Czy Święty Mikołaj nie jest czasem zmyślony?

Mam wrażenie, że opowieści o nim to jedna wialka bujda...

 

Witam,

W tym artykule chciałbym przedstawić dość obrazowo pewną sytuację, która w mniejszym lub większym stopniu dotyka każdego z nas. Choć z pozoru wyda wam się, że nie macie z tym nic wspólnego, szybko zrozumiecie że tak naprawdę, wszyscy na tym cierpimy. Aha, i na początku może sprawiać wrażenie jak by było o religii, ale nie ma strachu, nie będę nic o bogu pisał. Nie ten artykuł.

Ale najpierw wyobraźcie sobie taką sytuację.

Od urodzenia rodzice ci wmawiali, że święty Mikołaj istnieje. Oni nie używali go tylko jako wymówki żeby dać wam prezenty. Oni wmawiali wam na niemal każdym kroku, że siedzi on w swojej chatce na biegunie północnym i cały czas was obserwuje przez swój teleskop. Ma także listę, na której notuje wszystkie wasze dobre i złe uczynki. Rodzice zabraniają wam z tego powodu wielu rzeczy - nie wolno wam jeść za dużo słodyczy, macie ograniczony czas zabawy... Możecie za to do woli pić Coca-Colę, bo Święty Mikołaj bardzo ją lubi i podoba mu się jak ją pijecie. I tak rośniecie, wierząc że Mikołaj cały czas na was patrzy i bardzo uważacie, żeby czasem nie zrobić czegoś złego. Często też spotykacie bardzo niedobrych ludzi, którzy w Mikołaja nie wierzą. Wasi rodzice każą wam się trzymać od nich z daleka, straszą że bardzo rozgniewacie waszego idola, jeśli będziecie słuchać tych ludzi. W końcu dorastacie, poznajecie dziewczynę (faceta) która też wierzy w świętego Mikołaja. Jest wam razem cudownie, idziecie do łóżka, ona zachodzi w ciążę, świętujecie to dużą ilością coca-coli.

Gdy dziecko się rodzi, do drzwi puka jakiś mężczyzna. Ubrany w garnitur z teczką w ręku. Wchodzi do waszego domu do którego się wprowadziliście po narodzeniu dziecka i mówi:
- Serdecznie państwa witam. Nazywam się Henryk Czapka i zostałem przysłany przez koncern Coca-Cola. Z przykrością muszę państwu powiedzieć, że niestety święty Mikołaj, w którego tak wierzyliście, nie istnieje. Państwa rodzice wmawiali państwu że on was obserwuje i chce, żebyście pili Coca-Colę, bo nasza firma płaciła im 5 tysięcy złotych miesięcznie. Ja teraz przychodzę z pytaniem, czy jesteście państwo zainteresowani podpisaniem podobnej umowy oraz opowiadaniem swojemu dziecku o świętym Mikołaju, za taką samą kwotę.

Świat automatycznie traci wszystkie kolory. Piękne wspomnienia z dzieciństwa zmieniają się w koszmarną wizję waszych rodziców, którzy oszukują was dla samych pieniędzy i wmawiają wam nieprawdę. Co zrobicie? Czy będziecie szczerzy wobec swoich dzieci? Czy też skusicie się na 5 kawałków miesięcznie za to jedno, małe kłamstewko?

Oczywiście ta sytuacja jest dość... dziwnie przedstawiona. Strasznie pomieszana i tak dalej, jednak chodzi mi tu o pewien schemat: ktoś, komu ufacie okłamuje was, bo ma z tego jakieś spore pieniądze.

Schemat ten jest dokładnie taki sam w przypadku kryminalizacji marihuany. Nie wierzycie?

Dzieci - obywatele państwa
Rodzice - rząd
Coca-Cola - alkohol, papierosy, drogie ubrania, drogi papier, syntetyczne leki
Koncern Coca-Cola - wszystkie firmy i organizacje, które zarabiają na wierze, że marihuana jest szkodliwa. Także mafia, która zarabia na tym.
Niedobrzy ludzie - palacze marihuany, nazywani przez niektórych "ćpunami"
Święty Mikołaj - tutaj jest to dość skomplikowane. Myślę że jego odpowiednikiem w prawdziwym świecie jest wiara, że marihuana jest szkodliwa.

Rząd zarabia sporo pieniędzy na kryminalizacji marihuany. Pieniędzy, które idą na prywatne wydatki polityków, czyli po prostu łapówki. Większość tych pieniędzy pochodzi od mafiozów i gangsterów, którym nielegalna marihuana jest nie na rękę. Czarnorynkowa wartość marihuany jest obecnie wyższa od wartości złota, mimo że marihuana jest zwykłym chwastem, który może rosnąć wszędzie. Poza tym powodem kryminalizacji marihuany były właśnie pieniądze (i rasizm, ale to już inna sprawa). Firma DuPont, która produkowała papier w masowych ilościach na zamówienie rządu. W roku 1917 ich pozycja została zachwiana przez wynalazek Henrego Timkena oraz Geroge'a Schilchtena, którzy opracowali maszynę pozwalającą na szybkie i proste oddzielanie włókna od miąższu konopii co znacznie obniżyło koszty produkcji.

Trzy nazwiska: Andrew Mellon, Harry J. Anslinger oraz William R. Hearst. Ta trójka doprowadziła do kryminalizacji marihuany głównie poprzez fałsz, nieprawdę i propagandę uprawianą na łamach brukowców.

W roku 1937 doszło do kryminalizacji, opartej na kłamstwach powtarzanych przez brukowce. Kłamstwa te są powtarzane do dzisiaj i wiara ludzi w świętego Mi... Wiara w te właśnie kłamstwa przyczynia się do podtrzymywania takiego chorego stanu.

Dlaczego wszyscy na tym cierpimy? Jak wspomniałem, konopie są doskonałym materiałem na włókna, papier oraz wiele lekarstw. Niestety, wielkie kompanie które produkują o wiele droższe odpowiedniki powyższych produktów nie zamierzają po prostu pozwolić ludziom korzystać z tańszych zamienników.

I wszystko rozbija się o pieniądze, które wasi rodzi... które rząd otrzymuje w postaci łapówek.

Nadal nie wierzysz? Nie musisz, w końcu te kłamstwa były tobie powtarzane od urodzenia. Mówili ci je twoi rodzice, bo oni sami w to wierzyli. Wierzyli, że marihuana zrobi z ciebie narkomana, że się stoczysz. Bali się o ciebie. Nigdy do głowy im nie przyszło, że to, co wiedzą na ten temat to kłamstwo. W końcu wszyscy mogą się mylić.

Ale JA mam rację.

 

Jeszcze jedno. Teraz jako społeczeństwo jesteśmy niczym 18-20-sto latek który zaczyna się powoli zastanawiać, czy ci ludzie niepijący Coca-Coli nie mają czasem racji. Czy ten Święty Mikołaj nie jest czasem zmyślony.

___________

Podczas pisania tego artykułu wsparłem się lekko faktami z artykułu http://www.eioba.pl/a120339/jak_i_dlaczego_dosz_o_do_delegalizacji_marihuany

Wszystkich zainteresowanych poznaniem prawdy zapraszam do oglądania filmu The Union: Bussiness Behind Getting High. Jest dostępny do obejrzenia na Google Videos, trwa godzinę i 44 minuty, więc trochę zajmuje, ale naprawdę warto go obejrzeć.

Jeśli podczas pisania popełniłem jakiś błąd, proszę zaznaczyć w komentarzu.

Aha, i wolałbym żeby nikt tego nie wrzucał na Wykop. Myślę że jest tam wystarczająco na ten temat.

Licencja: Creative Commons - użycie niekomercyjne