Dziwny jakiś ten Bóg.

Czy ktoś rozumie o co Mu chodzi?

 

    Religie uczą nas że istnieje wszech mądry, wszechogarniający, wszystko wiedzący i wszystko rozumiejący Bóg, który obserwuje nasze życie doczesne a po śmierci zdecyduje co dalej z nami będzie się działo. Czy będziemy zażywać szczęścia w niebie, czerpiąc radość z jego obecności, czy też będziemy skazani na piekło gdzie nie dociera jego chwała.

   Mnie zastanawia jednak fakt czy On rozumie sam siebie i istoty, które stworzył na swoje podobieństwo?

Stworzył nas jako istoty długowieczne, później zmienił zdanie i skrócił nam życie o 90%, stworzył nas twórczymi i myślącymi a następnie przestrasz się naszej mocy i pomieszał nam języki abyśmy nie mogli się dogadać, stworzył nas pięknymi i mogącymi zachwycić nawet anioły a następnie ukarał nas za obcowanie z nimi potopem.

   Od lat stosuje te same nieefektywne metody wychowawcze, polegają one na karaniu całego społeczeństwa plagami np. wojną, głodem, wypędzeniem. Cierpią przy tym winni i niewinni. W jego imieniu występują różni nawiedzeni, wmawiając nam że jesteśmy źli bo nie wypełniamy Jego woli. Bo naszym grzechem jest krótka spódniczka, to że nie uznajemy Marii za Jego matkę (wszak Bóg istniał na jakiś czas przed jej narodzinami) czy też to że za rzadko odmawiamy różaniec. Domaga się przy tym ciągłej adoracji, podziwu, uznawania za istotę nieomylną i w ogóle wspaniałą, samo dobro.

Wdaje się przy tym w dziwne konszachty z szatanem, przy pomocy którego wystawia nas na próby aby udowodnić istotom niebieskim że są na Ziemi istoty, które wbrew wszystkiemu będą go wielbić. Co w ten sposób chce osiągnąć, zapewne nie wie sam choć taka władza zapewne mile łechce.

   Co się jednak stało by z nami gdybyśmy powiedzieli dość, też myślimy i na dodatek czujemy( gdy umiera nasze dziecko w diabelsko- boskiej próbie to nawet zwrócenie nam straty w dwójnasób nie likwiduje bólu, on pozostaje w nas na wieki), otóż wtedy zjawią się Oni- Czterej Jeźdźcy Apokalipsy, wtedy spadną na nas wszystkie możliwe kary za odstępstwo, wtedy wyginiemy a szansę na ocalenie będzie miała jedynie garstka godnych- zastanawiam się czego, którzy do końca będą wypełniać jego wolę i nie przepadną w masie zbiorowej odpowiedzialności.

    Dlaczego tak bardzo Bóg nie chce się ujawnić społeczeństwom, dlaczego z jednej strony napisał że już nie będzie się mieszał w ludzkie sprawy a następnie, podobno, manifestuje swoją moc na pojedynczych ludziach (cuda). Tych dlaczego jest tak wiele ...  a wystarczyłoby aby był obecny, abyśmy wiedzieli - NIE WIERZYLI A WIEDZIELI że on jest że czuwa, że pomoże ...