Dlaczego kobiety lubią playboyów i kobieciarzy?

Jedną z istotnych różnic między kobietą a mężczyzną*, jest to w jaki sposób wyrabiamy sobie opinię czy kogoś uważamy za atrakcyjnego lub nie.

 

Jedną z istotnych różnic między kobietą a mężczyzną*, jest to w jaki sposób wyrabiamy sobie opinię nt. tego czy kogoś uważamy za atrakcyjnego lub nie. 

Mężczyzna robi to niejako w samotności (nie potrzebuje innych osób do oceny) – wystarczy ulamek sekundy. Czasami można się podniecić i być gotowym do akcji, zanim świadomie dostrzeże się swój „cel” (chyba widziałem jakieś cycki?).

tommy-lee-awi.jpg




Z drugiej strony kobiety zwykle patrzą na reakcję otoczenia (czy inne kobiety uważają danego mężczyznę za atrakcyjnego) oraz na to jakie dany mężczyzna ma relacje z otoczeniem (by rozpoznać jaki jest jego status spoleczny). 

Te różnice (jak zresztą praktycznie wszystko) można wytumaczyć tym, że każdy z nas (a konkretnie nasze geny) chcą osiągnąć sukces ewolucyjny. 

Mężczyzna produkuje dzienie okolo 300 mln plemników, dla niego biologiczny koszt plodzenia dzieci jest praktycznie żaden. No dobra, trochę energii, kwasów tluszczowych omega 3 i cynku (paniom na zdrowie!) to kosztuje. Kilka chwil później facet jest gotowy do następnego stosunku (a nawet mniej niż kilka chwil, gdy chodzi o inną partnerkę – efekt Coolidge'a). Jakie ryzyko się z tym wiąże? Teoretycznie jedynie choroby francuskiej. Gdy kobietę zaplodni się i zostawi (by zająć się jakżę przyjemnym aktem prowadzącym do zapodnienia juz innej kobiety). Z biologicznego punktu widzenia ma się prawie same korzyści (choć co prawda dzieci pozbawione opieki czy żywności zapewnionej przez mężczyznę mają gorszą szanse na przeżycie). W liczbie sila! Stosując metodę dużej liczby potomstwa o wysokiej śmiertelności i tak osiągnie się sukces (jeśli liczba dzieci jest wystarczająco wysoka). Mężczyzna, który koszt wychowania potomstwa przerzuci na innych mężczyzn np. poprzez gwalt, uwiedzenie i zaplodnienie kobiety „należącej” do innego mężczyzny itp. jest w ogóle (ewolucyjnym) zwycięzcą.

Na wykresie krzywą rozrodu takiego ruchacza, który nie dba o swoje potomstwo przedstawia linia C.

cb07ed36ed8352a8bf28cd4338037664.gif

Różne strategie reprodukcyjne


Kobiety z racji tego, że rodzenie dzieci wiąże się z ogromnym wydatkiem „zasobów biologicznych” a nawet ryzykiem śmierci natura (czy też dobry Bóg) uczynila dużo bardziej selektywną, jeżeli chodzi o dobór partnerów seksualnych (w czasach gdy nie bylo facebooka ani nawet internetu, heteroseksualny stosunek seksualny często wiązal się z ciążą). Dlatego kobieta „musi” upewnić się czy dany mężczyzna jest wartościowym materialem również na ojca jej dzieci. Niekoniecznie musi to oznaczać tego, który opiekuje się nimi i „przynosi mięso”, choć często jest to tożsame. Może to być również dwójka mężczyzn(jeden od ojcostwa i jeden od wychowania i utrzymywania). Kobieta z racji swej biologii nie może stosować strategii reprodukcyjnej polegającej na dużej liczbie urodzeń i dużej śmiertelności potomstwa (Na wykresie linia C). Z racji obciążenia z jakim ciąża, poród, pológ i wychowanie dzieci się wiąże musi stosować strategię A. Dlatego kobiety są bardziej selektywne i muszą upewnić się, że facet jest wartościowy. 

Co oznacza wartościowy? Ano taki, którego potomkowie będą mogli mieć dużo dzieci! Czyli np. taki, który kobiety (skutecznie) zapladnia i równie skutecznie przeklada koszty wychowania swojego potomstwa na innych mężczyzn. Inny przykad mężczyzny, który może mieć dużo dzieci, to facet mający harem. W ten sposób, męscy potomkowie danej kobiety odziedziczą (będzie szansa przynajmniej) geny skutecznego (z reprodukcyjnego punktu widzenia) mężczyzny. Tyle biologii.

W praktyce przekąda się na to, że kobiety pożądają mężczyzn, którzy mają powodzenie u kobiet. Jeden z moich przyjaciól, którego niemal każda kobieta uzna za niezwykle wartościowy materiał na życiowego partnera (ponadprzeciętne dochody, przystojny, prestiżowy zawód, ambitny, męski, silny, inteligentny, pracowity, opiekuńczy, oczytany, oblatany po świecie, zabawny, wykształcony, chce mieć dzieci ... heteroseksualny ;) powiedzia mi, że nigdy nie mial problemu z kobietami, ale odkąd zacząl nosić obrączkę, to od kobiet wręcz odgonić się może (a się odgania, bo dobrym katolikiem jest). Inne praktyczne zastosowanie tej biologicznej wiedzy, to fakt, że ze swoim powodzeniem u kobiet mężczyzna nie powinien się kryć. Kobiety chcą tego, którego inne kobiety chcą.

Dwie dziewczyny naraz mialem już w wieku 14 lat (obu się podobalem a ja nie chcialem im robić przykrości odmawiając – taki dobry jestem!). Wtedy one jednak o tym nie wiedzialy (tzn. do czasu nie wiedzialy :). Teraz jednak moja dziewczyna o tym wie, to toleruje. Takie rzeczy się zdarzają jak się jest szczerym i nie wstydzi się swoich pragnień...


-----

*Pamiętam, że jedno z pytań na „Nowej” maturze z biologii brzmialo: „Wymień 3 różnice w budowie ciala między mężczyzną a kobietą”... W myśl wpojonej mi przez nauczyciela biologii mądrości: „Jeśli nie rozumiesz pytania to przeczytaj je kilka razy” ponownie przeczytalem pytanie szukając w nim haczyka. Za drugim razem nic nie znalazlem. Po trzecim przeczytaniu doszedlem do wniosku, że im naprawde chodzi o to, by napisać, żę chlopcy mają siusiaka a dziewczynki kurki...

 

Źródło: http://daimyoblog.blogspot.com/2012/03/dlaczego-kobiety-lubia-playboyow-i.html

Licencja: Creative Commons - bez utworów zależnych