Czym jest nasza Istota... ?

Nie piszę kim, wyjaśnienie znajdzie swój finał w końcowych zdaniach..

 

 

         I chociaż na pytanie; czym jest nasza Istota?   Próbowali odpowiedzieć wszyscy  myślący ludzie , i wiele atramentu zostało  przelane na papier, to jednak do dnia dzisiejszego nie osiągnęliśmy w tych odpowiedziach wiedzy jasnej i wystarczającej. 
I żeby to móc wszechstronnie wyjaśnić, to na początku powinniśmy przeprowadzić niektóre rozważania, celem których nie powinna być zakazana do rozważania Istota Stwórcy, którą nasze myśli nie są w stanie poznać, dlatego, że nie ma w nas samych żadnej Jego myśli ani Jego pojęcia.
 
Izajasz to wyraził w ten sposób;
 

lato2013-061-small.JPG

 
 
 
 
   Wobec powyższego we własnych rozważaniach przyjmuję przykazanie, które pozwoli mi zbadanie Jego czynów. Jest to przykazanie zapisane w Torze; 
 

"Znając Stwórcę ojców twoich - służ Jemu". ( Wyraz "znając" do czegoś zobowiązuje...)

 
Powiedziano również w Pieśni Jedności: 
 

"Po czynach twoich Ja poznam ciebie". ( Czyny ... wiele mówią...) 

 
 
I tak wiele religii uczy, iż nie wszyscy pochodzimy od Stwórcy. Dlatego warto zbadać i to; 
 
że nie ma niczego, co by nie było w samym Stwórcy. Prosty i zdrowy umysł podpowiada, iż nie ma dającego - nie mającego tego co on daje.
 
Jeżeli przyjmiemy, iż Stwórca może wszystko, to - swoją drogą może On stworzyć coś z niczego, to znaczy coś nowego, czego absolutnie w Nim nie ma. Z takiego rozumowania rodzi się pytanie; co to za rzeczywistość, o której możemy powiedzieć, iż nie ma dla niej miejsca w Stwórcy, a jest ona absolutnym stworzeniem ?
 
Są i tacy, którzy twierdzą;
 
 

"dusza człowieka jest częścią samego Stwórcy, tak, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy Nim a duszą. Jedyne co, to On jest całością, a dusza częścią Niego samego"

 

Przyrównali duszę do kamienia, jaki toporem został odcięty od skały. Gdyż nie ma różnicy między kamieniem a skałą, oprócz jednej, iż skała jest całością a kamień jej częścią.
Lecz, jak można wyobrazić coś takiego w samym Stwórcy, żeby od Jego Istoty, odłączyła się jakaś część do takiego stopnia, że wyszła z Jego Istoty i zaczęła różnić się od Niej ? Mówię tu o duszy, którą niektórzy z nas uznają za część samego Stwórcy. 
 
Przyjmując to, że Stwórca nie jest częścią naszego systemu, którego sami określamy nieczystym, stawiając go na jednym krańcu bieguna, a na drugim przejrzystą czystość Stwórcy, która od tego systemu jest w niebotyczny sposób oddalona , tak daleko, że nawet nasza wyobraźnia nie jest w stanie jej odtworzyć , powstaje pytanie;
 

Jak może nasz system pochodzić i wynikać z sił czystych Istoty samego Stwórcy? Poza tym jak może świętość Jego podtrzymywać istnienie tego systemu ?

 
Rozum zobowiązuje nas do przyznania, że Stwórca jest absolutnym dobrem i tworzy wyłącznie samo dobro tak, że nie ma nic ponad Niego, ale jak od samego początku mógł On stworzyć taką ilość stworzeń, los których powierzył  spędzić w cierpieniu i obciążeniu przez wszystkie dni swojego istnienia? Więc jeżeli nie dobrem, to chociaż nie takim złem.
.

Jak tak może być, że z Wiecznego, nie mającego ani początku, ani końca, wychodzą tak nikczemne, czasowe i mogące być uszkodzone stworzenia?

 
A do tego niektórzy z nas wierzą w ciała zmartwychwstanie i życie wieczne w nim. 
 
Zatem, dlaczego powraca do życia ciało podczas "wskrzeszenia zmarłych", tak jakby nie mógł Stwórca nam słodzić duszy bez ciała? 

 

    Poza tym, jak powiedziano w Księdze Blasku, "dopóki nie rozpadnie się całe ciało i pozostanie chociażby jakaś część jego, nie będzie mogła wznieść się dusza i zająć swojego miejsca w raju. A jeżeli tak, to w czym tkwi obowiązek powrotu i zmartwychwstania, bez którego Stwórca nie będzie mógł dać zadowolenia duszom?
 
    I jeszcze bardziej dziwnym jest wypowiedź mędrców o tym, że w przyszłym wskrzeszeniu zmarłych... ciała podniosą się w swoich grzechach, żeby nie powiedzieli: "To są inne ciała" -  a po tym Stwórca wyleczy grzechy wszystkich.
I trzeba zrozumieć, dlaczego jest tak ważne dla Stwórcy, żeby nie powiedzieli: "To jest inne ciało", do tego stopnia, że z tego powodu On ponownie stworzy grzeszne ciała i będzie zmuszony je uleczyć Aby zrozumieć wszystkie te pytania i rozważania ich, jest jedna możliwość - popatrzeć na koniec czynu, to znaczy na Cel stworzenia, dlatego że nie jest możliwe zrozumienie czegokolwiek w procesie, a wyłącznie po jego ukończeniu.
 
Przecież zrozumiałym jest, że nie ma działającego bez celu, oprócz chorego umysłowo. Wiem, że są tacy, którzy mądrzą się i zaniedbują poznawanie Stwórcy stwierdzając, że Stwórca stworzył wszystkie stworzenia, ale pozostawił je na pastwę losu ze względu na nikczemność i małostkowość tych stworzeń, bo nie wypada Stwórcy, tak wielkiemu, sterować losami nikczemnych ludzi.
 

Ale nie od mądrości pochodzi ich mowa, gdyż niemożliwym jest mówić cokolwiek o naszej małostkowości i niskości, zanim nie zrozumiemy, że my sami stworzyliśmy siebie i wszystkie nasze zepsute i wulgarne jakości.

 

Ps. art. porusza temat rozumienia Stwórcy w różnych wiarach jakie powstawały w oparciu o Biblię...

Licencja: Creative Commons