Trójca

Chrześcijański dogmat. Kościelne fałszerstwo.

 

     Trójca  chrześcijańska  jako  związek,  czy  może  połączenie  trzech  Bogów  jest  zaczerpnięta  ze  starożytności.  Celował  w  tym  Egipt,  w  którym  były  nie  tylko  trójce  bóstw,  ale  i  trójce  miast.  Jedyną,  a  zasadniczą  rzeczą  różniącą  je  od  Trójcy  chrześcijańskiej  jest  brak  w  nich  rdzenia,  czyli  jej  środkowej  części.  Trzej  zewnętrzni  bogowie  chrześcijańscy – Bóg  Ojciec,  Syn  Boży  i  Duch  Święty  składają  się  na  Boga,  ale  są  mu  równi,  czyli  równi  temu  rdzeniowi,  i  równi  sobie.  Znaczy  to,  że  Duch  Święty  jest  równy  Synowi  i  Ojcu,  tak  samo  Syn  jest  równy  Duchowi  i  Ojcu.  Matematycznie  oznacza  to,  że  każdy  z  Bogów  jest  trzecią  częścią  całości,  czyli  (wizualnie)  rdzenia,  ale  ten  rdzeń  czyli  jedność,  jest  równa  swojej  trzeciej  części  i  również  2/3  części,  czyli  że  trzecia  część,  albo  jej  różnica  od  jedności  jest  jednością,  itd.,  zatem  nic  niewiadomo,  i    n a    t y m    w ł a ś n i e    p o l e g a j ą    c  u d a.  To  zdanie  będę  przytaczał  często.  

     Podobno  biskup  Atanazy  pisał  o  współistotności  Ojca,  Syna  i  Ducha,  a  czym  więcej  pisał,  tym  mniej  rozumiał  to  co  pisze.  Tak  też  może  być.  Brak  zrozumienia  Trójcy  z  rdzeniem  w  środku  jest  normalnym  zjawiskiem.  Gdyby  ten  Atanazy  znał  trochę  filozofii  starożytnej,  to  może  zrobiłby  Trójcę  z  tych  samych,  czyli  jednakowych  demokrytowskich  atomów  i  Ojca  jak  orzech  włoski,  Syna  jak  laskowy,  a  Ducha  jak  pistacjowy.  Oh!  To  tylko  przykład.  Mogliby  być  znacznie  więksi.  Myślę,  że  nikomu  by  to  nie  przeszkadzało.  Wtedy  nie  byłoby  zewnętrznych  poprzeczek  tylko  wypustki  od  rdzenia,  i  wszystko  by  było  wiadome.  Ale  wówczas  nie  byłoby  cudu,  bo  jak  już  powiedziałem  cuda  to  niewiadome.      

     Jednak  na  Soborze  Nicejskim  zatwierdzono  Trójcę  wymyśloną  przez  Atanazego,  a  dzisiaj  jest  ona  podstawowym  dogmatem  chrześcijańskim.  Już  wtedy  próbowano  wcielić  ją  w  życie,  niestety  bezskutecznie  i  dopiero  Teodozjusz  Wielki  dokończył  dzieła,  czyli  ustawą  „swojej  łagodności”  wprowadził  ją  w  życie  siłą.  W  edykcie  wydanym  w  Tesalonice  nakazał  wszystkim  ludom,  którym  władała  „jego  łagodność”  (to  znaczy  poganom  też),  wierzyć  w  jednakową  boskość  Ojca  i  Syna,  i  Ducha  Świętego.  Iście  katolicka  to  tolerancja,  bo  edykt  zupełnie  odwrotny  niż  mediolański.     

     Tymczasem  sięgniemy  do  Ewangelii,  których  nie  czytamy,  a  które  również  są  podstawą  wiary  chrześcijańskiej.  W  Ewangelii  Jana  Jezus  mówił:  „Gdybyście  mnie  miłowali,  tobyście  się  radowali,  że  idę  do  Ojca,  bo  Ojciec  większy  jest  niż  Ja”.*  Jeżeli  Jezus  jest  Bogiem,  a  więc  tak  jak  papież  jest  istotą  nieomylną,  a  ewangeliści  przekazali  nam  prawdę,  to  tego  rodzaju  Trójca  jaką  podaje  nam  dogmat  chrześcijański,  jest  chrześcijańską  bzdurą,  zwykłym,  a  raczej  niezwykłym  kłamstwem.  Inaczej  mówiąc  cudem.  Nawet  wówczas  jest  kłamstwem,  gdy  zgodnie  z  rozumowaniem  Ariusza  z  Aleksandrii,  Jezus  jest  tylko  prorokiem,  bo  zgodnie  ze  słowami  Jezusa,  wszystko  co  On  mówi  pochodzi  od  Ojca,  cyt:  „Bo  Ja  nie  z  siebie  samego  mówiłem,  ale  Ojciec,  który  mnie  posłał,  On  mi  rozkazał,  co  mam  powiedzieć  i  co  mam  mówić.  I  wiem,  że  przykazanie  jego  jest  żywotem  wiecznym.  Przeto,  co  Ja  wam  mówię,  mówię  tak,  jak  mi  powiedział  Ojciec”.*  „Lecz  Ten,  który  mnie  posłał  na  ziemię  jest  wiarygodny,  a  Ja  to,  co  usłyszałem  od  niego,  mówię  do  świata.  Nie  rozumieli  jednak  tego,  że  im  o  Ojcu  mówił.  Wtedy  rzekł  Jezus:  Gdy  wywyższycie  Syna  Człowieczego,  wtedy  poznacie,  że  Ja  jestem  i  że  nic  nie  czynię  sam  z  siebie,  lecz  tak  mówię,  jak  mnie  mój  Ojciec  nauczył.  A  Ten,  który  mnie  posłał,  jest  ze  mną;  nie  zostawił  mnie  samego,  bo  Ja  zawsze  czynię  to,  co  się  jemu  podoba”.* 

     A  więc  Syn  nie  mówił  niczego,  co  nie  było  od  Ojca,  również  stwierdzenie,  że  Ojciec  jest  większy  niż  on,  przypuszczalnie  pochodziło  od  Ojca.  Z  tego  jednoznacznie  wynika,  że  Kościół  mówiąc  o  równości  Bogów  jest  w  błędzie,  i  że  tą  nieprawdę  przekazuje  swoim  wiernym.  Jest  zupełnie  niemożliwe,  żeby  w  Kościele  nikt  o  tym  nie  wiedział.  Poza  tym  stwierdzenie  Kościoła,  że  Syn  jest  równy  Ojcu  mówi  nam  wyraźnie,  że  jeden  z  nich  kłamie.  Pytanie,  który – Ojciec  czy  Syn?  Może  Kościół  Święty  odpowie  nam  na  nie?     

     Tymczasem  w  Credo  Nicejskim  mówi  się,  że  Duch  Święty  pochodzi  od  Ojca  i  Syna,  i  z  „Ojcem  i  Synem  wspólnie  odbiera  uwielbienie  i  chwałę”.  Z  tego  wynika,  że  jest  od  nich  młodszy,  natomiast  w  Starym  Testamencie  Syn  nie  występuje  nigdzie,  natomiast  mamy  do  czynienia  tylko  z  Duchem  Świętym  nazwanym  tam  Duchem  Bożym.  To  z  kolei  by  oznaczało,  że  podlegającym  pod  Ojca,  natomiast  na  podstawie  Nowego  Testamentu  Duch  Święty  jest  chyba  ważniejszy  od  Syna,  ponieważ  Jezus  mówi  (a  mówi  to,  co  powiedział  mu  Ojciec,  czego  go  nauczył,  i  co  mu  rozkazał):  „A  jeśliby  ktoś  rzekł  słowo  przeciwko  Synowi  Człowieczemu,  będzie  mu  odpuszczone;  ale  temu  kto  by  mówił  przeciwko  Duchowi  Świętemu,  nie  będzie  odpuszczone  ani  w  tym  wieku  ani  w  przyszłym”**   lub  „Każdemu,  kto  powie  słowo  przeciwko  Synowi  Człowieczemu,  będzie  odpuszczone;  lecz  kto  by  bluźnił  przeciwko  Duchowi  Świętemu,  temu  nie  będzie  odpuszczone”.***  Z  tego  wniosek,  że  Duch  Święty  jest  albo  bardziej  mściwy  od  Jezusa,  bo  nie  wybacza,  albo  od  niego  dużo  ważniejszy.  Z  drugiej  strony – cóż  to  za  dobroć  i  ważność?   

     W  Credo  Nicejskim  czytamy  również,  że  wierzę  „w  jednego  Pana  Jezusa  Chrystusa,  Syna  Bożego  Jednorodzonego,  który  z  Ojca  jest  zrodzony  przed  wszystkimi  wiekami  (Łukasz  pisze,  że  ten  jednorodzony,  to  tylko  pierworodny)¹.  Jeżeli  Syn  jest  zrodzony  z  Ojca,  a  Duch  Święty  od  Ojca  i  Syna  pochodzi,  a  ponieważ  w  Starym  Testamencie  nie  ma  żadnej  wzmianki  o  Synu,  więc  nie  mogło  być  Ducha  Świętego,  który  „unosił  się  nad  powierzchnią  wód”.****  Duch  Święty  mógł  się  pojawić  dopiero  po  Synu.  Jeżeli  zgodnie  z  „Katechizmem  Kościoła  Katolickiego”  „Pismo  Święte  jest  słowem  Boga,  utrwalonym  na  piśmie  pod  natchnieniem  Ducha  Bożego” ²,  a   w  innym  miejscu  mówi,  że:  „Bóg  jest  Autorem  Pisma  świętego” ³,  to  ten  konkretny  Bóg  jest  kłamcą,  lub  znowu  spotykamy  się  z  cudem.        

     Rozumując  więc  kategoriami  aleksandryjskiego  księdza  Ariusza,  to:

  1. Duch  Święty  jako  młodszy  od  Ojca  i  Syna  od  których  pochodzi,  nie  jest  Bogiem,  ponieważ  miał  początek,  a  Bóg  nie  ma  początku  ani  końca.  W  katolicyzmie  natomiast  Duch  Święty  jest  Bogiem.  W  Biblii  zaś  jest  tylko  Mocą  Bożą.
  2. Syn  Boży  pochodzi  od  Ojca,  a  zatem  jako  młodszy  od  Ojca  i  mimo,  że  „z  Ojca  zrodzony  przed  wszystkimi  wiekami”  musiał  mieć początek,  więc  nie  jest  Bogiem. 
  3. Trójca  nie  ma  racji  bytu  i  jest  nieprawdą,  a  poprzednie  wywody  świadczą  o  tym,  że  można  taki  dowód  zastosować.  Dogmat – podobnie  jak  aksjomat  w  matematyce,  nie  może  mieć  dowodu.  Jeśli  dogmat  ma  dowód,  to  nie  jest  dogmatem.

 

 

Dogmat

Jest  to  twierdzenie  w  jakiejś  religii  lub  szkole  filozoficznej  przyjęte  bezwarunkowo - bez  dowodu  i  nie  podlegające  dyskusji.

Dogmat  w  Kościele  katolickim

Koncepcja  ogłoszona  i  obowiązująca  w  ramach  Kościoła  katolickiego  uznawana  za  bezwzględnie  prawdziwą  a  dotyczącą  wiary  lub  życia  chrześcijańskiego.  Dogmaty  wiary  ogłaszane  są  przez  sobory  lub  papieża.  Ogłaszana  przez  papieża  rozstrzygająca  decyzja  w  sprawach  wiary  nazywa  się  nauczaniem  ex  cathedra,  tzn.  ogłoszony  koncept  nie  podlega  dyskusji,  dlatego  że  wspierać  się  ma  na  autorytecie  św.  Piotra  i  dogmacie  o  nieomylności  papieża.

 

Towarzystwo  Biblijne  w  Polsce.             

*       (Jan  14,  28.  12,  49-50.  8,  26-29)  

**     (Mat,  12,  32) 

***   (Łuk.  12,  10)

**** (I  Moj.  1,  2)

 

¹ „I  porodziła  swego  syna  pierworodnego,  i  owinęła  go  w  pieluszki,  i  położyła  go  w  żłobie,  gdyż  nie  było  dla  nich  miejsca  w  gospodzie”.  (Łuk.  2,  7),  Towarzystwo  Biblijne  w  Polsce.             

²  „Katechizm  Kościoła  Katolickiego”  (Artykuł  drugi.  „Przekazywanie  objawienia  Bożego”.  Rozdział  II.  „Relacja  między  tradycją  i  Pismem  świętym”.  p  81) 

³  „Katechizm  Kościoła  Katolickiego”  (Artykuł  trzeci.  „Pismo  święte”.  Rozdział  II.  „Natchnienie  i  prawda  Pisma  świętego”.  p.  105”)