Przeludnienie

Mówi się, że grozi nam przeludnienie. W 2050 roku mamy przekroczyć liczbę 9 miliardów ludzi na ziemi. Jedni uważają to za problem i proponują kontrolę urodzin, inni odwrotnie uznają to za mit i nie chcą dopuścić do przekroczenia praw człowieka. Miejsca na ziemi wydaje się, że jest jeszcze dosyć, trudniej z surowcami. Ale obok kwestii miejsca i surowców pojawia się sprawa łączenia się ludzi w skupiska mogące rozrosnąć się nadmiernie, co już dziś stanowi przyczynę stresu chwiejącego naszymi naturalnymi zachowaniami.

Program „Masa krytyczna” emitowany na kanale Planete przypomniał badania prowadzone przez J. Calhouna, które polegały na umieszczeniu grupy szczurów wędrownych w możliwie najlepszych warunkach życiowych, z jednym ograniczeniem dotyczącym powierzchni życiowej. Pomimo bardzo dobrych warunków życiowych zaobserwowano, że przy rozrastającej się populacji dochodzi do załamania zachowań społecznych. Gdy powierzchnia życiowa zaczęła się kurczyć u zwierząt zaobserwowano wzrost agresywnych zachowań, porzucanie młodych przez matki, zanik zainteresowania innymi osobnikami w tym o odmiennej płci i ogólnych zainteresowań społecznych, zamiast tego dbałość tylko o siebie. W pewnym momencie, gdy pojawiało się „przeludnienie” zwierzęta poddawały się opresyjnej sytuacji związanej z niewystarczającą powierzchnią życiową i ginęły nie dbając o rozwój i potomstwo, ale tylko o siebie. W jednym z badań w dwóch z czterech pomieszczeń wyginęło aż 96% szczurów.

Podobne zachowania zaobserwowano u Jelenia wschodniego, którego populacja zaczęła wygasać, gdy zajmowany obszar był wolny od zagrożeń umożliwiając niezahamowany wzrost populacji. Albo u lemingów, które co 3-4 lata osiągają szczyt zagęszczenia prowokujący te zwierzęta do opuszczania miejsca zamieszkania, co często kończy się dla nich masową śmiercią i nagłym dużym spadkiem liczebności populacji.

Na przykładzie tych zachowań wyciągnięto wnioski, że podobnie może wyglądać przyszłość człowieka. Różne niesprzyjające zjawiska obserwowane w społecznościach ludzkich kojarzone są z nadmierną konkurencyjnością pojawiającą się w dużych skupiskach takich jak miasta. Wiąże się z tym mała przestrzeń, zwiększone trudności ze znalezieniem możliwości rozwojowych, brak nowych doświadczeń mających pobudzać poznawczo i zachęcać do kreatywnego życia. Wydaje się, że czynnik poznawczy gra tu kluczową rolę. Zarówno u szczurów jak i ludzi brak możliwości poznawania czegoś nowego w tym samym otoczeniu społecznym i fizycznym tworzy sytuację znudzenia i frustracji odbijającą się na życiu w grupie, utracie zaciekawienia życiem i otaczającymi ludźmi. Zamiast tego ciągła obecność tego samego poznanego już otoczenia i ludzi wraz z trudnością wykroczenia ponad tę sytuację tworzy nudę, postawę pesymistyczną, a dalej zachowania patologiczne. Widać to na przykładzie eksperymentu ze szczurami, których liczba tak wzrosła, że przestały stanowić dla siebie źródło zaciekawienia, a brak miejsca i możliwości znalezienia „własnego kąta” budził antyspołeczne zachowania. Podobnie wydaje się być w społecznościach ludzkich, gdy ludzie spotykają trudności z wykroczeniem poza „cisną” sytuację w jakiej się znaleźli także przyjmują anyspołeczne poglądy, szukają przestrzeni wolnej od innych albo nawet starają się ją stworzyć przez szkodliwe zachowania.
 
Czynnik możliwości poznawania czegoś nowego wydaje się tu kluczowy z tego względu, że możliwość spotykania wciąż nowych doświadczeń i myśli znajduje odpowiednie odniesienie do ludzkiego czy zwierzęcego umysłu. Mowa o możliwość znajdowania twórczych możliwości pozwalających na rozwój własnego życia, zaciekawienie życiem. Brak tego elementu czyni życie nieciekawym, ale umysł wciąż szuka możliwości wzbogacenia siebie. Wtedy wydaje się, że wkraczają zachowania antyspołeczne, w których umysł stara się znaleźć ujście, poznawać, ale te okazują się destrukcyjne.

Stąd najlepszym rozwiązaniem na ewentualne przeludnienie albo występujące już dziś zachowania egoistyczne, zmniejszone zainteresowanie zakładaniem rodziny, czy patologie wydaje się możliwość poznawania siebie. Sposób na powstrzymanie zachowań destrukcyjnych i możliwość twórczego rozwijania własnego życia, która w perspektywie ma przynieść Wyzwolenie od życia zmysłowego w wyniku zrealizowania siebie na podstawie pełnej wiedzy o własne naturze. Choć dziś dla zacofanej pod tym względem nauki możliwość samopoznania i Wyzwolenia wydaje się być mrzonką pomimo wielu przesłanek także o charakterze naukowym, to jesteśmy „skazani” na dowiedzenie tej możliwości i jej realizację. Nawet jeśli początkowo nastąpi to niezależnie od nauki, dotąd tak dzieje się to od zawsze. Brak odpowiedniego komfortu życiowego kieruje jednostkę na siebie i swój umysł chcącą w sobie znaleźć odpowiedź i rozwiązanie na opresyjną sytuację. Tu potrzebna jest jedynie otwartość poznawcza, wytrwałość i pozytywny paradygmat zawieszony nad takim kierunkiem poznania, aby je zrealizować. Wtedy przeludnienie nie będzie problemem, bo w naturze umysłu nie ma potrzeby zajmowania miejsca, surowców, a zachowania innych rozumie się z wyższej perspektywy dzięki temu, że wie się jakie są dla nich najlepsze rozwiązania. Samopoznanie uprzytamnia, że Ziemia nie jest celem ludzkiej egzystencji, ale tylko stadium przejściowym potrzebnym do uprzytomnienia sobie, iż istnieje się wyżej i realizacji tego stanu.