Fałszywe współczucie ?

Czy nasza postawa w stosunku do cierpienia zwierząt jest prawdziwa, czy może przepełniona jest obłudą i hipokryzją ? Czy umiemy WSPÓŁCZUĆ naszym "mniejszym braciom" ?

 

" To właśnie ludzkie współczucie wobec wszystkich istot czyni z nas prawdziwego człowieka. " 

Albert Schweitzer.

 

 

Ostatnimi czasy głośno było o sprawach dotyczących nasilającego się maltretowania zwierząt, propozycjach zmiany ustawy o ochronie zwierząt ( zwiększenie kary z 2 do 3 lat za "najcięższe przestępstwa" ), marszach w największych polskich miastach na rzecz praw naszych "mniejszych braci", masowe wybijanie bezdomnych zwierząt na Ukrainie przed Euro 2012, głośna afera dotycząca kretynów, którzy zamordowali psa ciągnąc go za głowę przyczepioną linką do samochodu czy żenujący wybryk, w którym pewien "jegomość" uskoczył przed nadjeżdżającym pociągiem, czego efektem była śmierć jego czworonoga.

Momentalnie zewsząd podniosły się głosy oburzenia oraz krytyka oprawców w mediach ( co skutkowało szybkim sądem i wyrokami ). 

 

Pozwolę sobie teraz zacytować kilka komentarzy z filmu na YouTube pt. "Zostawił psa na torach, zwierzę przejechał pociąg. Makabryczny film" :

1. "1 słowo SK*****YN z ciebie jestes wielkim ******** i moji rodzce są prawnikami zobaczysz h**u wylądujesz w pudle" ( nie chcę być niemiły, ale po żałosnych błędach widać inteligencję osoby komentującej ).

2. "Zróbmy odwiedziny gnojowi. Podajcie jego adres!!! Nazwisko i imie. Jak ktoś wie napiszcie."

3. "Obyś zgnił w piekle!"

4. "popłakałam się jak to zobaczyłam ;/ co za sk****el,przysięgam gdybym go znała zrobiłabym cos w tym kierunku aby sam sie zabił,poprostu tacy ludzie nie pownni chodzić po świecie! do komory gazowej z takim sku******em!"

 

 

I wiele, wiele innych o bardzo podobnej treści, łącznie 237 komentarzy. Każdy, kto ma choć odrobinę empatii, bardzo dobrze wie, że ten człowiek postąpił okrutnie. Ale czy faktycznie ? Przecież pies nie cierpiał, zginął w zaledwie ułamku sekundy nie czując żadnego bólu. 

 

 

A teraz przechodzę do sedna. 

 

Jestem wegetarianinem od 1,5 roku. Nie jem zwierząt z powodów zdrowotnych, ale przede wszystkim o podjęciu takiej decyzji kierowały mną tzw. "pobudki moralne". Cytując słowa polskiej pisarki Izabeli Sowy "Mając świadomość z jakim ogromem cierpienia zwierząt i zniszczeniem środowiska wiąże się jedzenie mięsa, nie potrafiłabym brać w tym udziału" w pełni się pod nimi podpisuję.

Do czego zaś dążę ?

Ano do tego, że jestem pewien, że większość osób podnoszacych larum odnośnie traktowania zwierząt wegetarianami czy weganami nie są. Bardzo łatwo jest współczuć losowi biednego pieska, kotka czy króliczka, jeżeli takie urocze zwierzątko ma się w domu, dba się o nie, wyprowadza na spacer czy bawi się z nim. Wszak zwierzątko domowe to członek rodziny !

Jednak czy Ci ludzie wiedzą w jakich warunkach i w jaki sposób hodowane i mordowane są zwierzęta, które potem trafiają na ich talerze ? Nie będę tutaj prowadzić długiego wywodu na temat rzeźni i całokształtowi chowu i hodowli zwierząt ( zainteresowani sami mogą znaleźć wszelkie rzetelne informacje, google nie boli ), ani w jak bestialskich i pełnych bezsensownego cierpienia i okrucieństwa warunkach to się odbywa.

Czymże jednak różnią się świnie od psów ? Ano tym, że psów nie jadamy, a świnię/krowę/kurczaka/kaczkę musimy zjeść, żeby być najedzonymi. Nie mam najmniejszego zamiaru prowadzić prywatnej krucjaty przeciwko mięsożercom, każdy je to, na co ma ochotę. Chcę zwrócić uwagę na fakt, że cierpienie ów świni od psa niczym się nie różni, ba, czy można w ogóle porównać śmierć pod pociągiem do rozcinania "na żywca" świńskiego podbrzusza i wrzucania dalej żywego stworzenia do wrzątku ? 

Współczucie oczywiście złe nie jest, ale dlaczego współczujemy wybiórczo ?!

Dlaczego litujemy się nad losem psa, który był zagłodzony przez swojego pana, a nie mówimy stanowczego NIE praktykom stosowanym w rzeźniach ?!

Dlaczego krytykujemy DEBILI, którzy w imię dobrej zabawy skazali na śmierć swoje "pociechy", a nie oskarżamy rzeźników i łamiące prawa korporacje ?! 

Moim zdaniem nie leży to wyłącznie w niewiedzy, ponieważ większa część społeczeństwa dokładnie wie, co musi sie wydarzyć, żeby w sklepie można było kupić świeżutką wędlinkę czy pachnącą kiełbaskę.

 

Ów temat pozostawiam do namysłu ( a jest nad czym się zastanawiać ).

 

Źródło: http://kopciarz.blox.pl/2011/05/falszywe-wspolczucie.html

Licencja: Creative Commons