Dziś wszystko się zmienia

Rzeczywistość Ameryki po nowemu.

 

Oczy Amerykanów oraz reszty świata przez niecałe 20 minut zwrócone były na Kapitol. Patrząc na zaprzysiężenie 45. Prezydenta "wielkich i wspaniałych" USA, ten kraj ma bardzo wysokie mniemanie o sobie. Wielka Ameryka, za sterami której stanął właśnie miliarder Donald Trump. Najpierw Ameryka, a dopiero potem reszta świata i Europy.

Niestandardowo skupie się na wszędobylskim amerykańskim luzie i dobrze zachowanym wyglądzie. Wyreżyserowane, filmowe wręcz uśmiechy, nienaganne stroje, szyte specjalnie na dane, uroczyste wydarzenie. Tak sobie głośno myślę - wielkość Ameryki polega tez na byciu ciągle happy. Po cóż zadręczać innych przykrymi historiami, które i tak nie przestana być dramatami w momencie puszczenia jej w eter pseudożyczliwego słuchacza.

Ameryka kreuje swoją potęgę poprzez znaczne zatuszowanie swoich wad i nieudolności. Prezydentura Donalda Trumpa (nieistotne czy będą dwie kadencje) prawdopodobnie na bieżąco będzie nabierał politycznej oglądy o ile zechce przyswoić parę dobrych wzorców. Na swoim zaprzysiężeniu pojawił się w za długim krawacie, w zbyt obszernym i rozchełstanym płaszczu, co miało wyraźnie zasugerować o jego luzackim podejściu do tego dnia. Przy każdym jego wystąpieniu wyraźnie widać jak bardzo jest nieprzewidywalny, co niektórzy twierdza, że akurat to jest jego największym atutem! Już chodzą interesujące pogłoski jakoby Donald Trump zniesie wizy dla Polaków w przeciągu niespełna dwóch tygodni.

Takie posunięcia torowałyby Polakom drogę do spełnienia długoletniego snu o Ameryce. Skąd taka nagła zmiana nastawienia miliardera do Polski i Polaków? Niniejsza teza kłóci się z tym, co prezydent jako kandydat mówił i nadal podtrzymuje o imigrantach. W tej kwestii wyraźnie widać niekonsekwencje. Uczyńmy Amerykę na powrót wielką! Oby kosztem własnym a nie np Polski. Kończąc słowami poprzednika Barracka Obamy - Na pewno będzie ok.