Kij

...czyli krótka podróż po teorii poznania.

...czyli krótka podróż po teorii poznania.

 

Dziecko: To jest kij.
Dziecko doświadcza kija swymi zmysłami (wzrokiem, dotykiem, nawet smakiem), dopóki nie nauczy się mówić. Nazwany kij przestaje być już taki interesujący.

Empiryzm: Uogólniając dotychczasowe doświadczenia stwierdzam, że to jest kij.
Postawa ta brzmi zdroworozsądkowo, jednak nie pozwala wyjść poza doświadczenie.

Racjonalizm: W wydedukowanym przeze mnie modelu rzeczywistości, to jest kij.
To jest postawa nowożytnej nauki, teoria względności została wydedukowana właśnie w ten sposób. Dobra teoria naukowa przynosi przewidywania wykraczające poza dotychczasowe doświadczenie. Teoria kwarków zasugerowała istnienie dodatkowych cząstek elementarnych, które później faktycznie zostały odnalezione, ale czy kwarki istnieją naprawdę?

Krytycyzm (Kant): Myślę, że widzę kij, ale nie da się sprawdzić czy on tam naprawdę jest.
Skoro nie da się sprawdzić, czy kwarki istnieją naprawdę, to po co o nich mówić. Wydajmy sądy tylko o tym czego jesteśmy pewni, czyli o swoim sposobie myślenia.

Fenomenologia (Husserl): Kij jest dany mojej świadomości.
Poprzednim razem posunęliśmy się chyba zbyt daleko, inne byty jednak naprawdę istnieją.

Heidegger: Ujawnia mi się część nieskończonego kija, który z mej perspektywy jest nicością.
Musimy sprecyzować, w jaki sposób kij jest dany naszej świadomości. Nasze skończone doświadczenia z definicji nie mogą ogarnąć nieskończonego kija, gdyż wtedy byłby on skończony, czyli nie istniał by.

Zen: Nie myśl o kiju, kija nie ma... (łup) ale możesz go doświadczyć tu i teraz.
Skoro nasze rozumowanie jest z definicji ograniczone i pełne błędów, więc po co myśleć. Zachowajmy pusty umysł i doświadczajmy rzeczy takimi, jakie są, jak małe dziecko.

 

Źródło: http://mmorfe.blogspot.com/2011/04/kij.html