Dewiacje za dotacje

Bez dotacji nie było by dewiacji, objazdowej cyrkowej parady równości, antypolonizmu i antysemityzmu, bo to łaczy te zjawiska.

 

Bez podatku, też nikt by nie walczył z CO2, głównym składnikiem biomasy, węglowodanów w procesie fotosyntezy roślin i planktonu w oceanach. Czyli jak nie wiemy o co chodzi to w podtekście jest kasa

 

Poseł Sebastian Kaleta opracował raport prezentujący działalność niektórych organizacji korzystających z dotacji stołecznego ratusza. Do dokumentu dotarł portal tvp.info. Wynika z niego jakie akcje realizowano oraz ile publicznych pieniędzy trafiło do organizatorów. Włos się jeży na głowie!

 

Uwaga! Poniższe treści mogą wywołać negatywne emocje u wrażliwych czytelników.

 

„Z raportu, który przedstawia działalność niektórych organizacji pozarządowych korzystających z dotacji warszawskiego samorządu, wynika, że ratusz w ciągu ostatnich lat wydał na nie co najmniej kilka milionów złotych. Organizacje te bezpośrednio i pośrednio – firmując się często logo Warszawy – informują, jak zażywać narkotyki, promują dewiacje seksualne, a nawet walczą o legalizację prostytucji” – czytamy na tvp.info.

 

Oficjalnie organizacje uczestniczące w konkursach występują pod takimi hasłami dotyczącymi walki z uzależnieniami i patologiami, rozwoju demokracji, edukacji seksualnej bądź walki z wirusem HIV. Problem w tym, że „część tych organizacji po tym, jak otrzymała już dotacje, realizowała projekty z innymi organizacjami; podważały one niekiedy cele – zauważa poseł – na które pierwotnie miały być przeznaczone pieniądze z publicznej kasy”.

 

W analizie posła Kalety uwzględniono organizacje, które otrzymały od stołecznych władz w latach 2017-2019 dotacje o łącznej wartości ponad 7 mln zł.

 

Serwis tvp.info przytacza przykłady organizacji i ich działań. Fundacja Edukacji Społecznej otrzymała w ostatnich latach 3,7 mln zł na projekty dotyczące „wsparcia osób z HIV, kampanii edukacyjnych, przeciwdziałaniu narkomanii”. Ze strony FES wynika ponadto, że wspiera ona ruch LGBT oraz zajmuje się edukacją seksualną dzieci w szkołach.


„Organizacja wsparta ze środków publicznych organizuje np. Projekt Test – nie wiadomo jeszcze, ile dokładnie pieniędzy miasto akurat na ten projekt przeznaczyło – który na celu ma propagowanie szybkich testów HIV/AIDS i na kiłę. W jednym ze spotów – które obejrzało zaledwie kilkunastu użytkowników – dwaj mężczyźni tłumaczą, jak i kiedy należy zbadać się na HIV. W spocie znajduje się też inscenizacja homoseksualnego seksu oralnego lekarza z pacjentem” – czytamy na tvp.info.

 

To jednak nie jedyna – mówiąc niezwykle delikatnie – kontrowersja, bowiem latem organizacja otworzyła „portal skierowany do osób, które mają, miały lub zamierzają mieć kontakty seksualne połączone z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych – tzw. chemsex”.

 

W materiale video osoby występujące również w poprzednim spocie „instruują, jak zażywać narkotyki przed seksem, chociaż we wstępie do nagrania napisano, że nie ma ono na celu propagowania zażywania środków psychoaktywnych”. Wymieniono ponadto używki stosowane podczas tzw. chemsexu, zaś mężczyźni „podkreślają, że należy wiedzieć, jakie narkotyki się przyjmuje, robić to w warunkach sterylnych, zwłaszcza na grupówce”.

 

Co ciekawe, „edukujący” widzów mężczyźni informują, że posiadanie w organizmie niedozwolonych substancji nie stanowi przestępstwa, dlatego też… nie należy się obawiać konsekwencji. A gdyby jednak pojawiły się problemy to „pomoże ci nasz prawnik” – przekonuje jeden mężczyzna. Pod filmem organizacja przekonuje, że tego typu zachowania są efektem… stresu wywołanego „homofobią”.

 

Portal tvp.info podaje ponadto, że facebookowa strona projektu opublikowała zdjęcia z antyklerykalnej manifestacji, gdzie współpracownik FES mówił o planach dokonania apostazji oraz że Kościół to instytucja, która chce… go zabić. Z kolei jeden z mężczyzn występujących w spotach „aktywnie wspierał organizacje LGBT, które walczyły o dymisję arcybiskupa Marka Jędraszewskiego”.

 

FES nie jest jednak jedyną instytucją, która mogła liczyć na finansowe wsparcie władz Warszawy. Inna to Fundacja Polityki Społecznej PREKURSOR. „Współtworzy ją m.in. fundacja Sex Work Polska”, zaś „projekty, w których fundacja uczestniczy z budżetu samorządu w ostatnich dwóch latach, opiewały na kwotę 1 113 680 zł”.

 

Zdaniem posła PiS-u Sebastiana Kalety PREKURSOR-a chce propagować wiedzę dotyczącą „usług seksualnych” oraz sytuacji „pracowników seksualnych”. Dąży ponadto do uznania tego typu „usług” za pracę oraz chce zwalczać kryminalizację prostytucji.

 

Jak podaje serwis tvp.info, na stronach owej fundacji napisano, że w jej zarządzie zasiada osoba prowadząca w warszawskich szkołach zajęcia zlecone przez stołeczny Urząd Miasta. Z kolei media donosiły, że jest to osoba zaangażowana w działania na rzecz homoseksualnej ideologii.

 

 

Źródło: tvp.info

MWł

 



Read more: http://www.pch24.pl/chemsex--narkotyki--legalizacja-prostytucji---tvp-info-o-organizacjach-lgbt-dotowanych-przez-warszawski-ratusz,72592,i.html#ixzz67QJ8sMqy