Dzień Teatru.

...

Sztuka powinna być wolna, teatr powinien być niezależny. To jest postulat. Rzeczywistość jest inna, i zawsze była inna.

 

Szanowni Państwo.

Kiedyś Teatr bywał wolny. Do naszych czasów przetrwały dzieła Szekspira, Sofoklesa, Arystofanesa i im podobnych. Tysiące różnorodnych panegiryków, znanych jest jedynie ekspertom od historii teatru, o ile w ogóle jest komukolwiek znana.

Żeby teatr był niezależny, potrzebne jest spełnienie kilku warunków. W tym dwóch najważniejszych – władza musi być słaba, a twórcy niezależni finansowo. Żeby nie robić kursu historii teatru, ograniczymy się do porównania dwóch epok, które części z Państwa znane są z autopsji, czyli własnego doświadczenia: Schyłkowego realnego socjalizmu i współczesności.

Kiedy teatr w Polsce był  wolny?

Przeanalizujmy, jak było i jak jest.

Teatr rozdzielił się na wiele nurtów. Z teatru wywodzi się kino, wielkie koncerty rockowe, kabaret i wiele innych form. Największy wpływ na odbiorców ma telewizja, a szczególnie telewizyjne seriale – to też jest forma teatru. Seriale z poprzedniego okresu, takie jak „Alternatywy 4”, czy nakręceni w stanie wojennym "Zmiennicy”, traktowane są jak świadectwo epoki.

 

W dzisiejszych serialach świadectwem epoki jest bardziej to, czego w nich nie ma, niż ich zawartość. Podobnie jest z teatrem, filmem fabularnym i kabaretem. Przynajmniej tym dostępnym dla widowni telewizyjnej. Oczywiście istnieje jakieś OFF, a nawet OFF – OFF, ale to wielu ludziom nie jest na rękę. Choć myślę, że wielu zależy na tym, aby takie miejsca istniały.

Czy można coś na to zaradzić? Próbujmy wziąć wzór ze Stanów Zjednoczonych. Małpowanie amerykańskich wzorów irytuje mnie najczęściej, ponieważ widzę wielkie podobieństwo między dzisiejszymi Stanami Zjednoczonymi, a  upadającym Cesarstwem Rzymskim, które też, pozornie, nie miało żadnej konkurencji.

 

W tej dziedzinie jednak warto. Sponsorzy i inwestorzy, powinni ze sobą konkurować. Wbrew pozorom, na sztuce można zarobić mnóstwo pieniędzy. Jest na to wiele przykładów. Artyści nie powinni zgadzać się na to, żeby sponsorowało ich kilkunastu sponsorów równocześnie. Każdy po parę złotych. Wtedy muszą się z nimi wszystkimi liczyć, i nie ma mowy o niezależności.

 

Łatwiej jest, gdy ma się jednego sponsora, a inni chętnie zajęliby jego miejsce. Artyści są też sami sobie winni. Na Broadwayu, czy w Hollywood, aktor, scenarzysta czy kompozytor, pracuje jako barman, a w wolnym czasie tworzy i próbuje zainteresować producentów swoją twórczością. Jeżeli odnosi sukces, przestaje być barmanem. U nas, często artysta jest na bezrobociu i zajmuje się nadużywaniem alkoholu, niestety i niczym poza tym.

 

Trzecim rodzajem trudności, które trzeba przezwyciężyć jest nieumiejętność tworzenia zespołów. To tak, jak w piłce nożnej. Bramkarz nie może zazdrościć napastnikowi, a napastnik obrońcy. Okazuje się, że polskim drużynom potrzebni są zagraniczni selekcjonerzy. Jeżeli cztery tak silne indywidualności jak John Lennon, George Harrison, Paul McCartney i Ringo Starr, potrafią stworzyć zespół, to przyszłość jest jasna – będą Beatlesi.

 

Żeby stworzyć wielkie przedstawienie, albo wielki film, potrzebny jest zespół złożony z wybitnych indywidualności. Reżysera, scenarzysty, kompozytora, scenografa i aktorów. Każdy musi pogodzić się z tym, że jest jedynie współautorem. Czego życzę Państwu i sobie.

 

Adam Jezierski