Fałszerstwo przy beatyfikacji S. Benedykty (Edyty Stein)

Proszę Pana, żeby zechciał przyjąć moje cierpienie i umieranie jako zadośćuczynienie za niedowiarstwo narodu żydowskiego, aby Pan został przyjęty przez swoich,

 

150f177237a6ab1759937b4eabbf41ca.jpg

Według Słowa Bożego, które zostało wypowiedziane do proro­ka Izajasza, jednym z ważnych obowiązków pasterza jest przypominanie ludowi o jego grzechach, aby mógł on się nawrócić i żyć: “Wołaj, nie ustawaj, jak trąba podnoś głos swój, a opowiadaj ludo­wi memu złości ich i domowi Jakubowemu grzechy ich!” (Iz 58,1). Święty Piotr kilka razy odważnie wywiązał się z tego urzędowego obowiązku w odniesieniu do narodu żydowskiego (por. Oz 2, 22-26; 3, 13-15; 4, 11 itd.).

Jan Paweł II nie poszedł drogą wytyczoną przez Księcia Apo­stołów. Zamiast napiętnować – w oparciu o Pismo św. i działa­nie Ducha Świętego – niedowiarstwo narodu żydowskiego jako wspólnoty religijnej, Jan Paweł II opisał drogę dziejową tego narodu aż do chwili obecnej jako “drogę w wierze i posłuszeństwie, w odpowie­dzi na wezwanie miłości Bożej” . [sic! - admin]

Tytułem przykładu: w modlitwie za żydów, odczytanej w Warszawie, papież z Polski zwrócił się do Boga w następujący sposób: “Wysłuchaj modlitw zanoszonych przez nas za naród żydowski, który – ze względu na swoich przodków – jest Tobie nadal bardzo drogi. (…) Pamiętaj, by jego nowe poko­lenia trwały w wierności Tobie i otwierały się na to, co transcendentne, i na to, co stanowi wyjątkową tajemnicę ich powołania” .

Dla pod­trzymania tych twierdzeń papież nie wahał się zniekształcać przesłania Pisma św. na temat judaizmu zwalczającego Chrystusa, głosi ono bowiem wyraźnie:  “A jeśli niektóre gałęzie zostały ułamane (św. Paweł pisze o niewiernych Żydach – uwaga ks. de La Rocque), ty zaś skoro byłeś płonną oliwą (św. Paweł ma na myśli byłych pogan – uwaga jw.) i w ich miejsce jesteś wszczepiony, i stałeś się uczestni­kiem korzeni i tłustości oliwnej – nie wynoś się ponad gałęzie” (Rz 11, 17).

Kiedy Jan Paweł II zwracał się do naczelnego rabina Rzymu, scharakteryzował judaizm zupełnie inaczej, a mianowicie jako szla­chetne drzewo oliwne: “Wy, lud Mojżeszowej Tory, szlachetne drze­wo oliwne, w które wszczepiona została nowa gałąź”.

Kierując się tą samą optyką, papież Jan Paweł II wypaczył też przesłanie i ofiarę Edyty Stein. Siostra Teresa Benedykta od Krzy­ża – takie imię nosiła ona w zakonie – napisała bowiem w swo­im duchowym testamencie:

“Już teraz przyjmuję z radością śmierć, którą Bóg dla mnie przeznaczył, z całkowitym poddaniem się Jego najświętszej woli. Proszę Pana, żeby zechciał przyjąć moje cierpienie i umieranie ku swej chwale i uwielbieniu, w intencjach Najświętszego Serca Jezusowego i Niepokalanego Serca Maryi oraz w intencjach Kościoła świętego, jako zadośćuczynienie za niedowiarstwo narodu żydowskiego, aby Pan został przyjęty przez swoich, aby Jego królestwo przyszło w pełnej chwale, za zbawienie Niemiec i pokój na świecie, wreszcie za moich bliskich, żywych i umarłych, i za wszystkich, którzy ofiarowali mi Boga, aby nikt spośród nich nie doznał zguby”.

Cytując ten testament podczas homilii beatyfi­kacyjnej, papież pominął milczeniem właściwy judaizmowi grzech, za który s. Teresa Benedykta pragnęła dokonać ekspiacji – grzech niedowiarstwa, grzech, wskutek którego Chrystus nie został przyjęty przez swoich.

Kiedy papież wspomniał, że Edyta Stein świadomie złączyła swoje cierpienia “z przebłagalnym czynem ofiarniczym naszego Odkupiciela”, nie tylko nie uściślił, za jaki grzech pragnęła ona w sposób szczególny zadośćuczynić, ale całość jego kazania pozwala przypuszczać, że chodziło o grzech okrucieństwa nazistowskich oprawców.

Deformując w ten sposób akt ofiary s. Teresy Benedykty od Krzyża, papież zredukował go do aktu solidarności z prześladowanym narodem żydowskim:  “Jej własne koleje życiowe i jej własna droga życiowa są jak najgłębiej związane z losem narodu żydowskiego. (…) Ze swoim narodem i za swój naród poszła s. Tere­sa Benedykta od Krzyża na zagładę wraz ze swą siostrą Różą” .

Oprócz unikania oskarżania judaizmu o grzech niedowiarstwa, który jest z nim ściśle związany, Jan Paweł II zaprzeczył również kolektywnej odpowiedzialności wyznawców judaizmu w kwestii zbrodni ukrzyżowania Chrystusa. Ważną rzeczą jest wiedzieć, co Pismo św. i Tradycja rozumieją przez zbiorową odpowiedzialność wyznawców judaizmu w sprawie zbrodni bogobójstwa. Nie ulega wątpliwości, że odpowiedzialność za ukrzyżowanie Chrystusa jest pośrednio udziałem każdego grzesznika, a w sposób bezpośredni dotyczy ona tylko jednostek, które wydały Jezusa na śmierć.

Nie można więc bezpośrednio przypisywać odpowiedzialności za ukrzyżowanie Chrystusa ogółowi wyznawców judaizmu. Ta odpowiedzialność spoczywa głównie na najwyższym kapłanie żydowskim (por. J 19, 11), który, działając właśnie jako najwyższy kapłan (por. Mt 26, 63-65), odrzucił Mesjasza i – zamiast uznać Jego Bóstwo – posłał Go na śmierć. Niemniej moralna odpowiedzialność przywódcy religijnego może pociągać za sobą skutki dla całego narodu. Ukazuje to – na przykład – spuścizna grzechu pierworodnego. Otóż właśnie z tego powodu, że najwyższy kapłan działał w imieniu swego urzędu, zaciągnięta przezeń wina moralna spada również na wszystkich członków wspólnoty religijnej, którzy wraz z nim odrzucili Mesja­sza, czyli – inaczej mówiąc – na wszystkich wyznawców judaiz­mu.

O ile ukrzyżowanie Chrystusa bezpośrednio można przypisać tylko temu, kto przesądził o Jego śmierci, o tyle kolektywnie można je przypisać wszystkim tym, którzy wraz z nim – również dzisiaj ­tworzą wspólnotę odrzucającą Mesjasza. W tym sensie, w świetle Pisma św., judaizm dźwiga brzemię grzechu bogobójstwa.

W przypowieści o zbrodniczych dzierżawcach winnicy Pan Jezus przepowiada potępienie członków swego narodu jako narodu właśnie z uwagi na to, że zamordowali oni sługi właściciela winnicy, a zwłaszcza dlatego, że pozbawili życia jego syna, będącego figurą Syna Bożego:  ”Dlatego powiadam wam, że będzie odjęte od was królestwo Boże i będzie dane narodowi, czyniącemu owoce jego”.

http://dakowski.pl/

 

Źródło: Marucha