fitness dla tych, którzy lubią jeść. Trikke

możesz schudnąć, przemieszczać się w mieście dobrze się bawiąc

 

Trikke to urządzenie fitness wymyślone w Stanach Zjednoczonych. Skonstruowane zostało przez  Amerykanina, brazylijskiego pochodzenia z polskimi korzeniami. Gildo Beleski jest potomkiem polskiego emigranta, uciekiniera po powstaniu listopadowym.
W trikke, Gildo wykorzystał wymyślony przez siebie (jest inżynierem po MIT) i opatentowany system, który pozwala napędzać jeźdźcowi urządzenie bez żadnych łańcuchów, pedałów, bez żadnego odpychania się i dotykania nogami ziemi!! Jeździec, stojąc na platformach oparty jest na trzech kołach, wychyla się poprzez płynne zwroty (jak w curvingu), podczas gdy wszystkie trzy koła pozostają w stałym kontakcie z ziemią. Trikke może jeździć z szybkością nawet do 30 km/h po płaskiej nawierzchni, i można swobodnie przejechać nawet 80 km w ciągu jednego dnia, a również można podjeżdżać pod wzniesienia do kilkunastu stopni nachylenia, choć dla patrzących "z zewnątrz" wydaje się to niemożliwe (wszystko wykonane przez autora, a nie wyczytane "gdzieś tam"- patrz statystyki, poniżej).

 

Często ludzie patrzący na mnie pytają gdzie mam schowane akumulatory. Trikke w swojej standardowej wersji nie posiada napędu (poza mięśniami ridera).  Ma tutaj zastosowanie zasada zachowania momentu pędu, która mówi, że przeniesienie masy do środka zakrętu daje ciału o tej masie przyspieszenie. Ale akademicko :-) Bujanie się powoduje, że jazda na trikke jest taka widowiskowa. Poza tym jest niezwykle zwrotny. Promień zakrętu to zaledwie kilkadziesiąt centymetrów.

Trikke pozwala jeźdźcowi naturalnie, całym ciałem zaangażować się w jazdę. Stojąc na platformach rider utrzymuje równowagę podczas jazdy, a jego ręce, poprzez mocne pchanie i trzymanie się kierownicy dają kontrolę i stabilność jazdy.

Co to daje? Otóż w jazdę zaangażowane są wszystkie partie mięśni. Od przedramienia przez obręcz barkową, plecy, poślady, uda i łydki. 20 min intensywnej jazdy dziennie (po tym czasie organizm zaczyna spalać tłuszcz) idealnie wpływa na sylwetkę. To metoda na bardzo skuteczne uzupełnienie treningu fitness, zwłaszcza dla tych, którzy nie chcą spędzać czasu w zamkniętym pomieszczeniu siłowni.

Przy średnio intesywnej jeździe można stracić ok. 500 kcal. Przy bardzo dynamicznej ok. 800 kcal (2 big mac'i w barze mlecznym).

Dodatkową zaletą urządzenia jest jego ekologiczność. Pozwala na jazdę wyłącznie za pomocą własnych mięśni. W USA istnieje mnóstwo przestrzeni pozwalających na jazdę, bez wdychania spalin, ale i w Polsce można już jeździć w podobnych warunkach. Ciekawe mijsca w Polsce: Warszawa, Poznań, Rzeszów, Góra Żar (świetny downhill), Sumowo (suwalszczyzna).
Statystyki:
blisko 80 km przejechanych non stop
downhill w Austrii, spod lodowca Stubai do miejscowości Fulpmes- 76km/h
obniżenie wagi o 18 kg- kwiecień- październik 2008

 

Dla tych, którzy chcą się poruszać bez takich "wyrzeczeń", Gildo skonstruował trikke z napędem elektrycznym. To trikke tribred. Posiada dołączany akumulator z napędem na przednie koło i dwa ustawienia prędkości (szybko i bardzo szybko czyli do 28 km/h). Wyobraź sobie: jedziesz np. spod Gdańska do centrum. Zostawiasz samochód na obrzeżach (zero opłat), uruchamiasz tribreda (ignorujesz korki + dodatkowy fitness). Jedziesz do pracy (akumulator pozwala na przejechanie swobodnie ok. 20 km). Jeśli masz naprawdę daleko, zabierasz malutką ładowarkę i podczas pracy dajesz "jeść" tribredowi. Po pracy wracasz do auta.

 

Kolejnym rozwiązaniem sportowo- rekreacyjnym  jest zimowy trikke. Gdybyś chciał  freeride'u, do dyspozycji masz  skki trikke. Zjeżdżasz w dół lepiej niż niejeden zaawansowany narciarz. Poza tym do doskonałe urządzenie dla wszystkich tych, których wyeliminowano z narciarstwa ze względu na kontuzje: kolan, kręgosłupa. Na skki trikke jeździ się w zwykłych butach. Ustawienia stóp zależą wyłącznie od ridera. Nie ma także, dużych obciążeń na kolana (uszkodzone wiązadła lub kręgosłup), bo ciężar rozkłada się na kierownicę i nogi równomiernie. Gdy w Austrii jeździłem na skki dołączyła kobieta, która miała złamany kręgosłup po wypadku samochodowym. Lekarze zabronili jej jazdy na nartach (za duże obciążenie). Na trikke czuła sie znakomicie.

 

W tym szaleństwie jest jeszcze jedna, niezwykła rzecz. Nauka jazdy na każdym z tych urządzeń trwa kilkanaście minut. Później to tylko doskonalenie techniki, a przede wszystkim doskonałej zabawy i dobrego samopoczucia.

 

 

Jeżeli chcesz wypróbować trikke (bezpłatnie) to zorganizowane są II Mistrzostwa Polski w Skki Trikke w Muszynie i Krynicy (19-22.03), a także jeźdźcy wystartują w warszawskim półmaratonie (Warszawa, 29 marca 2009 r.); więcej na http://www.polmaratonwarszawski.pl/ i www.trikkefly.com

 

Wszędzie tam możesz wypróbować i zobaczyć na czym polega jazda na trikke.