Deszczyk łez*

"Dziadziuś, kiedy mamusia przyjdzie?" I na próżno można szukać odpowiedzi, która by nie złamała malutkiego serduszka....

 

*Ku pamięci Justyny, której synek został sam na świecie. I choć ludzie zdobyli specjalność w okrucieństwie to nie znają wystarczająco przerażającej kary za odebranie dziecku matki

ceefb2e722d3e2ceeafd9b9606f6aff1.jpg

Spada aniołek z chumrki wysokiej,
woła mamusię - piórka pogubił.
Szuka oparcia w przestrzeni szerokiej,
czeka bezradnie aż mama przemówi.
Aniołku, mamusia się nie obudzi...

kap, kap, kap - deszczyk niewinnych łez.


Nadziejo, pochwyć skrzydełka,
aniołka małego,
utul rozdarte serduszko.
Napełnij płuca słodyczą wspomnienia,
choć w duszy tak zimno i pusto.
Chroń go przed chłodnym słowem pociechy,
tylko sza!
Ciężarem snu nakryj piekące powieki.

Kap, kap, kap - deszcz małych łez.


Aniołku, odpuść nam nasze winy,
zachłyśnięci dorosłością - błądzimy.

Kap, kap, kap... deszczyk w kałuży krwi.