c1e8f375ab2173dcdc52ef8a7.jpgJogini wynaleźli przegenialną praktykę: medytację, skr "dhyana". Uważam, że jest to jedno z największych osiągnięć ludzkości, może nawet największe. W tej praktyce świadoma, ludzka istota robi to, co w pełni określa jej wyjątkowy status - poznaje samego siebie.

Ćwiczenie medytacji w sensie ścisłym istnieje w wielu tradycjach (np. zen, joga, bon). Ma ono zasadnicze znaczenie dla pozbywania się ego.

Tam, gdzie jest ego, pojawia się stres. Tam, gdzie jest ego, pojawia się cierpienie. Nie może być tak, że jednocześnie przejawia się ego, i nie ma stresu oraz cierpienia. Nie ma momentów, w których ego i szczęście mogą współistnieć w jednym wymiarze.

Ego odzwierciedla się w myślach, uczuciach, w ciele.

Czy w twoim życiu jest coś nie w porządku? Jeśli tak, to odpowiedź joginów jest prosta: ego. Masz problem z własnym ego. Bez ego wszystko jest o.k. - choroba jest o.k, ponieważ jest naturalnym efektem braku mądrości, egoizmu. Śmierć jest o.k., jako że jest naturalną koleją rzeczy. Wszystko jest o.k. Jak to mówią taoiści: tygrysy i ludzie nie opuszczają drogi (tao). Wszystko jest w porządku.

Twoje problemy też są w porządku. Stworzyłeś je. Wypracowałeś je. Przez wiele lat, przez wiele wcieleń robiłeś wszystko, by miały miejsce. Teraz żniesz to, co zasiałeś. I to jest o.k.

Ale mając ego w umyśle, nie dostrzeżesz tego. Masz inną perspektywę. I można ci mówić latami, że jest tak a nie inaczej, ale do ciebie to nie dotrze. Ciągle czuć się będziesz niesprawiedliwie skrzywdzony przez ludzi, przez los. Będziesz nadal czuł się ofiarą losu i przypadkowym, jednym z siedmiu miliardów ludzkich robaków, mających pesel, numer dowodu i obywatelstwo.

Problem nie jest w tym, by przekonać ludzi do duchowości, do szamanizmu, do braku egoizmu. Żadne logiczne argumenty nie mają sensu, ponieważ ego ogłupia, otumania, kontroluje.

Jest jednak środek, który działa bezbłędnie i najlepiej - to cierpienie. To odczuwanie bólu, niezadowolenia. Idąc tym tropem, człowiek w końcu opuszcza Labirynt Minotaura, czyli egoizm.

Oczywiście musi w pewnym momencie zacząć współpracować z cierpieniem.

Kto cierpi? To istotne pytanie. Cierpienie pokazuje ci ego. Tam, gdzie jest cierpienie, znajdziesz również ego. Nie wiesz czym jest twoje ego? To twoje cierpienie. To twój stres. To twoje niezadowolenie. To twój lęk. To twoja żądza. Spójrz na nie, spójrz w nie głęboko, a znajdziesz ego.

Czy mówię o abstrakcjach? Nie. Znasz to, o czym mówię. Przeżywasz to codziennie. Jesteś przez to osaczony i nie wiesz jak sobie z tym poradzić.

Dlatego tak cudowna jest joga. Nie jakieś niesamowite figury akrobatyczne. To wszystko jest zewnętrzne, często staje się cyrkiem. Prawdziwa joga to dhyana. Wystarczy, by asana była wygodna, możesz siedzieć równie dobrze na krześle by medytować.

Dla wielu to, że medytują w lotosie, w specjalnej pozycji jest ważniejsze, niż sama medytacja. To również wynik ego.

Pozory, zewnętrzność i szukanie zbawienia tam, gdzie go nie ma - w świecie.

Świat jest tylko drogą do twojego wnętrza. Gdy zatrzymasz się na tej drodze, nie dotrzesz do celu. Stracisz poczucie sensu świata i na nim życia.

Medytuj - codziennie, regularnie, systematycznie, prawidłowo. Nie musisz nawet siadać po turecku. Możesz, jeżeli dobrze się z tym czujesz.

Dzień spędzony w ego jest dniem przespanym. Gdy budzisz się codziennie w ciele, budź się jeszcze w swoim duchu. Dobrze jest wykonywać medytację z samego rana. Wtedy wstajesz jako człowiek przebudzony i zewnętrznie, i wewnętrznie.

Tu: http://muninszaman.blogspot.com/2013/03/uwalniaj-sie-od-ego-codziennie.html możesz znaleźć link do ćwiczenia medytacji. Niebawem również będziesz mógł zapisać się na bezpłatny @kurs medytacji na moim blogu.

www.muninszaman.blogspot.com