Rasputin

Dzieje analfabety, który zmieniał bieg historii.

 

31f2451892e230eda9207827b6733370.jpg

 

Grigorij Jefimowicz Rasputin urodził się 10 stycznia 1869 roku w małej wiosce Pokrowskoje w zachodniej Syberii jako syn ubogiego chłopa, Jefima Rasputina. We wsi znany był jako hulaka, koniokrad i rozpustnik. Nie otrzymał wykształcenia, był analfabetą. Od wczesnej młodości posiadał dar przewidywania przyszłości, potrafił wskazać sprawcę kradzieży, często przewidywał kto przyjedzie do wsi. Od wczesnych młodzieńczych lat cieszył się też ogromnym powodzeniem u kobiet.

Początki działalności


Zafascynowany był religią,  w niej szukał sensu życia. Post, modlitwa i medytacja była jego chlebem codziennym, ale nie uczestniczył w życiu Kościoła. Później dopiero zaczął chodzić do cerkwi, a jego wiara przeistoczyła się w skrajny fanatyzm. Zaczął się biczować, modlił się też całymi dniami na środku drogi. Wstąpił do klasztoru. Tam zmienił się nie do poznania: przestał palić i pić, jego mowa stała się szybka i chaotyczna, zapuścił brodę i głosił swoje proroctwa. 

W 1888 bądź 1889 roku ożenił się z Praskowią Dubrowiną, z którą miał dwóch synów ( pierwszy zmarł w szóstym miesiącu życia, drugi Dmitrij był niedorozwinięty umysłowo) oraz dwie córki (Marię i Warwarę).

Pewnego dnia na polu ukazała mu się Matka Boska. O wyjaśnienie tego zjawisko poprosił swojego przełożonego z klasztoru, który wyjaśnił mu, że ma do spełnienie ważną misję dziejową. Ta sugestia zaważyła na całym jego dalszym życiu. Wędrował po Rosji nauczając i prawiąc kazania, a także szukając prawdy o sobie i świecie.

Był ascetą i wegetarianinem. Zasłynął jako uzdrowiciel. Potrafił leczyć choroby, których nie potrafili uleczyć lekarze. Swoich pacjentów wprawiał w stan głębokiej hipnozy. Wszyscy, co się z nim zetknęli, podkreślali jego niesamowite, niebieskie oczy i głębokie, hipnotyczne, niezwykle przenikliwe spojrzenie. Poznał pismo święte i dogmaty religijne przysłuchując się dysputom mnichów klasztornych, nigdy nie nauczył się czytać i pisać, do końca życia był półanalfabetą. Podróżował po całej Rosji, wygłaszał swe mowy na dworcach kolejowych, jarmarkach. Miał opinię mnicha, ale nigdy nie złożył żadnych ślubów klasztornych. Ta " duszpasterska " działalność nie przeszkadzała mu w uciechach cielesnych. Miało to potęgować zespolenie z Bogiem. 

Kariera polityka

Do Petersburga dostał się dzięki księżnej Anastazji i Milicy - żon dalekich kuzynów cara. Sławę w stolicy w głównej mierze zawdzięcza Lidii Baszmakowej, która wynajęła mu mieszkanie w Petersburgu. Tam leczył ludzi, którzy płacili mu 100 rubli za jego usługi "na rzecz budowy cerkwi we wsi Pokrowskoje". Cerkiew nigdy nie powstała, ale tego nikt nie dociekał.

W 1906 roku poznał parę carską: Mikołaja II i Aleksandrę Fiodorową. Rok później wyleczył, a w każdym razie w znaczący sposób pomógł cierpiącemu na hemofilię carewiczowi Aleksemu, który urodził się jako piąte dziecko Mikołaja i Aleksandry po czterech córkach.  Sprowadzony przez zrozpaczonych rodziców do umierającego carewicza podszedł do jego łóżka, uklęknął i zaczął się modlić. Potem na jego czole uczynił zak krzyża i powiedział: - " Nie bój się Aleksy, wszystko będzie dobrze, jutro wyzdrowiejesz"

Do rodziców zaś " Uwierzcie w moc mojej modlitwy a dziecko będzie żyło" po czym wyszedł.  Carewicz wrócił do zdrowia, mimo, że lekarze twierdzili, że znajduje się w agonii.  


W 1910 roku Rasputin sprowadził swoje córki do Petersburga, by zapewnić im zdobycie wykształcenia, ale żonę wraz z niepełnosprawnym synem pozostawił w rodzinnej wsi.

Rasputin był człowiekiem prostym, wręcz prostackim, nie potrafił nawet zachować się przy stole. Na salonach zachowywał się jak w oborze, jadł palcami, bekał, siorbał. Ręce wycierał w obrus. Ta zwierzęcość  jednak zjednywała mu jakąś niewytłumaczalną przychylność pań na dworze. 

Z parą carską łączyła go wielka zażyłość: do Aleksandry zwracał się nieoficjalnie "Mama", a do Mikołaja "Papa", oni z kolei rewanżowali mu się nazywając go "nasz przyjacielu". Był jednak bardzo sprytny. W polityce zawsze zgadzał się z postępowaniem cara, żadna partia nie zdołała przeciągnąć go na swoją stronę. Niektórzy sądzili, że Rasputin zawiązał spisek przeciwko Rosji oraz realizuje swoje tajne cele polityczne. Mówiono o Czarnym Bloku bądź Kole Rasputina. Faktem jednak jest, że dzięki poparciu Rasputina wielu jego przyjaciół i znajomych piastowało wysokie urzędy w państwie.

Rasputin wzbudzał bardzo negatywne uczucia głównie wśród ówczesnej elity dworskiej. Jeden z nich, Piotr Stołypin, postać bardzo wpływowa na carskim dworze oskarżył Rasputina o przynależność do sekty, aby pozbyć się go z dworu carskiego. Na szczęście dla Rasputina, Mikołaj II nie uwierzył Stołypinowi. 

W tym samym roku, to jest w 1911, Rasputin udał się na pielgrzymkę do Jerozolimy, a w drodze powrotnej wstąpił do swojej wsi rodzinnej. Cały czas utrzymywał kontakty listowne z Petersburgiem, głównie z żoną cara, Aleksandrą. Jeden z listów przechwycił były przyjaciel Rasputina, ojciec Iliodor z zamiarem wykorzystania treści przeciwko niemu ( osoby postronne mogłyby go zinterpretować jako list miłosny).

Po powrocie na dwór carski, który właśnie przebywał w Kijowie, Rasputin ostrzegł cara, że nie powinien zabierać ze sobą Stołypinowa, gdyż czeka go rychła śmierć. Mikołaj po raz pierwszy zignorował proroctwo Rasputina. Przepowiednia się sprawdziła, podczas przedstawienia w teatrze dokonano zamachu na ministra, w wyniku którego zmarł.

W grudniu 1911 roku Święty Synod ( za sprawą biskupa Hermogenesa i ojca Iliodora ) oskarżył Rasputina o rozwiązłość, brak sił nadprzyrodzonych, którymi tak się przechwalał, złe wyrażanie się o rodzinie cara (rozpowiadał o łączącym go romansie z carową Aleksandrą). Podczas obrad i przesłuchań doszło do rękoczynów, Synod się ośmieszył, Rasputin zdołał uciec. Poskarżył się carskiej parze, co w rezultacie skończyło się zesłaniem biskupa do małego klasztoru w środkowej Rosji, a ojca Iliodora do innego monasteru.

Ojciec Iliodor jednak nie zrezygnował z zamiaru usunięcia Rasputina z areny politycznej Rosji. Rozpowszechnił treść listu carowej w całym Petersburgu. Zmusiło to Rasputina do powrotu na Syberię, ale jeszcze tego samego roku zamieszkał ponownie w stolicy za namową ...... samego cara.

Decyzja związana była z młodym carewiczem, który skaleczył się i żaden lekarz nie mógł polepszyć stanu jego zdrowia. Obawiano się nawet śmierci Aleksego. Niegroźne skaleczenie dla młodego chorego na hemofilię carewicza było śmiertelnym zagrożeniem. Wystarczył jednak telegram od Rasputina, który uspokoił chłopca na tyle, że po dwóch dniach dała się zauważyć znaczna poprawa jego zdrowia.

Ojciec Iliodor nie poprzestał swoich działań. W 1914 roku zaplanował zabójstwo Rasputina. Do tego celu wykorzystał jego byłą kochankę, Fionę Gusiewę, która wbiła nóż w brzuch Rasputina. Rana na szczęście okazała się niegroźna i wkrótce Rasputin wyzdrowiał. Na znak swojego "ponownego narodzenia" poprosił cara o nadanie mu przydomku Nowych, na co Mikołaj chętnie się zgodził. W chwili kuracji Rasputina, wybuchła I Wojna Światowa. Mikołaj nie miał możliwości wycofania się z niej, do czego nakłaniali go usilnie zarówno carowa Aleksandra jak i Rasputin, który przewidział klęskę dynastii Romanowych po zakończeniu wojny.

Rasputin uważany przez carową za jej osobistego mediatora i przywódcę duchowego, prowadził bardzo rozpustne życie, czego się nie wypierał. Często pojawiał się w miejscach publicznych w otoczeniu wielu kobiet. Miał coraz więcej wrogów. I tych polityczych, upatrujących w nim " złego ducha " i fatalnego doradcę cara, który ulegał mu w wielu kwestiach i tych, którym uwodził żony, córki i kochanki.

Pewnego dnia podczas zabawy w barze "Jar" rozpowiadał o zażyłości z Aleksandrą Fiodorową, za co trafił do aresztu na jedną noc. Carowi ówczesny minister spraw wewnętrznych, Nikołaj Makłakow, podał bardzo ocenzurowaną wersję wydarzeń, a prawdę Mikołaj II poznał dopiero, gdy stanowisko objął nowy minister. Rasputin nie przekonał swoimi wyjaśnieniami cara i musiał wrócić do rodzinnej wsi. Nie trwało to jednak długo.

Po licznych klęskach wojsk rosyjskich w I Wojnie Światowej, Rasputin namówił cara Mikołaja II na objęcie dowództwa nad armią. Z tą decyzja nie zgadzali się ministrowie, którzy złożyli petycję, że jeśli car nie odstąpi od swojego postanowienia, oni złożą dymisję. Car jednak nie przyjął ich rezygnacji. Przejął za to dowodzenie armii. 

Stan zdrowia carowej Aleksandry Fiodorównej zaczął się gwałtownie pogarszać - niegdyś piękna i silna, inteligentna kobieta, teraz po zmaganiach z chorobą syna i opozycją caratu stała się fanatyczką religijną, gdyż w religii, a zwłaszcza w Rasputinie widziała jedyną nadzieję na poprawę sytuacji. A Rasputin bezwzględnie wykorzystywał jej naiwność i ufność do swoich celów, głównie przy podejmowaniu ważnych decyzji politycznych. 

Rasputin zaczął też walczyć z Świętym Synodem. Kiedy jego przyjaciel, biskup Tobolska, Barnaba, chciał kanonizować Jana Maksymilianowskiego ( Jan udzielał chrztu na Syberii ), Rasputin przekonał cara, by zezwolił na kanonizację bez zgody Synodu. Innym razem Rasputin ustanowił swojego przyjaciela - Pitirimowa metropolitą Petersburga. W Kościele prawosławnym, w całej hierarchii, zaczęli dominować kapłani niewykształceni, okryci złą sławą i skorumpowani, których popierał Rasputin. Duma Państwowa zaczęła poważnie obawiać się utworzenia nowego Kościoła, który z prawosławiem nie miał nic wspólnego. 

Pozycja Rasputina rosła coraz bardziej. Niewykształcony, nieokrzesany chłop był w istocie drugim carem Rosji. Swój szczyt osiągnęła w chwili, gdy carowa Aleksandra przejęła od męża obowiązek mianowania ministrów. Wielu z nich popierał Rasputin. Zdołał on także namówić ją do zlikwidowania ministersta rolnictwa, którego obowiązki miało przejąć ministerstwo spraw wewnętrznych, miało to zapewnić sprawiedliwszy rozdział żywności. Tak naprawdę chodziło o zwiększenie wpływów ministra przyjaciela Rasputina.

Koniec wpływów i śmierć

W roku 1916. Rosja chyliła się ku upadkowi. Zdawał sobie z tego sprawę także Rasputin. Wiedział, że obecne władze Rosji nie zdołają zapobiec nieuchronnej klęsce.  

Klęskę poniósł również Rasputin. Już od jakiegoś czasu przeczuwał swoją śmierć. Często powtarzał, że jego koniec jest bliski.

Ojciec jego najgorliwszego przeciwnika - księcia Feliksa Jusupowa był gubernatorem. W tej guberni doszło do zamieszek antyniemieckich, w skutek których został odwołany ze stanowiska. Jego żona i syn obwiniali za to Rasputina. Feliks zawiązał spisek antyrasputinowski, w skład którego wchodzili: Wasilij Makłakow, Władimir Puryszkiewicz, Dmitrij Pawłowicz i Iwan Suchotin. 

Plan zgładzenia Raspitina przygotowano z ogromną starannością. Wszystko było z góry ukartowane.

Najpierw Feliks zaprzyjaźnił się z Rasputinem, często go odwiedzając. Pewnego razu zaprosił "przyjaciela" do swego domu, aby poznał jego żonę ( żona była na Krymie). Poczęstował Rasputina winem i ciastem z dodatkiem sporej dawki cyjanku potasu, który jednak nawet po godzinie nie zaczął działać. Rasputin miał jedynie lekki ból brzucha. Zrozpaczony Jusupow pobiegł do czekających na zewnątrz współzamachowców. Podali mu beczkę zatrutego wina. Rasputin pił jak zwykle spore ilości, a wino jedynie poprawiło mu humor. Co więcej: Rasputin nakłonił załamanego Feliksa do wyjścia na dwór. Tu nie wszystko jest jasne. W każdym bądź razie Feliks nakłonił pijanego Rasputina do modlitwy, podczas której strzelił mu prosto w klatkę piersiową. Kompani Feliksa spalili ubranie Rasputina i zanieśli nagie ciało do piwnicy. Feliks, chcąc sprawdzić zwłoki Rasputina, poszedł do piwnicy. Gdy wszedł.... Rasputin otworzył oczy, wstał i zaczął go dusić. Feliks zdołał uciec na podwórze. Rasputin goniąc go, wygrażał, że opowie o wszystkim carowej Aleksandrze. Jusupow w szoku oddał cztery strzały, w tym dwa celne: w głowę i plecy. Rasputin padł. Aby upewnić się, że nie żyje, zaczęli go kopać i bić pałkami. Dla pewności zmiażdżono mu czaszkę. Po tych zabiegach sprawcy zawieźli ciało nad Newę i wrzucili do przerębla. Zwłoki Rasputina znaleziono po trzech dniach. Sekcja wykazała jednak, że w płucach były pęcherzyki powietrza, co znaczy, że Rasputin wcale nie umarł od trucizny, strzałów i katowania, ale najnormalniej w świecie .... utonął w nocy z 30 na 31 grudnia 1916 roku.

Sprawców wykryto, ale nie ukarano. Stanowczo sprzeciwiła się temu dalsza rodzina cara Mikołaja II. Pogrzeb był skromny i bez zbędnego rozgłosu. Pochowano go w parku w Carskim Siole. Car kazał przerwać dochodzenie.

8 marca 1917 roku już po abdykacji cara i internowaniu carskiej rodziny, bolszewicy ekshumowali ciało Rasputina pochowane w Carskim Siole. Dokonano symbolicznej kastracji ( podobno genitalia mnicha w puszce ze srebrnej blachy do dziś znajdują się w Paryżu w prywatnym posiadaniu), a szczątki spalono na stosie. Ikonę i pożegnalny list, które cesarzowa włożyła do trumny Rasputina, przywłaszczył sobie Aleksander Kiereński.

Wiele lat po tych wydarzeniach, doktor Łazowert już na łożu śmierci wyznał, iż nie zatruł cyjankiem potasu ciasteczek i wina przeznaczonych dla Rasputina. Nie od trucizny więc zginął mnich z Syberii. Nie zginął też od kul. Żaden z postrzałów nie był śmiertelny, co stwierdzili lekarze. Strzałów nie było też tyle, o ilu mówili mordercy (twierdzili, że oddali ich w sumie pięć). Okazało się też, że zwłoki były skrępowane kiedy wrzucano je do wody. Spiskowcy nie potrafili tego wytłumaczyć. Podobnie jak nie potrafili wytłumaczyć rozległych ran na nogach i podbrzuszu ofiary. Prawdopodobnie próbowano wykastrować mnicha, o czym świadczyły ślady na jego ciele. Zapewne więc torturowano go przed śmiercią. Wszystko to stoi w sprzeczności z zeznaniami i wspomnieniami zabójców o tym, jak przebiegał zamach i morderstwo.

Jak było naprawdę. Tego  nie dowiemy się już nigdy. Pozostała legenda o chłopie, który zmieniał bieg historii.

 

Autor: Zebrane w sieci

Licencja: Creative Commons - bez utworów zależnych