Epidemia gwiazd

„ Taniec z gwiazdami”-4,6 mln widzów, „Gwiazdy tańczą na lodzie”-3,2 mln widzów, „Jak oni śpiewają"- 3 mln widzów... . Pewnie jeszcze wiele programów pojawi się w telewizji.

 

 

 

    Życie gwiazd wręcz zawładnęło naszym życiem. Kilka tysięcy osób kupuje gazety tylko po to, by dowiedzieć się o nowym romansie Dody, kolejnym narzeczonym Paris Hilton, czy o setnym rozwodzie w Hollywood, które należą już tam do codzienności. Dlaczego programy o gwiazdach oraz wszelkie plotkarskie magazyny osiągnęły tak wielką popularność? O odpowiedź na to pytanie zapytałam piętnastu ankietowanych i zdecydowałam się przedstawić te najciekawsze moim zdaniem opinie. Oto pierwsza z nich:

„Programy te zyskują tak wielką popularność, ponieważ interesuje nas życie osób, które osiągnęły w swoim życiu jakiś sukces. Ciekawi nas również zdobycie przez nich szczytu ich sławy.”

A druga dość kontrowersyjna: „Uważam, że ludzie lubią oglądać gwiazdy, które się ośmieszają, biorąc udział w takich programach, często ukazując przy tym swoje wady np. brak umiejętności tanecznych lub wokalnych. Oglądając ich porażki zapominamy o swoich własnych problemach.”

Chyba coś w tym jest, bo inaczej 3 mln widzów nie zasiadało by co sobotę, aby obejrzeć kolejny odcinek „Jak oni śpiewają”, czy niedzielny „Taniec z gwiazdami”.

W „Jak oni śpiewają” śmiech wzbudzają u nas występy Anny Muchy, której z pewnością nie można pozazdrościć talentu wokalnego, bo z chwilą, gdy wychodzi na scenę zaczynam wkładać sobie watę do uszy, chociaż i to nie pomaga. Natomiast w „Gwiazdy tańczą na lodzie” możemy zrywać boki słuchając wypowiedzi Dody, które nie należą do ambitnych. A bym zapomniała wspomnieć o „umiejętnościach” tanecznych Mariusza Pudzianowskiego, który z niesamowitą lekkością wykonywał każdy ruch w „Tańcu z gwiazdami”.

Tych przykładów znajdzie się z pewnością jeszcze wiele, ale nie chciałabym się tutaj rozdrabniać, bo chyba obraziłabym cały świat show biznesu.

Chciałabym jednak jeszcze nawiązać do dość ciekawej opinii, którą uważam za bardzo słuszną: „Emitowanie na masową skalę programów o gwiazdach prowadzi do tego, że zarówno gwiazdy, które się ośmieszają jak i ich twórcy zbijają ma tym wielkie pieniądze, a fani tych programów są uczestnikami tej wielkiej maszyny produkującej olbrzymie pieniądze”.

Jednak, czy te pieniądze są niejednokrotnie warte „talentu” gwiazd? Co chcą dzięki temu pokazać swoja wszechstronność? Nie sądzę. Dzisiejszy świat wyraźnie pokazuje, że nie trzeba być wyśmienicie utalentowanym, by zarobić kupę forsy. Wystarczy powygłupiać się w paru programach, ukazać wszelkie swoje wady i sukces mamy w kieszeni. No może nie do końca, bo trzeba jeszcze stać się gwiazdą. Chociaż już chyba i to pojęcie straciło dzisiaj na wartości.. Wystarczy przywołać tutaj Jole Rutowicz, której media po występie w Big Brotherze przykleiły etykietkę gwiazdy, która potrafi śpiewać. A o tym, że właśnie nie potrafi można się przekonać wchodząc na stronę: www.youtube.com/watch?=ubj_kcckou8 . Koszmar!

Takich przykładów w show biznesie można by się znaleźć setki. Chociażby taka Paris Hilton, która jest sławna, bo jest sławna. Dziedziczka wielkiej fortuny najbardziej lubi ukazywać swój talent do flirtowania i skandali. Ma już za sobą(jak dobrze pamiętam) 27 romansów i jeden pobyt w wiezieniu, który zapewne dla piosenkarki, która kocha luksus nie był przyjemnością,

Widać więc, że talentu tu też nie trzeba mieć specjalnego. Wystarczy np. wbić sobie gwóźdź do nosa, by zabłysnąć przed publicznością programu „Mam talent”. Choć czasami mam wrażenie, że to słowo „talent” powinno być w niektórych przypadkach w cudzysłowie. Czy naprawdę ludzie marzą o tym by stać się niejednokrotnie pośmiewiskiem mediów? Wątpię! Bądź, co bądź taki jest już show biznes, składający się z głupich programów i głupich ludzi do kompletu. A jeśli już o głupocie mowa, to dość ciekawy artykuł opublikował ostatnio „Newsweek” na swojej stronie internetowej. Oceniał on m.in. programy wymienione przeze mnie w tym artykule według stopnia głupoty. Każde show mogło uzyskać od 1 do 6 punktów. Bezkonkurencyjny okazał się program „Gwiazdy tańczą na lodzie”, gdyż dostał on aż 6 punktów. Tuż za nim ustawiło się „Jak oni śpiewają”- 5pkt i „Ranking gwiazd”- 4pkt. Dostało im się między innymi za „świetnego” prowadzącego Krzysztofa Ibisza, który z odcinka na odcinek chce pokazać poprzez swój styl ubierania, że jest coraz młodszy oraz za kłótnie między Dodą i prowadzącą program „Gwiazdy tańczą na lodzie”- Justyna Steczkowską.

Te programy głupieją coraz bardziej a my niestety wraz z nimi i chyba ich głupota będzie królowała jeszcze długo, bo niewykluczone, że na antenie telewizji pojawią się kolejne programy o gwiazdach, które już zdobywają popularność w Stanach Zjednoczonych. Nie chcę być tutaj złym wieszczem, ale może nadejdą czasy, gdy w telewizji będziemy oglądać gwiazdy 24h na dobę. Ja prawdopodobnie wyrzucę wtedy swój telewizor przez okno i Wam radzę to samo.