Czyżby zmierzch bogów?

Do tej pory za błędy urzędników płacił Skarb Państwa, czyli petent.

 

Czyżby koniec świętych krów ?

 

143ea4c38bd6722eabd30ee83258260a.jpg 


Do tej pory urzędnicy ne odpowiedali za błędne decyzje. Za ich błędy płacił Skarb Państwa, czyli my wszyscy. W pewnym okresie urzędnicy skarbowi byli wręcz nagradzani za decyzje prowadzące do ukarania podatnika. W ten sposób zniszczono wiele firm. Po długim okresie procedowania w sądach często podatnicy wygrywali z urzędami, ale na wskutek łaskawości państwa wobec darmozjadów firmy bankrtutowały. W takich przypadkach urzędnik- idiotę nie tylko nie można było ukarać, ale nie było sposobu na zwrot przyznanej nagrody !!! Zresztą, czy urzędnik był idiotą. Nie.  Byłby nim, gdyby postępował zgodnie z prawem. Im uczciwszy tym biedniejszy. Po wprowadzeniu vatu urzędnicy skarbowi karali nawet za ... błąd ortograficzny na fakturze. Jakby błedy ortograficzne powodowały zapaść finansów publicznych. Na względną normalizację w tym zakresie trzeba było czekać kilka lat.  Przez lata hodowano święte krowy na własne życzenie. 

Urzędy to jedyna firma w Polsce, która pobierała ze Skarbu Państwa  dodatkowe opłaty za własne błędy , zaniechania i nieudolność. 

Pamiętam wywiad z jednym z byłych ministrów finansów, który na zarzut braku odpowiedzialności ze strony urzędników odpowiedział, że nie wyobraża sobie odpowiedzialności za podejmowane decyzje, bo ....... urzędnicy nie będą podejmować decyzji. Podejście kuriozalne. Idąc tropem tegoż rozumowania kierowcy też nie powinni wyjeżdżać w trasę, bo...... mogą zapłacić mandat za przekroczenie szybkości. 

 

Po latach nacisków wreszcie coś drgnęło.   

Za szkodę spowodowaną działaniem lub zaniechaniem urzędów od 17 maja mogą odpowiadać konkretni urzędnicy. Limit to nawet dwunastokrotność miesięcznego wynagrodzenia.

 

Pozycja zawodowa urzędasa najczęściej zależy od  układów wewnątrz urzędu,  ocena merytoryczna to czynnik drugorzędny, mało istotny. O jego ewentualnej odpowiedzialności do tej pory decydował jego przełożony. Nawet jeśli chciał, to najczęściej nie mógł. To również ma się zmienić. 

 

Odpowiedzialność finansowa urzędników będzie miała miejsce, gdy osoba pokrzywdzona działaniem urzędu uzyska odszkodowanie od skarbu państwa lub gminy. Organem decydującym o skierowaniu sprawy przeciwko urzędnikowi nie będzie jego przełożony, ale niezależny prokurator. Ostatecznie o odpowiedzialności urzędnika będzie decydować sąd, który oceni też, w jakiej wysokości odszkodowanie od urzędnika zasądzić. Jeżeli naruszenia prawa dopuści się kilka osób, sąd będzie mógł np. proporcjonalnie podzielić między nimi wysokość odszkodowania. Podstawą orzeczenia będzie wysokość zarobków urzędnika w ostatnim dniu zajmowania się sprawą, w której doszło do złamania prawa.

 

Żyjemy w państwie, w którym rzeczy wydawałoby się oczywiste na finalizacje czekają całe dziesięciolecia.

Jaka będzie praktyka ? Lobby urzędnicze jest silne, zwarte, waleczne   i znane z determinacji o swoje przywileje.  Jest w tej ustawie dość niebezpieczna klauzula mówiąca o odpowiedzialności urzędnika " z rażącym naruszeniem prawa" co może być powodem, że stanie się ona kolejnym bublem prawnym wydanym ku uciesze gawiedzi.  

Pożyjemy. zobaczymy. 

Licencja: Creative Commons - bez utworów zależnych