Dzieci gorszego Boga

Kilka krytycznych uwag na marginesie wystąpienia redaktora Terlikowskiego w XIV LO we Wrocławiu.

 

Właśnie natknąłem się na YouTubie na filmową relację z debaty na temat obecności krzyży w przestrzeni publicznej, jaka niedawno odbyła się w XIV LO we Wrocławiu [1]. W roli głównej — obrońcy krzyża i chrześcijańskiej Europy wystąpił redaktor naczelny portalu Ekumenizm.pl, publicysta „Rzeczpospolitej” i „Frondy”, jeden z najmodniejszych obecnie w kraju katolickich apologetów, Tomasz Terlikowski.

Przytoczę (kursywą) tylko kilka sparafrazowanych fragmentów wystąpienia redaktora Terlikowskiego, które mnie najbardziej zainteresowały.

Nie ma możliwości, żeby państwo wszystkie religie traktowało tak samo. Dlaczego? Choćby dlatego, że odpoczywamy w niedzielę, a nie w środę, poniedziałek albo piątek. To efekt tradycji religijnej, kulturowej, cywilizacyjnej naszego państwa. I państwo nie może doprowadzić do sytuacji, w której uczeń będzie wypoczywał w dniu, który jest mu wygodny — w piątek, czwartek czy środę. To jest po prostu niemożliwe. Podobnie niemożliwe jest, aby wszystkie religie miały święta wolne [w domyśle od pracy] wtedy, kiedy chcą.

Dalej było o historycznej roli chrześcijaństwa w kształtowaniu się kultury europejskiej — że bez niego nie byłoby uniwersytetów, szkół, a nawet praw człowieka.

Nie ma praw człowieka bez koncepcji osoby ludzkiej, a tej bez wielkiej debaty religijnej, jaką był spór trynitarny. Nie ma koncepcji równości bez żydowskiej i chrześcijańskiej koncepcji synostwa Bożego. Wszyscy jesteśmy równi, bo wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga.

Na końcu tej części wywodu redaktor Terlikowski niemalże wyśmiał ideę neutralności światopoglądowej państwa, przytaczając przykłady zbrodni dokonywanych w przeszłości przez systemy wrogie chrześcijaństwu i deklarujące oficjalnie neutralność, takie jak Francja z okresu rewolucji francuskiej i Związek Sowiecki.

Absolutnie nie chcę oceniać całości wywodu kolegi Redaktora. Ja też doceniam rolę chrześcijaństwa w kształtowaniu się zachodniej cywilizacji i nie mam ochoty toczyć dziś nowych „wojen krzyżowych”, zwłaszcza kiedy widzę kto, i w imię jakich haseł, chce te krzyże zdejmować. Mam jednak wrażenie, że red. Terlikowski trochę się zapędził w swojej argumentacji i sobie przeczy.

Z jednej strony wszyscy są równi, bo są dziećmi Bożymi, zwłaszcza żydzi i chrześcijanie, a z drugiej niech sobie „dzieci Boże” z wyznań mniejszościowych w Polsce nie wyobrażają, że mogą mieć wolne od pracy i nauki inne święta niż „dzieci Boże” z wyznania w Polsce dominującego. Z jakiego powodu? Bo taka jest polska tradycja — odpowiada Redaktor Ekumenizmu.pl.

Redaktorze Terlikowski, ja znam inną tradycję — polskiej tolerancji. Nie wszyscy święcą niedzielę. Choćby żydzi (piszę małą literą, bo mam w tym momencie na myśli członków wyznania religijnego, a nie narodu) lub tacy chrześcijanie jak adwentyści dnia siódmego święcą sobotę. Chyba nie chce im Pan odebrać prawa do świętowania w Polsce ich święta z uwagi na tradycję większości? Tradycja tradycją, a prawo prawem — zwłaszcza konstytucyjna norma o wolności religii i sumienia, obejmująca również prawo do święcenia różnych świąt religijnych.

Potwierdzenie przez państwo takiego prawa — a zostało ono potwierdzone nie tylko w konstytucji, ale również w ustawach o stosunku państwa gmin wyznaniowych żydowskich w RP oraz o stosunku państwa do Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w RP — nakłada na wszelkie organy władz publicznych, jak również na pracodawców, obowiązek respektowania tego prawa, łącznie z obowiązkiem udzielania wiernym tych związków wyznaniowych zwolnień od pracy i nauki na czas trwania ich święta.

Mam nadzieję, że powyższe stwierdzenia redaktora Terlikowskiego, to tylko „wypadki przy pracy” powstałe w ferworze nie do końca kontrolowanej dyskusji ideologicznej. W przeciwnym wypadku skłaniałyby one do wniosku, że redaktorowi Ekumenizmu.pl marzy się obowiązywanie w Polsce zasady cuius regio, eius religio (czyj kraj, tego religia), a reszta „dzieci gorszego Boga” musiałaby się dostosować. A swoją drogą jestem ciekaw, czy kolega Redaktor, jako chrześcijanin, popierałby tę zasadę w krajach, w których katolicy stanowią mniejszość.

Andrzej Siciński

 

[1] Zob. http://www.youtube.com/watch?v=kl8PfRBVcWI&feature=related [dostęp: 21.12.2009].