▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂
▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂
Delphini zacisnęła usta, kiedy zauważyła co młody chłopak zrobił przed chwilą. Mimotego że robił to dyskretnie nic nie było w stanie umknąć czujnym oczom młodej Lestrange. Dosłownie można było usłyszeć jak zwiera szczęki.
━ To nie powód do wstydu. ━ syknęła jadowicie, po czym za pomocą czaru podwinęła rękaw ciemnowłosego.Jej wzrok na moment utkwił na Mrocznym znaku, przez co nieświadomie przysporzyła swojemu towarzyszowi ból. Delphini nigdy nie mogła się nadziwić co potrafi dzięki swojemu ojcu. Śmierciożercy którzy przeżyli własnie dzięki temu tatuażowi oraz niewielkiemu wróżebnikowi ją znaleźli, obdarzając ją niesamowitym zaufaniem. Wierzyli że sprowadzi ich przywódcę ponownie na świat, tak jak zapowiadała dziwna przepowiednia którą poznała w bardzo młodym wieku. Potrząsnęła lekko głową odrywając wzrok z przedramienia chłopaka po czym wbiła go w niebieskie tęczówki młodzieńca.Splotła dłonie razem za swoimi plecami, podchodząc jeszcze bliżej.
━ Powinieneś brać przykład ze swoich rodziców. Oni są wręcz dumni z tego że posiadają znak.. Czarnego pana. ━ blondynka zawahała się nieco przy ostatnich słowach. Syn Bloodworthów najwidoczniej nie rozpoznał córki Lorda Voldemorta co idealnie działało na korzyść Delphi. Więcej zabawy dla niej.
━ Doskonale że rozumieją.. ━ zaczęła uważnie lustrując go wzrokiem. ━ Czyli zrozumiałeś ostrzeżenie? Pokój Życzeń jest zakazany dla uczniów.━ skwitowała, robiąc kilka kroków w tył znikając na moment w mroku który zaczął obejmować pokój.
━ Pilnuję tylko tego co należy do mnie. ━ odparła pojawiając się za jego plecami. Młoda dziewczyna powoli zaczynała tracić cierpliwość, jednak nie zamierzała tego ukazywać.Z szaleńczym uśmiechem zaczęła kręcić głową gdy chłopak spojrzał w jej kierunku.
━Nie mylisz się, jak dla mnie mógłbyś błądzić po Hogwarcie całą noc, jednak wchodząc tutaj popełniłeś ogromny błąd i mam nadzieję że wymyślisz nieco lepszą wymówkę niż Twój młodszy brat kilka dni temu. ━ Lestrange postanowiła uderzyć w słaby punkt starszego Ślizgona. Musiała wyznaczyć granicę której chłopak nie powinien przekraczać, mimo tego, że oboje mieli zbyt podobne charaktery. Byli uparci, zawzięci,wredni,impulsywni i dążyli do wyznaczonego celu po trupach. Podsumowując - byli niczym puszka pandory, której otwarcie zwiastował kataklizm. Skrzyżowała dłonie na piersiach, przechylając głowę w bok, zupełnie tak jakbym zobaczyła iście interesujące zwierzątko. Tak, uczniowie Hogwartu byli dla niej jak małe bezbronne zwierzątka za którymi nie przepadała od najmłodszych lat. Odgarnęła swoje blond włosy podpierając się dłońmi w tali.
━ Całkiem uroczy z niego chłopak, zwłaszcza kiedy się boi. ━ prychnęła cicho pod nosem, przypominając sobie jak dygotał kiedy dowiedział się kim jest.Strach uczniów był czymś z czego Delphi czerpała największą przyjemność. Uważała,że jej rodzice byliby z niej dumni... Będą na pewno kiedy uda jej się spełnić dziwną przepowiednię.
━ Czyżby skusiły Cię tutaj plotki o horkruksach mojego ojca? ━ zapytała wprost, krzyżując dłonie na klatce piersiowej.

