Czy to możliwe, czy tylko przypadek?

Freidrich Nietzsche: /Żyj tak abyś mógł pragnąć żyć ponownie – to twój obowiązek – dlatego że i tak będziesz żył ponownie!/

 

 

 

                     Czy to możliwe, czy tylko przypadek?

 

 Chciałabym przedstawić Państwu część artykułu ze strony Fundacji Nautilus:http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2380 mówiący o reinkarnacji. Druga część
mówi o ludziach, którzy zginęli w katastrofie w Smoleńsku i osobiście uważam, że jest za wcześnie czynić takie porównania. Niemniej podaję adres źródła i osoby zainteresowane mogą tam sięgnąć.

Na samym początku prośba od autorów tekstu. Ten artykuł nie powinien być czytany przez ludzi, którzy nie wierzą w istnienie „jakieś duszy i takie tam bzdury”. Oni powinni natychmiast przestać go czytać.

Od komputera powinni także odejść ci, którzy „absolutnie nie wierzą w takie bzdury ze wschodu jak reinkarnacja'. Wierzysz, że Bóg daje człowiekowi tylko jedną szansę i jedno życie?

Wierzysz, że potem „albo niebo, albo piekło, albo czyściec”?

Wierzysz, że jak dwóch chłopców rodzi się w szpitalu w tym samym miejscu i czasie, i jeden z zdrowiu i szczęściu dożywa starości, a drugi w wieku lat trzech w potwornych mękach umiera na raka, to… „po prostu akurat tak jest i to niczego nie dowodzi”?!

W takim razie nie czytaj tego artykułu.

Na pokładzie Nautilusa od lat mówimy wyraźnie, że jest reinkarnacja czy to się komuś podoba czy też nie. Niezależnie od tego, ile by się nauczył „formułek torpedujących ideę wędrówki dusz z różnych świętych i mądrych wielce pism sprzed setek lat”, ile by nie wyszydzał, że „niby mam uwierzyć, że można być myszką po śmierci?”, ile by nie kpił i nie drwił, to… reinkarnacja po prostu jest.

Wszystkie lata naszych poszukiwań i badań dowodzą niezbicie: ona jest jak prawo ciążenia, dotyczy wszystkich i jest przez wszystkich odczuwalna.

Może się ono komuś „bardzo nie podobać”, ale… jak zaczyna padać deszcz, to nie ma sensu strzelać do deszczu z armaty, tylko lepiej się z nim pogodzić i wziąć parasol. Tak samo jest ze zjawiskiem reinkarnacji. Ale to taka „uwaga na marginesie”.

Mamy nadzieję, że teraz tekst czytają już tylko ludzie, którzy - podobnie jak my – wiedzą, że wędrówka dusz jest faktem. Wyraźnie jest w naszym wszechświecie dla dusz jakieś „centrum dowodzenia”, które decyduje, że ten człowiek w kolejnym wcieleniu jest tym, kim jest.

To wszystko jest przemyślane, w jakiś niepojęty sposób sprawiedliwe i nie ma takiej możliwości, że „zło i nikczemność” ujdzie komuś płazem, bo przed śmiercią „po prostu mu będzie odpuszczona”. To nasze zdanie i mamy do niego prawo.

Przez te wszystkie lata zbierania materiałów dotyczących zasad, którymi ludzkie dusze podlegają reinkarnacji, można zauważyć ciekawe rzeczy, Jedną z takich właśnie „niezwykłych zasad” jest to, że osoby wybitne (negatywnie lub pozytywnie – to nie ma znaczenia) w jednej z kolejnych inkarnacji powtarza te same „punkty tamtego życia”. Czasami kończy coś, co zaczął. Czasami wręcz przeciwnie – coś, co było przerwane w poprzednim życiu jest tak samo przerwane w obecnym. Dlaczego tak jest? Nam, ludzkim istotom nie sposób odgadnąć… Ślady jednak tego mechanizmu są aż nazbyt widoczne w materiałach, które zebraliśmy. Bardzo często są pewne cechy i psychiczne, i fizyczne, które „są ową nitką” łączącą oba życia przez tę samą duszę. Najłatwiej ten mechanizm wyjaśnić na przykładzie Adolfa Hitlera i Napoleona Bonaparte, który – naszym zdaniem – dokładnie pokazuje ten mechanizm. Wszystko bowiem wskazuje, że to była „ta sama postać”, choć fizycznie różniąca się znacznie, ale…

b6b85f5c97f16559da9383c88408a01e.jpg

Czy zdarzyło się Wam, że po raz pierwszy spotykacie człowieka i od razu czujecie, że jest to ktoś wyjątkowy? Ten człowiek nie musi nic mówić, nie musi być zabawny lub wyjątkowo oczytany, w zasadzie nie musi nic robić.

 

Wystarczy, że jest, a wszyscy wokół... są sparaliżowani jego obecnością, jakąś ponadzmysłową siłą, magnetyzmem, który ten człowiek w sobie po prostu ma. Taki człowiek elektryzuje, budzi zainteresowanie, przyciąga – to dowód, że macie do czynienia z niezwykłą „duszą”.

Są dwie postaci w historii świata, które w tym punkcie były bardzo do siebie podobne: Napoleon i Hitler. Osoby, które przebywały w pobliżu jednego z nich opowiadały potem, że była to istna magia, jak bardzo obecność w „jego” pobliżu paraliżowała ludzi.

Tą sprawą zainteresował się nasz przyjaciel Norman, który w swojej książce „Jak złagodzić złe przeznaczenie?” postawił tezę, że mamy do czynienia z tą samą istotą, która inkarnowała się najpierw jako Napoleon, a potem Hitler.

Norman wskazał na nieprawdopodobne zbieżności w życiorysach obu postaci. Pamiętajmy, że autor książki jest jednym z najlepszych w Polsce tarocistów i astrologów, więc mógł przyjrzeć się horoskopom Hitlera i Napoleona. Za jego zgodą przedrukowujemy fragment książki dotyczący tego fascynującego fenomenu.

[...] Czyżby to był przypadek, że wielcy reformatorzy religii rodzą się w zbliżonych okresach historycznych? A przecież to samo można powiedzieć o wielkich filozofach, ludziach nauki czy sztuki. A może dusze ludzi genialnych przychodzą na Ziemię równolegle, wtedy kiedy ludzkość jest przygotowana na ich przyjęcie, a więc zrozumienie? Wtedy gwiazdy ukazują właściwą im porę. Stąd już tylko krok do postawienia tezy, że są to te same dusze, które wcielają się kolejno w ludzkie ciała, by móc kontynuować swoje dzieło.

Do panteonu postaci, o których można sądzić że są kolejnym wcieleniem tej samej istoty, pragnę dodać jedno ze swoich spostrzeżeń. Uważam że Napoleon Bonaparte i Adolf Hitler to ten sam duch i postaram się tego dowieść. Zgodnie z teorią reinkarnacji, każdy pobyt na Ziemi to jakieś cząstkowe

zadanie. Ten, kto je wykona -w swoim rozwoju pójdzie dalej, a jeżeli nie, to urodzi się następnym razem w warunkach maksymalnie zbliżonych do poprzednich sytuacji w życiu, aby móc zmienić poprzednie postępowanie.

Na przykładzie życia Napoleona I, a później Hitlera, można wyraźnie sprawdzić, czy znaczące zdarzenia w ich losie, są rzeczywiście dziełem przypadku? Czy wydarzenia nie powtarzają się i czy nie są do siebie bardzo podobne?


Obaj wypłynęli na fali wielkich zmian rewolucyjnych.

Rewolucja Francuska r. 1789 Rewolucja w Niemczech r. 1918.

Różnica lat 129.


Lata 1790-1794 intensywna działalność polityczna Napoleona.

Jego czasowe aresztowanie i zawieszenie w czynnościach (1795).

Lata 1919-1924 intensywna działalność polityczna Hitlera i jego

aresztowanie (1924).


Różnica lat 129.


Koronacja Napoleona (1804). Hitler zostaje kanclerzem (1933).


Różnica lat 129.


Napoleon zdobywa Wiedeń (1809). Anschluss Austrii (1938).

Różnica lat 129.


Napaść Napoleona na Rosję (1918). Napaść na ZSRR (1941).


Różnica lat 129.


Waterloo (1815). inwazja Aliancka (1944).


Różnica lat 129.


Czyżby to wszystko były przypadki? Co może oznaczać ta tajemnicza cyfra 129?

Takich zbieżności można wyliczyć więcej, ale jest rzeczą znamienną, że dotyczą one przede wszystkim wielkich wydarzeń politycznych, pomijając życie osobiste dyktatorów, w tym daty ich urodzenia i śmierci.

Przyjrzyjmy się planetom;

129 lat, to w przybliżeniu połowa pełnego cyklu Plutona w jego obrocie wokół Słońca. To również tyle czasu ile potrzeba, aby Pluton znalazł się w VIII domu horoskopowym Hitlera, był w ścisłej koniunkcji z Neptunem, a Saturn, tak samo jak u Napoleona, mógł z góry nieba uśmiechać się złowróżbnie.

Domeną Plutona są wielkie wydarzenia, masowe ruchy społeczne, klęski żywiołowe, kataklizmy. Pluton to planetaśmierci i odrodzenia. Wybranym ludziom Pluton daje ogromną energię wewnętrzną, wyzwala zdolności paranormalne mogące służyć dobru, lub złu, nawracaniu ku wierze, lub niszczeniu. Z Plutonem w IC przyszli na świat zarówno Stalin jak i Mahariszi. Z negatywnym działaniem Plutona jest związana przemoc, bezwzględność, okrucieństwo i zbrodnia. Pluton jest w znaczący sposób aspektowany w horoskopie Napoleona, a ponad to już sama III dekada Lwa horoskopu urodzeniowego Napoleona wskazuje, że jest on pod dodatkowym wpływem tej planety. Hitler przyszedł na świat z Plutonem w VIII Domu, domu Skorpiona, gdzie Pluton jest u siebie i rządzi przy udziale Marsa. Jest to dom śmierci, dóbr uzyskanych od innych, dom namiętności, a co najważniejsze - dom transfoffi1acji w kierunku dobra, lub zła.

U Napoleona -Pluton, korzystnie aspektowany z Marsem i Uranem, prowadzi do wielkich podbojów, ogromnych zmian, oryginalnych rozwiązań, a nade wszystko -do przemocy.

U Hitlera -Pluton w Bliźniętach niesie wielkie zdolności krasomówcze, umiejętność oddziaływania na psychikę ludzi i porywanie mas. W koniunkcji z Neptunem niesie wszystko, co nie normalne, a w tym również podboje, klęski i kataklizmy

Uran -planeta dominująca w obu horoskopach skłaniała do realizacji istotnych przemian społecznych, wielkich, nowatorskich rozwiązań. I tak początkowo było. Warto wspomnieć do dziś aktualny Kodeks Napoleona, czy też zreformowanie przez Hitlera XIX-wiecznego kapitalizmu, poprzez stworzenie silnych związków zawodowych, a także nadanie właściwej, dużej rangi drobnej wytwórczości.

W świetle podanych wyżej dat i faktów nie sposób nie zauważyć, że los narzucał Hitlerowi okoliczności bardzo zbliżone do tych, z którymi spotkał się Napoleon, choć w realiach innej epoki.

Nie jest przypadkiem, że Pluton Hitlera zagościł w domu transformacji. W każdym z przytoczonych tu przełomowych wydarzeń, powtórzonych po 129 latach, była możliwość działania w kierunku dobra, lub chociaż odwrotu od zła. Na przykład kapitulacja po inwazji w Normandii, kiedy już było

jasne, że wojna jest przegrana, oszczędziłaby życie wielu milionom ludzi, podobnie jak i tak zwane 100-dniowe rządy Napoleona po jego powrocie z Elby kosztowały życie setek tysięcy ludzi. Jednak Szatan zwyciężał i nie dopuszczał do naprawy poprzedniego życia.

Człowiek jest taki, jakie są jego myśli, a te wraz z uczuciami, pragnieniami, namiętnościami nie giną, ale powracają w następnym wcieleniu. Przy założeniu, że Napoleon i Hitler to ten sam duch, należy się spodziewać znacznego podobieństwa charakterów, oczywiście z uwzględnieniem rozwoju, jaki nastąpił w trakcie życia Napoleona. Ogromne podobieństwo pomiędzy charakterem Napoleona i Hitlera było już przedmiotem badań historyków. Dane do niniejszego zestawienia podaję za

Lange Eichbaumem, oraz Wernerem Maserem z tym tylko, że w formie bardzo skondensowanej.

Na uderzające podobieństwo charakterów wskazuje również analiza astrologiczna, w tym też analiza węzłów księżycowych.

W dzieciństwie

Cechy identyczne:

Duże trudności wychowawcze, niecierpliwi, porywczy, zdecydowani egoiści. Spontaniczne, ale skalkulowane na efekt wybuchy złości, obaj zimni i wyobcowani, przekonani, że wszystko im wolno, ale o twórczej fantazji i olbrzymiej pasji w realizacji swoich zachcianek.

W młodości

Cechy identyczne:

Duże uzdolnienia, nieprawdopodobnie chłonna pamięć, uzdolnienia w kierunku podzielności uwagi. Obaj byli nieznośni dla najbliższego otoczenia, płakali przy wzruszeniach, skrytość przy zewnętrznie okazywanej koleżeńskości. Głównym motorem -ambicja i poczucie własnej wyższości.

Niechęć do uczenia się nie lubianych przedmiotów, szczególnie wyraźna u Hitlera.

W wieko dojrzałym

Cechy identyczne:

Własne poczucie moralności, wielka pycha i przekonanie o nieomylności. Niechęć wobec problemów finansowych. Obaj byli twardzi do okrucieństwa, terroryzowali otoczenie. Obaj byli wielkimi aktorami, o fascynującym spojrzeniu i uśmiechu. Byli mistrzami w manipulacji ludzi i ich wykorzystaniu. Obu cechowała nieprawdopodobna pracowitość, nie znosili rywalizacji. Mieli wielkie zdolności, umiejętność syntetycznego myślenia.

Te cechy podaję przykładowo. Autorzy, jak wyżej, wyliczają ich bardzo dużo. Tak dużo, że trudno jest mówić o przypadku. Z uwagi na ograniczoną ilość miejsca charakterystyka ta jest bardzo

skrócona, ale i tak komentarz wydaje się zbyteczny. Nawet z bardzo skondensowanego materiału widać wyraźnie rzadkie podobieństwo charakterów obu dyktatorów, oraz u Hitlera -modyfikację niektórych cech w kierunku głębszego odczucia kultury, a także sztuki. Patrząc jednak na to zjawisko przez pryzmat innych niż w epoce Napoleona stosunków społeczno-kulturalnych w XX wieku, zmiany te są niewielkie. Trudno się więc oprzeć wrażeniu, że mamy do czynienia z tą samą istotą ludzką.

Napoleon na wyspie św. Heleny miał dużo czasu na przemyślenie swojego postępowania, ale prawdopodobnie nie wykorzystał tego właściwie. Hitler już tego czasu prawdopodobnie miał dużo mniej, jakkolwiek z astrologicznego punktu widzenia nie można stwierdzić, żeby umarł 30 kwietnia 1945 roku o godz. 15.30. Również analiza spalonych szczątków, początkowo uznanych za zwłoki Hitlera wykluczyła, że są one pozostałością jego ciała. To był sobowtór Hitlera. Według

mnie Hitler umarł później, ale to już zupełnie inne zagadnienie. Z podanego przykładu widać wyraźnie, jak modyfikują się cechy charakteru, oraz ile możliwości los podsuwa każdemu człowiekowi, ażeby mógł odmieniać swoje działania w kierunku doskonalenia ducha. Dobry

historyk mógłby znaleźć jeszcze nie jeden przykład takich dwojga ludzi. Każdy z nas może podświadomie wyczuć obecność doświadczeń z poprzedniego wcielania. Jeżeli tak się stanie, to będzie to bardzo ważny znak na drodze stopniowego osiągania doskonałości. Nie lekceważmy go.

Ale to nie jedyny przykład. Oto kolejny. Spójrzmy na życie dwóch amerykańskich prezydentów – J.F. Kennedy`ego i Abrahama Lincolna.

 

* Abraham Lincoln został wybrany w 1846 do Kongresu

* J.F. Kennedy został wybrany w 1946 do Kongresu

* Abraham Lincoln został prezydentem w 1860

* J.F. Kennedy został prezydentem w 1960

* Nazwiska Lincoln i Kennedy zawierają po 7 liter

* Obaj szczególnie walczyli o prawa obywatelskie

* Obie żony prezydentów straciły dzieci w czasie zamieszkiwania w Białym Domu

* Obaj prezydenci zostali zastrzeleni w piątek

* Obaj otrzymali postrzał w głowę

* Sekretarka Lincolna miała nazwisko Kennedy

* Sekretarka Kennedyego miała nazwisko Lincoln

* Obaj zostali zastrzeleni przez mieszkańców stanów południowych

* W obu przypadkach następcą prezydentów był południowiec

c4ab67e21ae5d1dabaefc5e6a40245ad.jpg

* Obaj następcy nazywali się Johnson

* Andrew Johnson (następcę Lincolna) urodził się w 1808 r.

* Lyndon Johnson (następcą Kennedyego) urodził się w 1908 r.

* Morderca Lincolna, John Wilkes Booth, urodził się w 1839 r.

* Morderca Kennedyego, Lee Harvey Oswald, urodził się w 1939 r.

* Obaj mordercy byli znani z pełnego nazwiska

* Nazwiska obu morderców składają się z 15 liter

* Lincoln został strzelony w teatrze o nazwie 'Kennedy'

* Kennedy został zastrzelony w samochodzie marki 'Lincoln'

* Booth uciekł z teatru do magazynu i został tam zatrzymany

* Oswald uciekł z magazynu i został zatrzymany w teatrze

 Obaj zostali zastrzeleni przed rozprawą sadową

To tylko kilka z wybranych podobieństw pomiędzy obydwoma prezydentami.


Przygotowała:
Ania - Nibiru
Anna Modrzejewska

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

 

 

Źródło: http://www.nautilus.org.pl/index.php